Godzinki o św. Wincentym a Paulo

Permalink 0

Na Jutrznią.
V. Panie otwórz wargi moje,
R. A usta moje opowiadać będą chwałę Twoję.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
R. Jak była na początku, i teraz, i zawsze, i na wieki wieków, Amen.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!
Bóg do wielkich dzieł Go użył;
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
Idąc za Boskiém natchnieniem,
Szuka w lepiance grzesznika:
Własném go wzrusza sumieniem,
Prawdami gromi, przenika.
Na odgłos: wieśniaków rzesza,
Dąży z daleka i z bliska.
On ją oświeca, pociesza,
I skruszonym łzy wyciska.
Odtąd inna postać wcale:
Kmiotek, skutkiem światła Wiary,
Przestawszy działać zuchwale,
Obrzydza wszelkie przywary.
Namiętności pęta kruszy,
Czuje szkaradność nałogu;
Poznaje zacność swéj duszy,
I rozmiłował się w Bogu.
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wiła Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem,
A wstąpim w górne sklepienia.

V. Sprawiedliwy kwitnąć będzie jak palma,
R. Jako cedr na Libanie rozmnoży się.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, w Kościele Twym ducha, którym Sługa Twój, Wincenty à Paulo, wiernie Tobie służył, abyśmy nim napełnieni, z serdeczném uczuciem stale to miłowali, co on kochał, i w skutku pełnili czego nauczał. Prosimy Cię o to przez Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Twego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg na wieki wieków, Amen.
V. Błogosławmy Panu.
R. Bogu chwała.
V. Dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju.
R. Amen.

Na Laudes.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi, etc.
R. Jak była na początku, etc.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!
Bóg do wielkich dzieł Go użył:
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
By ustalić dobro ludów,
Młodzież wchodzi w zawód święty:
Krzyż ją zagrzewa do trudów,
Krzyżem Pańskim cel dopięty.
Piękne latorośli szczepy,
Sameś krzesał, pielęgnował:
Sam jeś kształcił, nie los ślepy;
Owoc dały — świat skosztował.
Świat wykwintny, zdumiewa się:
Co za dobroć! Jak wyborne!
I świat dumny, nie waha się:
Wielbić Was! dusze pokorne!
Rzuciwszy Wiary nasiona,
Ziemia nowe bierze kształty:
Sprawiedliwość przywrócona,
Nikną zdrady, mordy, gwałty.
Wy, do miłości i zgody,
Nakłaniacie duszę mściwą;
Wy, barbarzyńskie narody,
Łączycie w bratnie ogniwo.
Bez Was w swojém świat zuchwalstwie,
Nawet z nauką głęboką,
Żyłby w dzikiém bałwochwalstwie,
Wieczną okryty pomroką.
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wita Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem,
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem,
A wstąpim w górne sklepienia.

V. Zwyciężającemu dam mannę zakryła,
R. I Imię moje.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, etc.

Na Prymę.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi, etc.
R. Jak była na początku, etc.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!
Bóg do wielkich dzieł Go użył:
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
Kreśli rozleglejsze plany,
Nową zakłada winnicę;
I wezwał Pana nad Pany,
I wprowadza robotnice.
Dusze wielkie! Dusze dzielne!
Zkąd się w Was to jawi męztwo?
Płci tylko męzkiéj udzielne?
Wy! odnosicie zwycięztwo!
Nad ciałem! piekłem! i światem!
Wy! chcecie służyć ubóstwu?
Czcią pogardzić? życia kwiatem?
I czystość poślubić Bóstwu?
Ten, co niebem, ziemią włada,
Co uczniom umywał stopy;
Tchnął… Człowiek w celach upada,
I nikną świata pochopy.
Przed Wami! Córy Syonu!
Runą piekielne zapory;
Dojdziecie do chwały tronu,
Dojdziecie ścieszką pokory!
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wita Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem.
A wstąpim w górne sklepienia.

V. Zwyciężającemu dam pożywać,
R. Owoc z drzewa żywota.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, etc.

Na Tercyą.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi, etc.
R. Jak była na początku, etc.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!
Bóg do wielkich dzieł Go użył:
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
Niemowlę, co we łzach tonie,
Wystawione na przypadki:
Na Twojém pieści się łonie,
W Tobie znajduje pierś matki.
Starzec nachylony wiekiem,
Igrzysko nędzy, przemocy:
W Twoich oczach jest człowiekiem!
Czułéj doznaje pomocy.
Sprawiedliwości wyrokiem
Do ciężkich skazany robót,
Zbrodzień, wśród prac, pod Twém okiem,
Kosztuje niewinnych swobód.
Tchnieniem, smutek zmieniasz w radość,
Boleść sroga ulgę czuje;
Czerstwości nabiera bladość,
Wdzięcznośc Świętym Cię mianuje.
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wita Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem.
A wstąpim w górne sklepienia.

V. Umiłował go Pan, i ozdobił go;
R. W szatę chwały go przyoblekł.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, etc.

Na Sextę.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi, etc.
R. Jak była na początku, etc.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!

Bóg do wielkich dzieł Go użył:
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
Kiedy wojna, głód, zaraza,
Ojczyznę Twoje trapiły:
Naród ginął od żelaza,
I śmierć sypała mogiły.
Ty jeden cnotą zagrzany,
Odwiedzasz ubóstwa strzechy:
Głód odpędzasz, leczysz rany,
I zdrój rozlewasz pociechy.
Jeńca, którego niewola
Do rozpaczy przyprowadza:
W Twym ręku, smutna niedola,
W tkliwą się przyjaźń wyradza.
Sam się oddawszy ubóstwu.
Zkąd ten skarb niewyczerpany?
Że starczysz takiemu mnóstwu!
Z Niebaś na ziemię zesłany.
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wita Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem,
A wstąpim w górne sklepienia.

V. Sprawiedliwego poprowadził Pan przez drogi proste,
R. I pokazał mu Królestwo Boże.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, etc.

Na Nonę.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi, etc.
R. Jak była na początku, etc.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!
Bóg do wielkich dzieł Go użył:
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
Nie masz klęsk, cierpień gatunku,
Pod któremi człowiek stęka;
By im nie niosła ratunku,
Twoja dobroczynna ręka.
Więzień, którego okowy
Z chęcią, na Twe wkładasz nogi;
Nie szczędząc w zakład Twéj głowy,
Rodzinne odwiedza progi.
Twoim oswobodzon czynem,
A razem Królewską wolą:
Raduje się z żoną, z synem,
Gardząc występną swawolą.
Któż Twej nie doznał opieki?
Głoszą ją miasta i wioski.
Będziesz wielbiony na wieki,
O wzorowy Sługo Boski!
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wita Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem,
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem,
A wstąpim w górne sklepienia.

V. Sprawiedliwy zakwitnie jako lilija,
R. I kwitnąć będzie na wieki przed Bogiem!
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, etc.

Na Nieszpór.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi, etc.
R. Jak była na początku, etc.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!
Bóg do wielkich dzieł Go użył:
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
Wzór żywota, czynów świętość,
Znane ubogiemu światu;
Robią Ci u Dworu wziętość,
Stawasz u stóp Majestatu.
Królowa Twych rad zasięga,
W skromnéj sukni Męża widzi:
Który z cnotą mądrość sprzęga,
Dumą, pochlebstwem się brzydzi.
Tyś był puklerzem sieroty,
Ty nędzarza przyjacielem;
Pogromca ducha ciemnoty,
Praw Boskich stróżem, czcicielem.
W Tobie Pasterze Kościoła,
W Tobie dusze bogobojne,
Opjekuńczego Anioła
Miały, i żyły spokojne.
Przez Ciebie świetność Ołtarza,
W całym blasku zajaśniała:
Duchowieństwo się przetwarza,
Chrystusa jaśnieje chwała.
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wita Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem,
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem,
A wstąpim w górne sklepienia.

V. Usta sprawiedliwego uważać będą mądrość,
R. A język jego sąd opowiadać będzie.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, etc.

Na Kompletę.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj,
R. Panie, na ratunek mój pospiesz.
V. Mocą i chwałą moją jest Pan,
R. I stał mi się na zbawienie.
V. Chwała Ojcu i Synowi, etc.
R. Jak była na początku, etc.

HYMN.
Wielbmy Sługę! Chwalmy Pana!
Bóg do wielkich dzieł Go użył:
Niech brzmią pienia, w wieczór, zrana:
Wincenty na nie zasłużył!
Służąc za wzór możnym , małym,
Ciebie wszystkie wielbią stany;
Twe cnoty w Narodzie całym
Cudowne zdziałały zmiany.
Nie dosyć, że obyczaje
Swoich współziomków oczyszcza:
Pomny na pogańskie kraje,
Obala piekieł bożyszcza.
Ludy, do których się zbliża,
W grubéj żyjące ciemnocie:
Ledwie ujrzały znak krzyża,
Wszystko poświęciły cnocie.
Twe dobroczynne zakłady,
Rządy przyjmują z oklaskiem :
Im skromniejsze dajesz rady,
Tem większym jaśniejesz blaskiem.
Wincenty, za swoje czyny,
Miłością bliźniego tchnące;
Wchodzi w Niebieskie krainy,
I wita Go dusz tysiące:
Którym radą i przykładem,
Drogę torował zbawienia.
Dążmy i my Jego śladem,
A wstąpim w górne sklepienia.

V. W sprawiedliwości służmy Panu,
R. A wybawi nas od nieprzyjaciół naszych.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze,
R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

MÓDLMY SIĘ.
Racz wzbudzać, Panie, etc.

Polecanie Godzinek.
Ojcze sierot i nędzarzy!
Do Ciebie głos wznoszą ludy;
Płaczą dzieci, jęczą starzy:
Wejrzyj w stan nasz, życia trudy.
Rzuć wzrokiem na naszą ziemię,
W smutnéj jesteśmy potrzebie;
Póki ciał dźwigamy brzemię,
Nie przestaniem wzywać Ciebie.
Bóg przeblagan męką Syna,
Krzepi naz zesłaniem Ducha:
Że się skruchą gładzi wina,
Że kornych głosu wysłucha.
Ufni w miłosierdzie Pana,
Żebrzem grzechów odpuszczenia;
Dobroć Jego niezrównana,
Nie odmówi nam zbawienia.
Twoje przed Bogiem zasługi,
Rodzą niepłonne nadzieje:
Na prośby wiernego Sługi,
Bóg swe łatki na nas zleje.
Tobie Boże wiekuisty!
Poświęcimy żywot cały!
Odtąd jak łza będzie czysty,
A pizyjm nas do Twojéj chwały.

V. Módl się za nami Śty Wincenty,
R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusa.

MÓDLMY SIĘ.
Boże, któryś tylu i tak wielkiemi Sługę Twego Wincentego à Paulo udarować raczył cnotami, spraw to łaską Twoją, abyśmy w ślady jego wstępując, do uczestnictwa wiecznéj chwały, którą za nie osięgnął, przyjść mogli i Ciebie chwalić na wieki. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
V. Pomoc Twoja, Boże, niech nas nigdy nie opuszcza.
R. Amen.

za: Krótkie zebranie uczynków Świętego Wincentego a Paulo, Poznań 1857.

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *