Jasełka – W stronę światła…

Permalink 1

„W stronę światła…”

 

Na scenie stolik z czasopismami i listami, a przy nim siedzi redaktorka – Anna

Na scenę wchodzi zamyślony uczeń, po chwili zaczyna recytować wiersz

 

Poeta: Dlaczego jest Święto Bożego Narodzenia?

Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?

Dlaczego śpiewamy kolędy?

 

Za nim wchodzi drugi uczeń i odpowiada na zadane pytania

 

Realista: Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa.

Dlatego, żeby podawać sobie ręce.

Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.

Dlatego, żeby sobie przebaczać.

Żeby każda czarodziejka po trzydziestu latach nie stawała się czarownicą.

                /ks. J. Twardowski/

 

Chórek wraz z redaktorką Anną: śpiewa

 

 

  1. Ptaki radosne, niestrudzone, zwiastuny dobrych myśli,

Co dzień przez wszystkie świata strony, wędrują nasze dobre listy. Bóg także listy polecone wysyła do nas wszystkich, jedni dla drugich posyłani, jesteśmy jako żywe listy.

 

Ref. Chcę być dla Ciebie Bożym listem, a Ty bądź dla mnie. Bóg pod Twój adres mnie tu przysłał, więc widać pragnie coś jedynego nam powiedzieć –

Tobie przeze mnie, mnie przez Ciebie.

 

  1. Będziemy czytać może w trudzie, będziemy też w radości,

Bóg rozszyfrować nam pomoże serc naszych wszystkie zawiłości.

Uśmiech, jak znaczek na kopercie, rozjaśni nasze listy,

Chcę być promiennym listonoszem, posłańcem wielkiej Bożej myśli.

 

Anna: Dzień dobry! Jestem Anna. Pracuję dla czasopisma „Światło” – prowadzę rubrykę „Listy do Światła”.

Tak wiele wokół nas różnokolorowych lampek, neonów świateł, a jednak – jakbyś my żyli w ciemności…  Bóg dał nam ciepłe, roziskrzone słońce, księżyc srebrzysty i gwiazd miliony – a to czasem, jakby za mało, by znaleźć drogę do drugiego człowieka….

W oknach żarzą się tysiące bajecznych świateł, a w sercu człowieka czasem tak ciemno…. Miliardami kryształowych kropel rozpryskuje górski wodospad, lśni bielą świeżego śniegu szczyt Giewontu, błyszczą radością oczy niemowlęcia, a ludzie piszą:

 

Anna siada przy stoliku z listami.

Autorzy listów siedzą na widowni, przed rozpoczęciem swojej kwestii zapalają świecę i wychodzą powoli na scenę, czytają swoje listy. Po przeczytaniu w geście rezygnacji gaszą świecę, list pada na ziemię,
a osoby siadają na podłodze.

 

 

Matka: „Droga Anno! Sama wychowuję synka. Jest ciężko chory, a ja już nie mam pieniędzy na  lekarstwa ….Nie płaciłam czynszu i kazano nam opuścić mieszkanie. Gdzie mamy pójść, jak żyć?!”

 

Ojciec: „Szanowna Pani! Jest Pani dla mnie ostatnią deską ratunku!…. Straciłem pracę i nie potrafię utrzymać rodziny…. Zima, kończy się węgiel, a tu Święta, Boże Narodzenie… Czy dla mnie też Bóg  się narodzi?! Straciłem wszelką nadzieję….”

 

Syn: „Proszę Pani! Moja Mama i Tato świetnie zarabiają. Mamy trzy samochody, wspaniałe mieszkanie, co roku wyjeżdżamy za granicę… A ja wczoraj podsłuchałem, że moi rodzice się rozwodzą! Nie rozumiem! Czy to moja wina?!! Boję się!!!”

 

Chłopak: „Chodzę już do I klasy gimnazjum. W szkole idzie mi dobrze. Jednak nie mam przyjaciół. Koledzy wyśmiewają mnie, że krzyżyk na łańcuszku noszę, że żegnam się przed kościołem i w tramwaju, że w niedzielę na Mszę św. chodzę i na religii się nie wygłupiam…            A przecież – wszystko, co mam, to dar Boga. Dlaczego mnie odrzucają?…..”

 

Nauczycielka: „Droga Pani Anno! Mam w klasie ucznia, który uczyć się nie chce, do szkoły nie chce chodzić… Smuci mnie to, bo bardzo go lubię. Wiele razy z nim rozmawiałam. Już nie wiem, jak mu pomóc…”

 

Dziewczynka: „Szłam dziś przez miasto i patrzyłam na wystawy sklepowe. Tyle tam śliczności,      a mojej Mamusi nie stać, by mi, choć buty nowe na Święta kupić!…..”

 

Córka: „Pani Anno! Piszę ten list przy świecy, bo odcięli nam prąd. Rodzice nie mają pracy i nie ma, czym zapłacić. Ale Mama pożyczyła od sąsiadki pieniądze i będziemy mieć światło na Wigilię. Jednak to trudno tak, na co dzień żyć, gdy w domu ciemno i zimno…”

 

Elegancki chłopak: „Jestem tak bardzo samotny!”

 

Na scenę wchodzi uczeń z księgą Pisma św. i czyta tekst

 

Lud chodzący w ciemności wielką światłość oglądał.

Nad przebywającymi w kraju cienia śmierci zajaśniało światło.

Zwiększyłeś radość, spotęgowałeś wesele.

Rozradowali się przed Tobą

radością, jaka panuje w czas żniwa, jak się weselą przy podziale łupów.

Albowiem jarzmo jego ucisku, rózgę [chłoszczącą] jego barki

i kij jego ciemiężyciela złamałeś jak w dzień Midianu.

Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany.

Na Jego barkach władza spoczywa.

I nazwane będzie imieniem: Cudowny Doradca, Bóg mocny,

Ojciec wieczności, Książę pokoju —

aby rozprzestrzeniło się [Jego] panowanie i pokój bez końca

na tronie Dawida i w jego królestwie,

aby utwierdzić go i wzmocnić poprzez prawo i sprawiedliwość

odtąd i aż po wieczność;

gorliwość Jahwe Zastępów to sprawi.

 

Chórek śpiewa pastorałkę: Gdy pierwsza gwiazda, w czasie śpiewu na scenę wchodzi Maryja z Dzieciątkiem i Józef, siadają na przygotowanych miejscach. Józef zapala święcę Caritasu

 

Anna zbiera rozrzucone listy, podchodząc do Maryi i Józefa, klęka i mówi:

Anna: Nauczyłeś nas swych tajemnic, światło nam dałeś w ciemności, nauczyłeś nas słuchać też pilnie Twoich wyroków Boskich. Święty, niepojęty Jezu, żaden rozum Cię nie ogarnie, tylko sercem odczuwam Twoją miłość dla mnie.

Naucz nas kochać Ciebie, w życie człowiecze wcielony

Naucz nas myśleć o niebie, w życiu tym utrudzonym.

Naucz nas swego nieba, swojej największej miłości,

Naucz nas, jak szukać trzeba, drogi do szczęścia prostej.

 

Chórek śpiewa kolędę „Bóg się rodzi...” – 2 zwr.

 

Maryja  z Dzieciątkiem wstaje, podnosi Annę,  zabiera świecę Caritasu  . Kolejno podchodzą do każdej postaci, Anna zabiera wygaszone świece, odpala nowym Światłem od świecy  Maryi. Oddaje  świecę ,           a Józef podnosi każdą osobę . Kiedy wszystkie Osoby stoją, Maryja i Józef wracają na swoje miejsce.        Anna stoi obok. Patrząc na Świętą Rodzinę mówią swoje kwestie

 

Matka:  Wróciłeś mi ufność!…..

 

Ojciec: Wróciłeś mi Jezu sens życia!…

 

Syn: Wróciłaś mi spokój serca!

 

Chłopak: Wróciłeś mi wiarę w siebie!

 

Nauczycielka: Maleńki Panie dodałeś mi sił!

 

Dziewczynka: Nauczyłeś mnie radości z tego, co mam!

 

Córka: Wróciłeś mi nadzieję!

 

Elegancki chłopak: Wróciłeś mi Światło w duszy!

 

Anna: To Jezus jest Drogą i Światłem Waszego życia! Bez Niego wszystko jest ciemne, straszne, beznadziejne. Podążajcie zawsze do Niego z waszymi troskami. Choć teraz Maleńki, to przecież rozjaśni każdy mrok, zabierze każdy strach, odsunie każdy lęk. Zaufajcie Mu, a On wyzwoli Was    z wszelkich niebezpieczeństw. Podążajcie w stronę Jego światła.

 

Chórek śpiewa pastorałkę „Płonie gwiazda nad Betlejem” –                                                                   wszyscy podnoszą świece w górę i tak pozostają do końca pastorałki

 

Anna:  Niech ta świeca symbolizująca Jezusa – Światłość Prawdziwą, przekazane na ręce Pana Dyrektora oświeca dziś wigilijny stół i siedzących wokół niego Nauczycieli. Niech przypomina, że Jezus potrafi rozproszyć największe ciemności.

 

Chórek śpiewa refren piosenki listy, aktorzy wysyłają do widowni listy w formie samolocików z tekstami: Jezus cię kocha, Jezus rozproszy każdą ciemność, dla Jezusa warto żyć itp

 

  1. Matka: Droga Anno! Sama wychowuję synka. Jest ciężko chory, a ja nie mam pieniędzy na lekarstwa… Nie płaciłam czynszu i kazano nam opuścić mieszkanie. Gdzie mam pójść, jak żyć?

 

  1. Matka: Wróciłeś mi ufność

 

  1. Ojciec: „Szanowna Pani! Jest Pani dla mnie ostatnią deską ratunku!…. Straciłem pracę i nie potrafię utrzymać rodziny…. Zima, kończy się węgiel, a tu Święta, Boże Narodzenie… Czy dla mnie też Bóg się narodzi?! Straciłem wszelką nadzieję….
  2. Ojciec: Wróciłeś mi Jezu sens życia!…

 

  1. Syn: „Proszę Pani! Moja Mama i Tato świetnie zarabiają. Mamy trzy samochody, wspaniałe mieszkanie, co roku wyjeżdżamy za granicę… A ja wczoraj podsłuchałem, że moi Rodzice się rozwodzą! Nie rozumiem! Czy to moja wina?!! Boję się!!!

 

  1. Syn: Wróciłeś mi spokój serca!

 

  1. Chłopak: Chodzę już do I klasy gimnazjum. W szkole idzie mi dobrze. Jednak nie mam przyjaciół. Koledzy wyśmiewają mnie, że krzyżyk na łańcuszku noszę, że żegnam się przed kościołem i w tramwaju, że w niedzielę na Mszę św. chodzę i na religii się nie wygłupiam… A przecież – wszystko, co mam, to dar Boga. Dlaczego mnie odrzucają?…..

 

  1. Chłopak: Wróciłeś mi wiarę w siebie!

 

  1. Nauczycielka: Droga Pani Anno! Mam w klasie ucznia, który uczyć się nie chce, do szkoły nie chce chodzić… Smuci mnie to, bo bardzo go lubię. Wiele razy z nim rozmawiałam. Już nie wiem, jak mu pomóc…

 

  1. Nauczycielka: Maleńki Panie dodałaś mi sił!

 

  1. Dziewczynka: Szłam dziś przez miasto i patrzyłam na wystawy sklepowe. Tyle tam śliczności, a mojej Mamusi nie stać, by mi choć buty nowe na Święta kupić!…..

 

  1. Dziewczynka: Nauczyłeś mnie radości z tego co mam

 

  1. Córka: Pani Anno! Piszę ten list przy świecy, bo odcięli nam prąd. Rodzice nie mają pracy i nie ma, czym zapłacić. Ale Mama pożyczyła od sąsiadki pieniądze i będziemy mieć światło na Wigilię. Jednak to trudno tak, na co dzień żyć, gdy w domu ciemno i zimno…

 

  1. Córka: Wróciłeś mi nadzieje!!!

 

  1. Elegancki chłopak: Jestem tak bardzo samotny!

 

  1. Elegancki chłopak: Wróciłeś mi Światło w duszy!

 

 

 

 

Jasełka

Jasełka

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *