pastorałki

Woły moje, woły moje

przez Posted on 0 Comments 3 min read 95 wyświetlenia

Tekst Kolędy: Woły moje, woły moje

Woły moje, woły moje, wszystkie wnętrzne siły,
Nie chodźcie tam, nie chodźcie tam kędyście błądziły.
Trzeba w insze lasy, z naturą za pasy.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie na góry,
Nie chodźcie tam, nie chodźcie tam, gdzie szkodliwe chmury,
Co wszystko złe rodzą, każdej cnocie szkodzą

Woły moje, woły moje, nie chodźcie do boru,
Nie chodźcie tam, nie chodźcie tam, gdzie ciernie uporu:
Nie chodźcie na rolą, za swą własną wolą.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie na pole,
Gdzie chytry wąż, chytry wąż ukrywa się w dole:
Uchodźcie tej zdrady, i do złego rady.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie do sadu,
Kędy nie masz, kędy nie masz prostej drogi śladu:
Bójcie się zabłądzić, złe dobrem osądzić.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie do wody,
Nie chodźcie tam, nie chodźcie tam gdzie płyną niezgody,
Nie chodźcie w te knieje, gdzie miłość wątleje.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie na trawy,
Kędy żarty, kędy żarty i próżne zabawy:
Nie chodźcie na rynek, gdzie język jak młynek.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie do dworu,
Nie uczcie się, nie uczcie się pysznego humoru:
Nie chodźcie za wrota, gdzie nie miła cnota.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie na taniec,
Uważajcie, uważajcie, w każdej sprawie koniec:
A Bóg niechaj będzie końcem waszym wszędzie.

Woły moje, woły moje, nie chodźcie do kuchnie,
Nie chodźcie tam, nie chodźcie tam, gdzie jaki grzech cuchnie:
Zamykajcie oczy, bo tam złodziej wskoczy.

Woły moje, woły moje, zamykajcie uszy,
Póki was ten, póki was ten zdrajca nie ogłuszy,
Na Pańskie przestrogi, i zbawienne drogi.

Woły moje, woły moje, dla Boga was proszę,
Niechaj z wami, niechaj z wami szkody nie ponoszę:
Bo jak się uprzecie, marnie poginiecie.

Woły moje, woły moje, rozumne bydełka,
Już odrzućcie, już odrzućcie swej woli skrzydełka:
Stańcie mężnie w kroku, u Pańskiego boku.

Woły moje, woły moje, pójdźcie do stajenki,
Gdzie Pan Jezus, gdzie Pan Jezus spoczywa maleńki:
Nie chodźcie do izby, gdzie światowe cizby.

Woły moje, woły moje, pobieżmy do niego,
Przywiążmy się, przywiążmy się do żłobeczku jego:
Czekajmy na straży na pańskie rozkazy.

Woły moje woły moje z serdecznej ochoty,
Wyskakujmy wyskakujmy do jego roboty:
Nie chodźmy do gnoju, z pańskiego pokoju.

Woły moje, woły moje na Boga żywego,
Poprzysięgam, poprzysięgam nie chodźcie od niego:
Chyba gdzie wam każe i drogę pokaże.

Woły moje, woły moje do zgonu samego,
Trzymajcie się, trzymajcie się Pana tak dobrego;
I na wieki wieczne, służcie mu statecznie.

Wojna nie drzymie

przez Posted on 0 Comments 1 min read 89 wyświetlenia

Tekst Kolędy: Wojna nie drzymie

Wojna nie drzymie, trwoga w Solimie,
Zkąd się dzień rodzi, wojsko pochodzi:
Błyskają groty, sypią się roty,
A trzej w koronie, dążą ku bramie,
Króla szukają, Króla wzywają.

W takiej przygodzie, zginiesz Herodzie,
Ba gdybyś zginął i w piekło kinął.
Echo w to szczęście, biega po mieście,
Padła nowina, że z Panny Syna,
Dawid swe plemię, ma w Betleemie.

Wschodnie korony, niosą ukłony,
A ztąd jest smutny Herod okrutny.
Gruchnęła sława, krzyknęła wrzawa:
Że dał na ziemię, Bóg święte plemię,
Jeszcze w Dawidzie krew nie wynijdzie.

Już się nam stawił, jarzma nas zbawił,
Pan z nieba rodem, pod złym Herodem:

Idą z królami i z taborami,
Muły, wielbłądy, i pułków rządy,
Lud srogi zbrojnie, rusza spokojnie.

Okryli ziemię ku Betleemie,
A z nieba wodze mają w tej drodze:
Herod zły wściekle, na swe przedpiekle,
Nowina z gości, naszej radości.
O gdyby skoczyć a w punkcie zoczyć,

Cnego dziedzica i królewicza.
Przed tym to Panem, wszystkie kolanem,
Padną narody, w pokoju zgody,
Tamci w Solimie, berło obejmie,
W dobry czas goście, dary przynoście.

Termin w podróży, gwiazda jest w róży,
Fortuną wasza, cześć Messyjasza;
A ten co szuka, Dawida wnuka,
Herod w chytrości, zdechnie ze złości,
Darmo się zbroi, zginie w krwi swojej.

Wiwat, wiwat zaśpiewajmy

przez Posted on 0 Comments 1 min read 103 wyświetlenia

Tekst Kolędy: Wiwat, wiwat zaśpiewajmy

Wiwat, wiwat zaśpiewajmy, Panu Bogu chwałę dajmy.

|: Jedni na graniu, drudzy śpiewaniu Pana wychwalajmy

Przywitajmy maleńkiego, z czystej Panny zrodzonego:
|: Prośmy dla siebie, o miejsce w niebie, Jako Stwórcy swego.

Nizko przed nim upadajmy, honor Bogu wyświadczajmy:
|: Gościa nowego, Pana małego, Mile pozdrawiajmy.

Pan to jest świata wszystkiego, godzien tryumfu wielkiego:
|: Godzien i chwały, choć w ciele mały, Od ludu wszelkiego

A tak z tej wielkiej radości, winszujemy Jegomości:
|: Roku nowego, zdrowia czerstwego, Wszelkiej pomyślnośći

Niech Jegomość wesół będzie, przy teraźniejszej kolędzie:
|: Nam na śpiewaniu, także na graniu, Bynajmniej nie zbędzie

Napić się z nas każdy może, jeżeli co jest w gąsiorze;
|: Bedziem śpiewać hoc i przez całą noc: Chwała Tobie, Boże

Wiwat, wiwat każdy powie, gdy będziem pić Pańskie zdrowie;
|: Jak wypijemy, podziękujemy, Potem spać pójdziemy.

Tusząc pasterze, że dzień bliski

przez Posted on 0 Comments 4 min read 62 wyświetlenia

Tekst Kolędy: Tusząc pasterze, że dzień bliski

Tusząc pasterze, że dzień blisko,
Wygnali owieczki na pastwisko.
Z obory, z obory, z obory
Zapędzili pod bory, pod bory.
Trafili tam dobrą trawę,
Pokładli się na murawę,
Posnęli, posnęli, posnęli.
|: A bydło jadło, jadło, jadło, (x2)
Potem się pokładło. (x2)

Wilk zaś wypadłszy od ugoru,
Zagnał im owce aż do boru;
Oj bieda, oj bieda, oj bieda,
Kozom się wilk paść nie da.
Podusiwszy już koźlęta,
Suwa jeszce po jagnięta.
Masz tobie masz tobie.
|: Już trzoda cała cała cała. (x2)
W rozsypkę pójść miała. (x2)

Lecz porwawszy sięze snu Kuba,
Spojrzawszy, widzi, że tu zguba.
Ato co, a to co, a to co!
Jak zakrzyknie swą mocą, swą mocą:
Nieszczęsne mych lat momenta!
A kędyż są me jagnięta?
Już po nich, już po nich
|: A anioł leci, leci, leci (x2)
Jasnością swą świeci. (x2)

Wtem Kuba na pół umarły zgoła,
Słyszy spod niebios głos Anioła:
Gloria, gloria, gloria.
Ach toć i ja, toć i ja, toć i ja
Z bydłem razem zginąć muszę,
Nie wiem, czy mą zbawię duszę,
Bom grzesznik, bom grzesznik.
|: Ach! Panie, Panie, Panie, Panie, (x2)
Cóż się ze mną stanie? (x2)

Powoli potem słów dochodzi!
Że Anioł nuci: Bóg się rodzi.
I wstaje, i wstaje, i wstaje,
Serca sobie dodaje, dodaje.
Widzi gwiazdę, że stanęła.
Jasność wielka ogarnęła
Betlejem, Betlejem, Betlejem.
|: I woła: trwoga, trwoga, trwoga, (x2)
Hej! wstańcie dla Boga! (x2)

Porwą sięwszyscy wnet na nogi:
Rzucą oczyma na cud srogi.
Poklękli, poklękli, poklękli
Wraz sięwszyscy przelękli, przelękli.
Lecz zważając jaki taki,
Poznaje, że przez te znaki,
Pełnią się, pełnią się,
|: Proroctwa owe, owe, owe (x2)
Izajaszowe. (x2)

Wnet do Betlejem podskoczyli,
Bogu swe trzody polecili.
Ciekawi, ciekawi, ciekawi,
Święte Dziecię gdzie bawi, gdzie bawi?
W szopie, gdzie są osioł z wołem,
Na sianeczku leży społem.
A tu mróz, a tu mróz, a tu mróz.
|: Bóg Stwórca płacze, płacze, płacze (x2)
A stworzenie skacze. (x2)

Maryja siedząc przy dziecinie,
Z wielkiej radości niemal ginie:
Dogadza, dogadza, dogadza,
Już na łonie posadza, posadza;
Już nakarmia, już powija;
Już kołysząc się uwija,
Jak może, jak może,
|: A Józef stary, stary, stary (x2)
Wesół jest bez miary (x2)

Tego się zaraz wziął momentu,
Do ciesielskiego instrumentu.
Nuż robić, nuż robić, nuż robić;
Dla Jezusa sposobić, sposobić,
Bardzo piękną kolebeczkę.
Ucieszył nią Panieneczkę,
Maryję, Maryję,
|: O słabe siły, siły, siły! (x2)
Coście potrafiły? (x2)

Przybyli z dala już nadedniem,
Królowie z darem niepoślednim;
Do szopy, do szopy, do szopy:
Ściskając go za stopy, za stopy,
Służąc Panu złota gronem,
I mirrą, i mirrą.
|: W czem Boga szczerze, szczerze, szczerze (x2)
Uznali w tej mierze. (x2)

Niebo zaś całe jasne stało;
Wielkim połomieniem znać dawało:
Że z góry, że z góry, że z góry,
Do bydlęcej obory, obory,
Wszystka jasność się ściągała.
Serca ludzkie przerażała,
Swem światłem, swem światłem
|: Więc hurmem, hurmem, hurmem, hurmem (x2)
Niby jakim szturmem (x2)

Krzyknęli razem, w głośne tony,
Brzmoące na wszystkie świata strony:
A skały, a skały, a skały,
Świat i ziemia skakały, skakały:
Tak były wskroś przeniknione,
Do melodyi skłonione,
Niezwykłej, niezwykłej,
|: Że tylko, ra, ra, ra, ra, ra, ra (x2)
Samych mów niewiara (x2)

Wnet przystąpili do nóg Pana,
Pasterze padli na kolana.
Wesoło, wesoło, wesoło
Otoczyli Go wkoło, Go wkoło.
Darami Go obsypali,
Bydła, ptactwa nadawali
Dostatkiem, dostatkiem
|:A sami dalej, dalej, dalej (x2)
Piosneczki śpiewali. (x2)

Miał Bartek dudy, Grzela skrzypki;
Stanąwszy z dala od kolébki,
Oj, rżnęli, oj rżnęli, oj rżnęli,
A co tylko sił mieli, sił mieli.
Struny im się pozrywały,
Dudy też się popękały.
Oj, grali, oj, grali, oj, grali.
|: Oj, dyna, dyna, dyna, dyna, (x2)
Gdzie mała Dziecina. (x2)

I chociaż nogę Stach wywinął,
A Banachowi kołpak zginął,
Nie stali, nie stali, nie stali,
Lecz co żywo skakali, skakali.
Z podkówek swych ognia dając,
Zawsze: ho! ho! wykrzykając.
A Maciek, a Maciek, a Maciek:
|: Hej! da, da, da, da, da, da, da, da, (x2)
Piosneczki wynajda. (x2)

Amen! zawołał ich gospodarz,
Całej owczarni pierwszy trzodarz:
Ustańcie, ustańcie, ustańcie,
Bogu pokłon oddajcie, oddajcie.
Nuty, nuty, nuty, nuty,
Póty, póty, póty, póty
Zakończcie, zakończcie, zakończcie.
|: Niech Jezus będzie, będzie, będzie (x2)
Pochwalon w kolędzie. (x2)

nuty tuszac

Ta noc nieszczęśliwa

przez Posted on 0 Comments 4 min read 197 wyświetlenia

Tekst Kolędy: Ta noc nieszczęśliwa

Ta noc nieszczęśliwa, aż serce omdlewa,
W mem ciele, w mem ciele,
Często się przewracam, gdzie jest twardo macam,
I ścielę, i ścielę:
Aż oto wcale o północy,
Gwałt krzyczą z całej swojej mocy,
Że gore, że gore.

Ja się przestraszywszy, kożuch pochwyciwszy,
I słucham, i słucham.
Aż tu powiadają że wilcy zjadają
Pastuchom, pastuchom:
I myślę co to jest takiego,
Wysyłam parobka swojego,
Do bydła, do bydła.

A tak przestraszony, pędzę polem w strony
Z palicą, z palicą.
I słucham statecznie, gdzie wilcy bezpiecznie
Kaleczą, kaleczą
Bydlęta, czyli też pastuchy?
Aż znowu przeciwne rozruchy.
Parobcy, parobcy.

Z pola uciekają, o Bogu gadają
Z Bartosem, z Bartosem,
Że anieli w bieli, pod niebem krzyczeli
Swym głosem, swym głosem:
Aż ja się ich z radością pytam,
I wszystkich bardzo mile witam,
Co znaczy, co znaczy?

Lecz mi Bartos stary, co chodził do fary,
Tłumaczy, tłumaczy.
Że się Jezus rodzi, witać się Go godzi,
Ignacy, Ignacy.
Bo to jest Syn Boga żywego,
Trzeba by udarować jego,
Co kto ma, co kto ma.

Więc gruszek opałkę wsypałem w kobiałkę,
I kurę, i kurę;
Bartos wziął koźlątko, Kuba zaś jagniątko
Ponure, ponure.
Grzegorz się z swym skopem morduje,
Ciągnie go, ten mu wyskakuje,
Nie chce iść, nie chce iść.
I mówi do syna, co za zła zwierzyna,
Pędź mi go, pędź mi go,
Ten go batem pędzi, aż go cosik nędzi,
Nuże go, nuże go:
Wojtek zaś związawszy barany
Prowadzi, lecz mu idą sami,
Ochotnie, ochotnie.

Banach w swoim chlewie, krzyczy litościwie:
Czekajcie, czekajcie,
Kur związać nie zdoła, aż na drugich woła:
Łapajcie, łapacie.
Tomaszek kilka gęsi dźwiga,
Żeby szła na swą żonę miga,
Do domu, do domu.

Jędyków zaś parę, Panu na ofiarę,
Maciaszek, Maciaszek;
Pcha do swego wora, kaczkęi kaczora,
Walaszek, Walaszek:
Wtem każdy z niego się naśmiewa,
Bo kaczka i z kaczorem śpiewa
We worze, we worze.

Stasiek tatarczaną, Sobek zaś jaglaną
Z workami, z workami,
Kaszę swą wynoszą, wiążcie dobrze proszą,
Sznurkami, sznurkami:
Pod ten czas Matus koszę doi,
I woła, że koza źle stoi,
Na żonę, na żonę.

Kozę wydoiwszy, koźlątko schwyciwszy, Wyskoczył, wyskoczył;
Franek garnek masła, aż skorupa trzasła,
Natoczył, natoczył:
A Banach płacze nad swą żoną,
Że sperkę i kiełbasę słoną,
Dała mu, dała mu.

Aż tu Szymon krzyczy, że mu prosię kwiczy
We worku, we worku;
Puszcza go czym prędzej i przed sobą pędzi
Na sznurku, na sznurku.
Jan stary mleka dzbanek wlecze
Ogromny, aż mu z niego ciecze,
I serek, i serek.

Kasper jaj pół kopy, koguta spod szopy
Porwawszy, porwawszy,
Maciek zaś śmietany, dzbanek polewany
Nalawszy, nalawszy:
Prowadzi kozę uporczywą,
Ta śpiewa piosnkę przeraźliwą
Po drodze, po drodze.

Klimek jagniąt parę i koźlątko stare,
Prowadził, prowadził,
Dla lepszej ochoty i kozła niecnoty,
Grać radzi, grać radzi:
Gdy się już wszyscy razem zeszli,
Co kto miał to z domu wynieśli,
Wesoło, wesoło.

Krzykają, śpiewają, kto jak umie, grają
Na basach, na basach,
A koźlęta skaczą, a rogami kołaczą
Na pasach, na pasach,
Kuba zaś jako oparzony,
Przykrywszy na głowie kołtuny,
Tańcuje, tańcuje.

Nieszczęście spotkało, koźlę się urwało,
Uchodzi, uchodzi,
Klimek bardzo smutny, bo tu wilk okrutny
Nadchodzi, nadchodzi;
Lecz dobrze, że z sobą nabrali
Batogów, jak duzi tak mali,
I pałek, i pałek.

Kuba dobrze znany z ręki swojej prawej,
Jak bije, jak bije,;
Od węzła srogiego i Kuby wielkiego,
Wilk wyje, wilk wyje.:
Alić już do szopy wstępują
I Syna Boskiego całują
We żłobie, we żłobie.

Dary swe oddawszy, wszyscy poklękawszy,
Wołają, wołają:
Błogosław nam Panie, póki życia stanie,
I wstają, i wstają,
I grają wesoło dzieciątku,
Wołając, skakaj żywo Janku
Z Tomaszem, z Tomaszem.

Bartos się uwija, rękami wywija,
I śpiewa, i śpiewa;
Kubę ząb zabolał, aż go wodą polał,
Omdlewa, omdlewa:
W minucie Kuba ozdrowiony,
Wyskoczył jakby odrodzony,
I skacze, i skacze.

Sobek nad basami przewraca oczami,
I śpiewa, i śpiewa,
Miciura wodeczkę dobywszy flaszeczkę,
Nalewa, nalewa:
A Jarosz gdy już pomył garki,
Zaglądał czy nie ma przywarki,
Z wieczerzy, z wieczerzy.

Garki w kąt wstawiwszy, czapkę porzuciwszy,
Tańcuje, tańcuje,
Jacek maleńkiego, klęknąwszy u niego,
Całuje, całuje:
Skoro się wszyscy nacieszyli,
Wesoło razem wykrzyknęli:
Chwała Panu Bogu!

Szczodry wieczór, dobry wieczór

przez Posted on 0 Comments 1 min read 221 wyświetlenia

Tekst Pastorałki: Szczodry wieczór, dobry wieczór

Wieczór dobry, wieczór szczodry
Zachodową idzie smugą –
Aż ku jasnej nocy modrej
Za lewady srebrną strugą…
Aż na moście, na kolebie,
Zanim doszedł drogi końca,
Spojrzał jeszcze poza siebie –