Jasełka – Do Betlejem nie jest tak Daleko

Permalink 0

DO BETLEJEM NIE JEST TAK DALEKO …

MISTERIUM BOŻONARODZENIOWE

 

(w trakcie „Ave Maryja” Schuberta wychodzi Maryja)

 

Recytator 1 – Maryja – oto Matka, która uwierzyła,

Że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana.

 

Recytator 2 – Matko Ciszy i Jasności …

Matko Przedziwna …

Matko Niewidzialnego …

Światło Twoich oczu

Pokój Twojej twarzy

– Oto początek oczekiwania.

 

Recytator 1 – Oto konsekwencja przyjęcia Boga.

Otrzymuje Jezusa, idzie z Nim do ludzi.

W ludzkich domach zwiastować pokój.

Maryjo – naucz nas oczekiwać na Niego,

– naucz nieść Go innym.

Zaprowadź nas do Betlejem.

 

(koniec podkładu muzycznego – dochodzi do Maryi Jezus)

 

Mały Jezus – Szukam miejsca, tu w Betlejem, w domach i gospodzie,

Ale wszędzie drzwi zamknięte, gdzież się mam narodzić?

 

(kolęda „Nie było miejsca dla Ciebie”, podczas kolędy Jezus z Maryją opuszczają scenę)

 

Chłopiec – Mam 15 lat –

Pragnąłem rodziców a dostałem zabawkę,

Pragnąłem rozmowy, a dostałem telewizor,

Pragnąłem się uczyć a dostałem świadectwo szkolne

Pragnąłem myśleć a dostałem wiedzę,

Pragnąłem być wolny a dostałem dyscyplinę,

Pragnąłem miłości a dostałem normalność,

Pragnąłem zawodu a dostałem posadę,

Pragnąłem szczęścia a dostałem pieniądze,

Pragnąłem wolności, a dostałem samochód,

Pragnąłem sensu a dostałem karierę,

Pragnąłem nadziei a dostałem strach,

Pragnąłem zmienić świat a dostałem litość,

Pragnąłem żyć …

 

Matka – (wychodzi na scenę) Zbliżały się święta. Chcieliśmy kupić naszemu synkowi zabawkę pod choinkę. Szukaliśmy czegoś, co uczyniłoby go szczęśliwym – ostatnio tak często jesteśmy poza domem, zabiegani, zapracowani. Zauważyliśmy, że on coraz rzadziej się uśmiecha, więc postanowiliśmy kupić mu coś wyjątkowego, coś co sprawiłoby mu radość, gdy nas nie ma.

Przykro mi, odpowiedziała grzecznie sprzedawczyni, którą poprosiliśmy o radę

– ale my nie sprzedajemy rodziców.

(na scenie pojawia się mały Jezus)

 

Mały Jezus – „Kto by przyjął jednego z tych najmniejszych, mnie przyjmuje”.

(zostaje obok matki)

 

Matka – Uświadomiła nam tamta kobieta, iż powołując go na świat

daliśmy mu wszystko, oprócz miłości.

 

(na scenie pojawia się Maryja)

 

Maryja – Do Betlejem nie jest tak daleko …

 

(Maryja wraz z matką i Jezusem wycofują się w głąb sceny; wchodzi dziecko)

 

Dziecko – Dziś w szkole źle mi poszło, chciałam o tym komuś powiedzieć, przecież się uczyłam. Mamo … – za chwilę, nie mam czasu, – więc tato, sprawdzian … – to się poucz. Wszystkiego było zbyt wiele. Muszę im o tym powiedzieć. Spojrzałam matce prosto w oczy i prawie krzyknęłam – Mamo! Przytul mnie!

 

(Mały Jezus podchodzi do dziecka)

 

Mały Jezus – „Kto by przyjął jedno z tych najmniejszych, mnie przyjmuje”.

 

Dziecko – Zobaczyłam łzy w oczach matki. – Chcesz … chcesz, żebym cię objęła? Wiesz, że ja też, tylko myślałam … – niesłyszalny był jej szept przez łzy. Tuliła mnie do siebie, jakbym była nadal małą dziewczynką. Jestem więc pewna, że rodzice mnie kochają.

 

(Maryja podchodzi do dziecka)

 

Maryja – Do Betlejem nie jest tak daleko …

 

(razem odchodzą w głąb sceny; wychodzi dziadek)

 

Dziadek – W wigilijny wieczór wyszedłem na spacer, aby w ciepłych światłach okien domów sąsiadów obejrzeć przygotowania do wieczerzy. Całym sobą chłonąłem atmosferę tego jedynego w swoim rodzaju wieczoru. Czasami pojawiał się smutek, bo w moim domu było pusto, bo nie miałem się z kim podzielić opłatkiem. Szedłem, radując się szczęściem innych, sycąc nim swoje serce, bo nie umiem nosić w nim zazdrości.

Nagle zauważyłem małego chłopca, siedzącego na schodach, zwiniętego w kłębek. Obsypany śnieżnym puchem, był prawie niezauważalny. Spojrzały na mnie duże niebieskie oczy pełne łez.

– Skąd się wziąłeś? Kim jesteś? Gdzie są twoi rodzice?

Wiele innych pytań chciałem mu zadać, jednak łzy coraz szerszą strugą rysowały się na policzkach. Cały los chłopca był wypisany w jego oczach.

 

(Mały Jezus podchodzi do dziadka)

 

Mały Jezus – „Kto by przyjął jedno z tych najmniejszych, mnie przyjmuje”.

 

Dziadek – Bardzo delikatnie przytuliłem chłopca. Czułem jak powoli jego zamarznięte ciało rozgrzewa się. Wziąłem go ze sobą do domu. Zasiedliśmy do wspólnego posiłku.

Po pasterce zostałem w opustoszałym kościele modląc się w ciszy: „Panie, dlaczego nie zrobiłeś nic, aby pomóc temu biednemu chłopcu?”. Moją zadumę przerwał głos: Jak to nic? Przecież stworzyłem ciebie …

 

(Maryja podchodzi do dziadka)

 

Maryja – Do Betlejem nie jest tak daleko … (odchodzą w głąb sceny).

 

Recytator 2 – My, ludzie XXI wieku

Twardzi, powściągliwi w wyrażaniu uczuć

Nie roztkliwiamy się zbyt łatwo.

Nosimy czarne kurtki. Farbujemy włosy.

Przesiadujemy w zadymionych pubach.

Wymyśliliśmy walkmeny, żeby nie słyszeć siebie i ptaków.

Jednak gdy późną nocą zamykamy drzwi naszych mieszkań,

Gryziemy z bólu ręce, umieramy z tęsknoty

Za prawdziwą MIŁOŚCIĄ.

 

Recytator 1 – Hymn św. Pawła o miłości

„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;

Nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego,

Nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;

Nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,

We wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje,

Nie jest jak proroctwa, które się skończą,

Albo jak dar języków, który zniknie,

Lub jak wiedza, której zabraknie.

 

(podczas kolędy „Cicha noc” wszyscy wychodzą na scenę)

 

Maryja – Do Betlejem nie jest tak daleko …

 

Matka – Ono jest na odległość ludzkiego serca,

 

Córka – Na odległość otwartych szeroko ramion,

 

Dziadek – Na odległość dłoni otwartej.

 

Jezus – Betlejem jest blisko. Każdego dnia możesz tu dojść.

 

(matka, córka i dziadek nakrywają stół, kładą na nim chleb, łamią się opłatkiem)

 

Maryja – Kiedy zasiądziesz do stołu, w ten najpiękniejszy wieczór roku,

W wieczór narodzin Bożego Syna, kolęd, płatków śniegu, ciepła i spokoju

 

Matka – Pomyśl o człowieku, który jest od ciebie na odległość myśli,

 

Córka – Odłam dla niego kruszynę opłatka,

Bo człowiek jest od ciebie na odległość ręki,

 

Dziadek – Zanuć pieśń o narodzinach Bożego Syna

Z człowiekiem, który jest na odległość twego głosu.

 

Maryja – Kiedy uklękniesz do nocnej modlitwy,

Będzie się modlił z tobą człowiek, który jest obok, na odległość twego szeptu:

 

Matka – By w tę noc nie było samotnych,

 

Córka – By każdy z każdym dzielił się sercem z dobrymi łzami w oczach.

 

Dziadek – By krzywe stały się prostymi,

 

Matka – By ktoś przypomniał sobie kolędę dawno zapomnianą,

 

Córka – By ktoś komuś przebaczył, ktoś się rozpłakał, ktoś zamknięte drzwi otworzył,

 

Dziadek – By wszyscy byli dobrej woli, a nad światem pokój.

 

(piosenka „Ten szczególny dzień się budzi”)

 

Recytator 2 – Codziennie jesteś świadkiem Bożego Narodzenia.

Na ołtarzu, za naszych czasów przychodzi i staje wśród nas

To samo Dziecię Jezus.

Wyjdźmy Mu na spotkanie. Niechaj dokona się Boże Narodzenie.

Kiedy rodzi się Bóg,

Niech w tobie nie będzie zimniej niż w tamtej stajni.

 

(Kolęda „Bóg się rodzi)

 

Jasełka

Jasełka

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *