Jasełka: Bóg między nami

Permalink 0

Jasełka: Bóg między nami

 

Otul się magią świątecznych dni jak ciepłym szalem.

Kolorowymi lampkami na choince naciesz oczy,

dźwiękami kolęd  uraduj uszy,

serce wypełnij serdecznościami z przysłanych kartek świątecznych.

Zapomnij o wszystkim co smuci i boli.

W ten czarowny, zimowy wieczór wybierz się na wędrówkę z Maryją i Józefem.

Zabierz się z pasterzami i Mędrcami do Dzieciątka.

Przyjdź do Tego, który daje wiarę, że to, co niemożliwe,

to, co trudne daje życie.

Przyjdź do Tego, który daje Miłość…

 

oprac. Beata Żabka – parafia Korzeń

WSTĘP: /na tle melodii/

 

Otul się magią świątecznych dni jak ciepłym szalem.

Kolorowymi lampkami na choince naciesz oczy,

dźwiękami kolęd  uraduj uszy,

serce wypełnij serdecznościami z przysłanych kartek świątecznych.

Zapomnij o wszystkim co smuci i boli.

W ten czarowny, zimowy wieczór

wybierz się na wędrówkę z Maryją i Józefem.

Zabierz się z pasterzami i Mędrcami do Dzieciątka.

Przyjdź do Tego, który daje wiarę, że to, co niemożliwe,

to, co trudne daje życie.

Przyjdź do Tego, który daje Miłość…

 

 

MELODIA

 

 

SCENA PIERWSZA

/przy stole siedzi staruszka i czyta modlitwy z książeczki do nabożeństwa/

NARRATOR:

Żyła kiedyś sędziwa pani, która spędziła wiele godzin dnia na pobożnych modlitwach. Pewnego razu usłyszała głos Boga, który mówił do niej:

BÓG:    Dziś przyjdę Cię odwiedzić.

NARRATOR: /staruszka krząta się wokół stołu, poprawia wszystko, po czym zdejmuje fartuszek, przegląda się w lustrze i czeka/

Możecie sobie wyobrazić radość i dumę staruszki… Zaczęła sprzątać, czyścić, wyrabiać ciasto i piec ciastka. Zastawiła stół, potem ubrała się w najpiękniejszą suknię i zaczęła oczekiwać na przybycie Boga. Po pewnym czasie ktoś zapukał do jej drzwi.

/wchodzi sąsiadka/

SĄSIADKA:  Moja miła sąsiadko! Proszę, pożycz mi odrobinę soli.

STARUSZKA:

Na miłość Boską, odejdź stąd zaraz, nie mam czasu na takie głupstwa! Czekam na dobrego Boga, który ma dziś do mnie przyjść. Idź już! /staruszka wypycha za drzwi sąsiadkę/

NARRATOR:    Po pewnym czasie ktoś znowu zapukał.

/staruszka podbiegła do lustra, poprawiła włosy, uśmiecha się i podchodzi do drzwi. Wchodzi mały chłopiec. Jest opatulony w zbyt dużą marynarkę, w ręku trzyma pudełko. Twarz staruszki zmienia się – staje się zła i ponura/

CHŁOPIEC:

Proszę pani! Mam ze sobą guziki, nici, mydełko. Towar dobry, bardzo tani. Tańszy niż w sklepie. Jeśli pani …

STARUSZKA: 

/Przerywa chłodno/ –  Czekam na dobrego Boga.  Nie mam czasu. Przyjdź innym razem. /zamyka drzwi/

 

 

NARRATOR:    Po chwili znów zapukano do drzwi.

/wchodzi wędrowiec z znoszonym ubraniu/

WĘDROWIEC:

Szanowna Pani! Proszę o kawałek, chociażby suchego chleba. A może… pozwoliłaby Pani odpocząć przez chwilę tu, na schodach swojego domu?

STARUSZKA:

O nie! Zostawcie mnie w spokoju! Oczekuję Boga! I proszę, odejdź z  moich Schodów! /wędrowiec smutny odchodzi/

NARRATOR:

Dzień mijał, godzina po godzinie. Nadszedł wieczór i Bóg nie pokazał się. Staruszka była głęboko rozczarowana – siadła znużona przy stole… I usłyszała wtedy głos:

BÓG:

Dziś trzykrotnie przyszedłem Cię odwiedzić … i po trzykroć nie przyjęłaś mnie …

/staruszka siedzi zapatrzona w dal – gdzie z oddali idą Maryja z Józefem/

 

 

 

KOLĘDA:

 

 

SCENA DRUGA

/Maryja z Józefem idą do stajenki w asyście Aniołów 1-2 – rozbrzmiewa kolęda – BÓG SIĘ RODZI – siadają/

ANIOŁ 1
Była noc. Gwiazdy jasno świeciły. Ludzie w Betlejem już spali. Ale oto za mia­stem w maleńkiej stajni czuwa Maryja i Józef. Jakże wielka jest ich radość i zdziwienie nad miłością Boga, który dał swojego Syna.

ANIOŁ 2
Matuchna Najświętsza Dzieciątko piastuje,
Przy niej Józef Święty – on go pielęgnuje.
Powitajmy Dziecię razem z pasterzami,
oddajmy mu pokłon razem z bydlątkami.
ANIOŁ 3 /wyłania się od strony stołu ze staruszką – może zaśpiewać – ale może też recytować/

Nie było miejsca dla Ciebie – w Betlejem w żadnej gospodzie,
więc narodziłeś się Dziecię – w stajni, w ubóstwie i chłodzie.
Nie było miejsca choć zszedłeś – jako Zbawiciel na ziemię,
by wyrwać z czarta niewoli – to biedne Adama plemię…

CHŁOPIEC

Nie było miejsca, więc czemu?
Tyś przyszedł – choć ludzie nie chcieli…
Nie lepiej by Ci było w niebie, gdzie Cię wielbili Anieli?!
W niebie miał Jezus swe szczęście, nic Ci nie było potrzebne,

czemuś więc zeszedł na ziemię – w noc ciemną – daleko od nieba?
Czemuś Jezu pozwolił na żłobu opuszczenie?
Dlaczegoś tak się zniżył?
DZIEWCZYNKA

By przynieść światu ZBAWIENIE.
A ludzie ciągle nie wiedzą, gdzie szukać szczęścia należy:
nie wiedzą, że szczęście tak blisko- w żłóbku ubogim – tu – leży
Nie wiedzą – że Bóg choć maleńki jest w naszych sercach – WIELKI!

 

KOLĘDA:

SCENA TRZECIA

WĘDROWIEC   /z PIERWSZEJ  sceny/

Kiedy rodzi się Bóg, niech w twoim domu,

niech w tobie nie będzie zimniej niż w tamtej stajence.
Betlejem jest blisko, jest na odległość ludzkiego serca,
Na odległość otwartych szeroko ramion,
Na odległość dłoni otwartej,
Betlejem jest blisko. Każdego dnia możesz tu dojść!
SĄSIADKA /z PIERWSZEJ  sceny/
Kiedy zasiądziesz do stołu w ten najpiękniejszy wieczór w roku,
w wieczór narodzin Syna Bożego,

kolęd, płatków śniegu, ciepła i spokoju, pomyśl o człowieku,

który jest od ciebie na odległość myśli….
Zanuć pieśń o Bożym Narodzeniu z człowiekiem,
który jest na odległość twojego głosu.

STARUSZKA /wstaje od stołu/

Naucz nas wszystkich – Boże:

miłości, obyśmy do niej dorośli.

Wspomagaj, przymnóż nam wiary, byśmy w tej drodze wytrwali

Naucz nas chlebem się dzielić, by nikt nie łaknął na ziemi.

Naucz przebaczać i przebacz – pomóż nam bliźnich zrozumieć.

Ukochany Boże – coś przybrał postać dziecka

zechciej już na zawsze – pośród nas zamieszkać.

 

NARRATOR /z pierwszej sceny/

Codziennie każdy z nas jest świadkiem Bożego Narodzenia.

Na ołtarzu przychodzi i staje wśród nas to samo Dziecię – Jezus.

Wyjdźcie Mu na spotkanie. Niechaj dokona się Boże Narodzenie.

Kiedy rodzi się Bóg, niech w tobie nie będzie serca zimnego, głuchego.

Otwórz je i miłością, czułością i delikatnością – powiedz- kocham cię Jezu.

 

ZAKOŃCZENIE

ANIOŁ 1

Tylko tak można Boga spotkać – ze złotem, kadzidłem i mirrą.

Ze złotem miłości aż do całkowitego oddania się,

do zupełnego poświęcenia.

Z kadzidłem zachwytu aż do oszołomienia.

Z mirrą cierpienia, smutku, poczucia grzechu.

Tylko tak można Boga spotkać.

Tylko tak można siebie spotkać.

Siebie jako małego człowieka wobec ogromu Rzeczywistości,

do której dochodzi się przez miłość, zachwyt i cierpienie…

 

/Maryja z Józefem wychodzą na środek – wszyscy pozostali ustawiają się w półkolu obok Maryi i św. Józefa/

 

 


MARYJA:

Dziś gwiazdy blask, świąteczny czas,

A my z przyzwyczajenia,

Zamiast  jasnością cieszyć się,

Pędzimy w stronę cienia.

Odrzucimy w dal, smutki i żal

I strach, co nas krępuje,

Pozwólmy światłu działać w nas,

Niech piękno w nas zbuduje.

 

 

św. JÓZEF:

Nie bójmy się, radujmy się,

To światło jest miłością,

W świąteczny czas, ten gwiazdy blask

Darzy nas Bożą mądrością.

Ludzkości, padnij na kolana

Powitaj swego Zbawcę Pana.

On Ci się daje dzisiaj cały

I Ty Mu nie skąp czci i chwały.

 


KOLĘDA:

 

DEKORACJA:

z boku sali/ – Stół nakryty obrusem, na nim świąteczny stroik, zapalona świeca, dwa talerze, dwa krzesła, ubrana choinka.

w centrum/ – Szopka, rozrzucone sianko, żłóbek, gwiazda betlejemska, zielone choinki, duże hasło przewodnie: BÓG jest w NAS

 

Jasełka

Jasełka

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *