Jasełka

Jasełka Uczniowskie

przez Posted on 0 Comments 11 min read 997 wyświetlenia

JASEŁKA UCZNIOWSKIE

 

Uczennica 1 – Patrzcie koledzy, jak tu dziś wesoło. Jak uroczyście! Tyle dzieci wkoło!

I tak promienne są twarze dziecięce, gdy spoglądają na małą stajenkę.

I nic dziwnego, bo tu przecież leży sam Bóg przedwieczny, choć w lichej odzieży.

 

Uczeń 1 – A dziś święcimy Jego narodzenie, które przyniosło dla świata zbawienie.

Właśnie dlatego, że tak wielkie święto, nie mamy lekcji, bo szkoły zamknięte.

W kąt poszły książki i szkolne kłopoty, by Dziecię witać radośnie, z ochotą.

 

Uczennica 2 – Tak byśmy bardzo dowiedzieć się chciały, jak na świat przyszło to Dzieciątko małe!

Zapewne piękne i podniosłe sprawy w czasie narodzin Dzieciątka się działy.

Ach, gdyby mogły ujrzeć nasze oczy tę narodzenia chwilę, tak uroczą!

 

Uczeń 2 – Bo i my również widzieć chcielibyśmy to, co się w naszej wprost nie mieści myśli:

Dzień narodzenia Jezusa małego! Lecz przecież nigdy nie ujrzymy tego.

Dawno już, dawno minęły te czasy, gdy Bóg nawiedził smutną ziemię naszą.

 

Uczennica 3 – Kiedyś nam mówił o tym ksiądz w kościele, lecz w głowie z tego nie zostało wiele.

A może pacierz zmówić do Dzieciątka, by przypomniało wszystko od początku?

 

Uczeń 3 – Odmówmy pacierz! Z głębi serca, w skrusze, by Jego serce do wspomnień poruszyć.

 

(wszyscy składają ręce jak do modlitwy)

 

Wszyscy – Ojcze nasz drogi, który jesteś w niebie, w kornej modlitwie błagamy Ciebie:

Święć się imię Twoje, przyjdź Twoje królestwo,

Dozwól Twej woli składać nam świadectwo.

Chleba naszego daj dzisiaj i zawsze i odpuść winy, Ojcze najłaskawszy!

I nigdy nie wódź nas na pokuszenie, lecz biednej duszy daj wieczne zbawienie.

 

(zza sceny śpiew kolędy „Bóg się rodzi”)

 

Uczennica 4 – A co to, co to? Słyszycie jak z dala pieśń rzewna płynie łagodnie jak fala?

A więc spełniają się nasze pragnienia: oto nadchodzi ów dzień narodzenia!

 

(wchodzą gwiazdy; dziewczyny w sukniach przybranych srebrnymi gwiazdami)

 

Gwiazda 1 – Pan Bóg wysłuchał korne prośby wasze, drodzy chłopcy i miłe dziewczęta.

Oto za chwilę ogarną was czasy tej nocy świętej, tej nocy pamiętnej.

 

Gwiazda 2 – Oto za chwilę ujrzą wasze oczy to, co się działo owej dziwnej nocy.

Słuchajcie pilnie i patrzcie uważnie, jak się rozwijał tok Bożych wydarzeń.

 

(wchodzą pasterze, kładą się i zasypiają; następnie wchodzą Aniołowie i stają wokół pasterzy)

 

Uczennica – Ach, co za piękny widok jest przed nami! Jakbyśmy byli w niebie z Aniołami.

Ubogi żłóbek, a w żłóbku Dzieciątko. Całe jest nagie, biedne Niebożątko!

 

Uczeń – Pewnie Mu zimno, bo przez szpary w ścianach grudniowym chłodem ciągnie od rana.

Że też pasterze w takiej przykrej chwili zamiast Go ogrzać, snem się już zmorzyli.

 

Uczennica – Cicho już bądźmy, ażeby Anieli, gdy nas zobaczą w niebo nie frunęli!

(uczennice i uczniowie siadają by śledzić akcję jasełek)

 

(Aniołowie krążą wokół pasterzy; następnie pasterze wstają)

Uczniowie – No, wreszcie wstali, ażeby Jezusa pięknie powitać.

Ale też zaszczyt dla nich niebywały, że oni pierwsi dali Bogu chwałę.

 

(Pasterze recytują wiersz)

 

Pasterz 1 – O mój Jezusku, o mój malusieńki, czemu Ci Mamusia nie dała sukienki?

 

Pasterz 2 – Nie miała czym okryć Cię Panienka święta i drżą z zimna Twoje najświętsze rączęta.

 

Pasterz 3 – Czym ja Cię, mały Jezusku, ogrzeję?

Chyba z mego serca żar taki powieje, chyba z mego serca gorące śpiewanie,

Tak bym mógł Cię ogrzać, Przenajświętszy Panie.

 

(pasterze śpiewają kolędę)

 

Gwiazda 1 – Tak, piękne były pasterzy śpiewy, podniosła radość z narodzin Jezusa.

Lecz gdy pomyśleć, jakie chmury gniewu idą nad stajenką, to krwawi dusza.

 

Gwiazda 2 – Bo oto, drogie i kochane dzieci, nie zawsze słońce na niebie nam świeci.

Tak było również i w Jezusa życiu, choć jeszcze leżał malutki w powiciu.

 

Gwiazda 3 – Król Herod wielki, król żydowskiej ziemi, władca okrutny, panowania chciwy,

Pragnie odwieczne wyroki odmienić i czyha właśnie na życie Dzieciny.

 

Gwiazda 4 – Straszny to władca, lęka się go każdy, na jego widok bledną nawet gwiazdy.

Gdzie tylko spojrzy jego dziki wzrok, tam krew, tam zbrodnia, tam jęki i mrok.

 

Gwiazda 1 – To wam wystarczy! Na teraz – dosyć! Resztę niech ujrzą wasze oczy.

 

Uczennica – Lęk nas ogarnia. Co to teraz będzie, jak ten król Herod z dworem swym przybędzie?

Może gdzieś ukryć to Boże Dzieciątko, by nie zginęło, słodkie Niewiniątko?

 

Uczeń – Nie, nie potrzeba Dzieciątka chować, już my będziemy Jezusa pilnować.

Niech tylko Herod się tutaj pokaże, wnet uwięzimy, i jego, i straże.

 

(wchodzi Herod, za nim dwaj dworzanie i paź)

 

Herod – Spokoju wciąż zaznać nie mogę, wciąż ktoś tu czyha na życie me drogie.

Choć się zamknąłem w królewskich pokojach, chociaż kazałem poucinać głowy,

Wszystkim, co chcieli Ciebie na tronie królewskim zobaczyć.

A oto znowu dochodzą mnie wieści, które wprost w głowie nie chcą się pomieścić:

Ponoć do miasta naszego przybyli jacyś królowie z dalekiej krainy,

Żeby powitać Syna królewskiego, w tych dniach, w tym państwie gdzieś narodzonego.

Dworzanie, powiedzcie mi szczerze, bo wprost w te wieści nie chce mi się wierzyć.

Więc jak to było? Skąd są ci królowie? Mówcie otwarcie, bo… po waszej głowie!

 

Dworzanin 1 – Panie i władco, królu miłościwy! Wszystko powiemy, tylko bądź cierpliwy.

Bo to, co stało się tej dziwnej nocy, dawno głosili w swych pismach Prorocy.

 

(otwiera księgę i recytuje)

 

Oto z Dalekiego Wschodu, mimo trudu i zachodu, Trzej Królowie przyjechali, bo gwiazdę śliczną ujrzeli. Gwiazda stanęła nad żłobkiem, gdzie leży Dziecię malutkie. Dziecię małe, lecz Król wielki, bo usunie smutek wszelki. Cała ziemia, całe niebo hołd Mu złoży, bo tak trzeba. Ta Dziecina to Król świata, przyszła ludzi z sobą zbratać. I choćby się wszystkie siły nad Dzieciątkiem sprzysiężyły, Ono wcale się nie boi, bo Go straż anielska chroni.

Herod – On nikogo się nie boi, bo Go straż anielska chroni?

Ja mam wojska sto tysięcy, a jak zechcę – jeszcze więcej!

Cały świat u stóp mych leży, jak się może ze mną mierzyć?

Niebo i ziemię poruszę, a Dzieciątko zabić muszę!

 

Dworzanin 2 – Miłościwy królu, panie! Nie trzeba się wielce trwożyć.

Oto idą Trzej Królowie, by i tobie pokłon złożyć.

 

(wchodzą Trzej Królowie, kłaniają się Herodowi)

 

Herod – Witam, witam was królowie! Cóż to każdy z was mi powie?

Jakie to sprawy ogromnie ważne wiodą was tu do mnie?

Wiem, że rozgłos o mnie płynie po całej wschodniej krainie.

Przybyliście tu zapewne, by mi złożyć hołd należny?

 

Król 1 – Wielki zaszczyt to, że dane jest nam ujrzeć ciebie, panie!

Ale myśmy tutaj przyszli w całkiem innej, w Bożej misji.

 

Król 2 – Oto przybyliśmy po to, aby powitać z ochotą

Większego Króla od ciebie, Pana na ziemi i w niebie!

 

Król 3 – Gdzie jest więc ów Król żydowski, który zrodzon mocą Boską?

Widzieliśmy gwiazdę Jego, co nas przywiodła do Niego.

 

Uczeń – Patrzcie, król Herod sądził w swojej dumie, że jemu złożą pokłon Trzej Królowie.

Jak przy tym sprytnie pohamować umie gniew, który stara się przytłumić w sobie.

 

Herod – Nie wiem nic o Królu żadnym, o którym aż mówią gwiazdy.

Wiadomość to dla mnie nowa, lecz ja jestem też gotowy

Złożyć pokłon i powitać tego Króla.

A więc idźcie i szukajcie Go, a potem i mnie dajcie znać, gdzie mieszka.

 

(Trzej Królowie wychodzą za nimi oddalają się dworzanie)

 

Uczennica – Patrzcie, jak króla Heroda twarz zbladła, jakby zobaczył piekielne widziadła.

Jak się w swej dumie pieni i złości na tę wiadomość od królewskich gości.

Ach, co się stanie, gdy Herod się dowie gdzie jest Dzieciątko, jak wrócą Królowie?

 

Uczeń – Nic się nie dowie!

Przecież w Ewangelii jest napisane, że Mędrcy go zwiedli,

Bo uprzedzeni przez samego Boga, już nie wrócili do króla Heroda.

A teraz patrzcie uważnie czas cały, bo będą straszne rzeczy tu się działy.

 

(wchodzą trzy anioły czarne)

 

Anioł Cz.1 – Oto jesteśmy anioły nocy, by tobie, królu, przyjść dziś z pomocą.

Dla nas na świecie nie ma trudności, wszystko umiemy rozwiązać z łatwością.

 

Anioł Cz.2 – Wiemy o twoim zmartwieniu, Herodzie, że smucisz i gnębisz i martwisz się srodze.

A masz się też czego i gnębić i smucić, bo owa Dziecina z tronu chce cię zrzucić.

 

Anioł Cz.3 – Tyleś dokonał już w życiu swym zbrodni, abyś mógł w kraju panować swobodnie,

A oto znowu znienacka i skrycie niebezpieczeństwo grozi twemu życiu.

Dopóki żyć będzie Dzieciątko, ty zawsze będziesz niepewny tronu.

 

(wchodzą trzy Anioły białe)

 

Anioł 1 – Oto jesteśmy Anioły białe, głosimy Bogu na niebie chwałę

I przychodzimy ludziom z pomocą, kiedy ich serca złe myśli mroczą.

 

Anioł 2 – Słuchaj uważnie, królu Herodzie, bo dusza twoja męczy się srodze.

A przecież owo Dzieciątko małe nie chce umniejszyć twej ludzkiej chwały,

Nie pragnie wcale zabrać ci tronu, bo jak podają prorocy Zakonu,

To Dziecię po to na świat się zjawiło, by ludzi z więzów grzechu uwolniło.

 

Anioł 3 – By duch ciemności, co sumienie gmatwa, zniknął w promieniach Dzieciny – Światła.

 

Uczennica – Ach, co to będzie, kto Herodową duszę zdobędzie?

 

Uczeń – No, kto zwycięży, jak wam się zdaje, anioły czarne czy anioły białe?

 

Anioł Cz.1 – Nie możesz królu żyć na tym świecie, by razem z tobą rządziło Dziecię.

Ty albo Ono! Ono albo ty! Innej już drogi nie znajdziesz nigdy!

 

Anioł  – Nie słuchaj złych duchów, królu Herodzie, bo każdy z was inną ma w życiu przejść drogę.

Królestwo Jego nie jest z tego świata. On pragnie dla ciebie być sługą i bratem.

On pokój przynosi. On przynosi miłość. Obcą Mu straszna złych duchów zawiłość.

 

Anioł Cz.2 – Ono albo ty! Ty albo Ono! Inaczej stracisz królewską koronę.

Bo gdy dorośnie – to wszystko zagarnie, to tron ci zabierze, a ty – zginiesz marnie!

 

Herod – Tak różne myśli krążą mi po głowie, by to Dzieciątko w swoje ręce zdobyć.

Lecz jak Je znaleźć, gdy dobrze ukryte, gdy gdzieś Mu gniazdko pośród skał uwito?

I czy potrafię wśród dzieci tysiąca odnaleźć tamto, co mi pokój mąci?

 

Anioł Cz.3 – Nie martw się o to, królu Herodzie, my do Dzieciątka znajdziemy drogę.

Gdy zmrok zapadnie, już będzie w twej mocy, tylko zaufaj aniołom nocy.

 

Anioł 2 – Ach, królu Herodzie, podszepty takie budzą tylko trwogę.

Pozostaw małe Dzieciątko w spokoju, Ono nie pragnie posiadłości twojej.

 

Herod – Ach, jakich strasznych doznaję katuszy! Tak jakby ogień palił moją duszę!

 

Anioł Cz.1 – Więc skończ z Dzieciątkiem, wtedy w spokoju będziesz panował całe życie swoje.

 

Anioł 3 – Pozostaw Dziecię, a wtedy twa dusza uniknie trwogi, męki i katuszy.

 

Herod – Nie wiem, co robić: i pragnę spokoju i Dziecię chcę zdobyć.

 

Anioł Cz.2 – Czy ci zależy na biednej Dziecinie, gdyś zamordował i żonę i syna?

Czy to cię będzie trwożyć i męczyć, gdy zginie jeszcze jeden twój wróg więcej?

 

Anioł 1 – Dosyć już zbrodni popełniłeś w życiu! Teraz na Boga chcesz targnąć się skrycie?

 

Anioł Cz.3 – Raz jeszcze jeden… ostatni! Już nikt ci więcej życia nie zagmatwa.

 

Herod – Więc co mam zrobić, żeby to Dziecię w swoje ręce zdobyć?

 

Anioł Cz.1 – Każ wymordować w całej okolicy dzieci, co niżej dwóch lat sobie liczą.

Każ stracić wszystkie! Wszystkie, bez wyjątku!

A wtedy zginie wśród nich i Dzieciątko!

Uczennica – Ach, jaki straszny plan!

 

Uczeń – Z czeluści piekła Herodowi dany.

 

Herod – Tak! To mi tylko uratuje tron! Niechaj więc zginie wśród dzieciątek – On!

 

(wychodzi Herod, Anioły, Paź; wchodzą Gwiazdy)

 

Gwiazda – Oto straszne nastały czasy: „Synów swoich płacząca Rachel”.

Płacz i jęk wielki, jak boleść sama słychać było u granic Ramy.

Narodzin Bożych smutny początek: W Betlejem judzkim – rzeź niewiniątek!

 

Uczennica – Gwiazdeczki jasne, gwiazdeczki drogie, czemu tak smutną Bóg obrał drogę?

Czemu nie ujął się za biedactwami? Radość aniołów – krew niewinna plami…

 

Gwiazda 2 – Nie do zbadania są wyroki Boże, i nikt ich dojrzeć, nikt zgłębić nie może.

Jedno jest pewne: że dla Jezusa przelały krew swą te niewinne dusze.

Tak i wy również dla obrony wiary bądźcie gotowi na takie ofiary.

A teraz, dzieci, odwróćcie swe myśli od okrutnego, mściwego Heroda.

Wszyscy tu przecież po to tylko przyszli, by w sercach miłość ku Bogu zachować.

Niechaj się znowu przed nami otworzy Bożego światła promienista zorza!

 

(kolęda „Bóg się rodzi”, wychodzą pasterze klękają i chwilę adorują Dzieciątko Boże

, za nimi wchodzą Aniołowie)

 

Pasterz 1 – O ile stąd dobrze widać, jakiś pochód się przybliża.

 

Pasterz 2 – To Trzej Królowie jadą na wielbłądach i z paradą.

 

Pasterz 3 – O, już wchodzą, już są z nami, już witają pokłonami Dzieciątko Boże!

 

(wchodzą Trzej Królowie klękają i chwilę adorują Dzieciątko Boże)

 

Anioł – Tak, drogie dzieci, Bóg zszedł na ziemię i przyjął oto skromną dziecka postać,

By dusze ludzkie łaską swą przemienić, by pośród ludzi na zawsze pozostać.

I dla was stał się cud ten niepojęty, cud objawiony w tę dziwną noc.

Więc podziękujmy za ten dar święty radosną kolędą.

 

(wszyscy śpiewają kolędę, pod koniec Gwiazdy, Trzej Królowie i Pasterze wychodzą)

 

Uczennica – Co tak się nagle zrobiło cicho? Gdzie Aniołowie, gwiazdy i pasterze?

Nikogo nie ma i śpiewów już nie słychać? Czy był to sen tylko?

 

Uczeń – Nie, to nie był sen ani przewidzenie, to tylko prośby i modlitwy nasze sprawiły,

Że tamte zdarzenia dobry Bóg przeniósł w smutne dzisiaj czasy.

Byśmy, gdy chwile nadejdą rozterki, chwile załamań, wątpliwości w wierze,

Rozpłomienili tym obrazem serca i odtąd Boga miłowali szczerzej.

 

Uczennica i uczeń na przemian

A teraz pora udać się do domu, bo noc nadchodzi, sen skleja powieki.

Niechaj z nas każdy, gdy do snu się złoży, śni o swym Bogu, co się stał Człowiekiem.

Dobranoc Tobie, Jezu, dobry Panie, śpij w tym żłóbeczku na naszym ołtarzu!

A te wierszyki, kolędy i granie, choć nieudolne, przyjmij od nas w darze!

 

(na koniec kolęda „Bóg się rodzi)

 

Jasełka
Jasełka

Jasełka Tradycyjne

przez Posted on 2 komentarze 16 min read 1481 wyświetlenia

Śpiew; Jest taki dzień ….…..

 

W klimacie świąt Bożego Narodzenia i blasku,  choinkowych świec, bardzo serdecznie witamy

Szanowną Dyrekcję, całe Grono Pedagogiczne,  wszystkich pracowników szkoły  i was Drogie

koleżanki i koledzy.

Rozważając tajemnicę Bożego Narodzenia, przenieśmy się  myślą i sercem do małego miasteczka

– Betlejem i radujmy  się z narodzin Jezusa- snując głębokie  refleksje  nad  cudem Świętej Nocy.

Życzymy wszystkim  głębokich, duchowych  przeżyć i zapraszamy do wspólnego  kolędowania, a za

wszelkie usterki szczerze przepraszamy.

 

Scena 1 – Rozkaz Cezara

 

Komentator; Czyta fragment Pisma św. Mt 1, 18 – 22 ;   Łk 2, 1-5

 

„ Z narodzeniem Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Św.  Mąż Jej Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał Jej narazić na zniesławienie, zamierzał oddalić ją potajemnie. Gdy powziął tą myśl, oto Anioł Pański ukazał Mu się we śnie i rzekł; < Nie bój się wziąć do siebie Maryi twej małżonki, albowiem z Ducha Św. jest to co się w Niej poczęło>.  Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus.  On bowiem zbawi lud od Jego grzechów.

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, aby przeprowadzić spis ludności w całym państwie.”

 

 

Hejnał;  ( gromadzą się ludzie, Józef i Maryja),     Żołnierz, czyta odezwę

 

            Uwaga, Uwaga!  Słuchajcie wszystkie ludy i narody.  Oto Rozkaz Cezara Augusta.

Ja Cezar August –  ogłaszam wszem i wobec –  wszystkim  ludziom całej Ziemi.

Oto odbędzie się spis ludności  od krańców po krańce świata.  Pierwszy  taki spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz.

Niech każdy od zaraz   uda się do miejsca swego urodzenia,  by w  wieczystych księgach się zapisać i opłatę należną złożyć.

Tu w żydowskiej waszej  krainie,  gdzie władza Rzymian sięga,  niech o rozkazie Cezara każdy z was pamięta.   Słuchajcie wszyscy pilnie rozkazu srogiego Cezara, bo jeśli nie posłucha, nie minie go słuszna kara. Niech żyje Cesarz August.

 

< Józef z Maryją rozmawiają >

 

Maryja – Józefie, czy słyszałeś?

Józef  – Maryjo. Ja pochodzę  z rodu Dawida z Betlejem.  Tam więc podążać musimy. A to jest tak daleko,  ponad 120 km.   Ty już wkrótce  spodziewasz  się narodzin   Mesjasza  i nie  możesz tak daleko podróżować.  Co teraz robić?  Rozkazu Cezara słuchać musimy.

 

Maryja – Józefie. Zaufajmy Najwyższemu. Ja wiem, że z Nazaretu do Betlejem jest daleka i bardzo trudna droga, lecz trzeba się na nią zgodzić, bo widocznie jest w tym jakaś ukryta wola Boga.

 

Józef  – Masz rację Maryjo. Bądźmy posłuszni jego świętej woli, bo kto wie – może tam – w Betlejem jak pisali prorocy ,  nasz Zbawiciel – Boże  Dziecię  ma  się  narodzić.

Maryja – Ruszajmy więc w drogę w Imię Boga.  Zaufajmy, że da nam siły,  byśmy szczęśliwie tą  drogę przebyli.                  (  wychodzą,  –     pios.  Nie  bój się uwierzyć  ….)

 

Scena 2 –  Nocleg

 

Szukają miejsca w Betlejem.  < z płyty cicha muzyka – Małe Betlejem>

 

Józef   –  Oto już Maryjo jesteśmy w Betlejem.  Bardzo tu tłoczno. Wielu ludzi  do miasta przybyło.

Spróbuję poszukać dla nas schronienia na noc. (- puka do drzwi )

Gosp. – Kto tam?

J: – podróżni strudzeni drogą proszą o nocleg.

G: – A pieniądze mają/ Zapłacić mogą?

J: – Pieniędzy nie mamy, lecz zrobię co potrzeba, bylebyśmy mieli dach nad głową i kawałek chleba.

G: – Nie ma litości dla takich jak wy – bez pieniędzy gości.

J: – Maryjo. Chodźmy dalej.

Widzisz to światło?  Tam na pewno nas przyjmą.      < Józef puka>  W Imię Boga proszę. Otwórzcie nam i przyjmijcie pod swój dach.  Dajcie  choćby na podłodze posłanie.

G: – Nie ma  miejsca. Pan zamożny i bogato w purpurę odziany dziś u mnie nocuje, dlatego nie otworzę nikomu, a szczególnie biedakom.  Jak nie macie czym płacić – to nocujcie na ulicy.

J: – Zrobiłem co w mojej mocy, ale bez złota nikt nie da noclegu tej nocy.

M: – Trudno Józefie. Tak widać Bóg  chce, choć naprawdę żal mi tych ludzi,  że nie mają  miejsca sercach dla Mesjasza, który ma się narodzić.

J: – Spójrz Maryjo. Tam w oddali  jest stajenka. Skoro niegościnni ludzie nas wygnali i nie ma tu innej gospody – przenocujmy w stajni, wśród trzody. Zawsze to lepiej, gdy są cztery ściany – choć trochę dziurawe i dach łatany.

 

 Śpiew:  Nie było miejsca..

                                               Scena 3 –  Pasterze

 

( wchodzą pasterze, siadają przy ognisku, podkładają do ogniska gałązki, rozmawiają – słychać świergot ptaków)

 

Pasterz 1 – Bardzo tłoczno dziś w Betlejem.  Tłumy ludzi przybyły, aby spełnić rozkaz cesarza i zapisać się w księgach urzędowych.

Pasterz  2 – Ciekawe czy wszyscy znajdą schronienie na noc.

Pasterz 3 – My bardzo chętnie przyjmiemy każdego  do swoich szałasów. Tylko któż by chciał zamieszkać w tak  nędznych warunkach?

Pasterz 4 – Dobrze bracia. Zaśpiewajmy sobie będzie nam weselej.

< pasterze tańczą>

Pasterz 5 –  Już dość pasterze. Kładźmy się spać. Jutro znowu  trzeba czuwać przy owieczkach. Polećmy się Bogu.   < wznoszą ręce i oczy ku niebu  i mówią razem>

A gdy będziem zasypiali , niech Cię Boże sen nasz chwali.

 

Pasterz 1-  Zasypiajcie. Ja będę czuwał.  < wszyscy kładą się spać,  1 pasterz siedzi przy ognisku, co chwilę podnosi wzrok i wpatruje się w niebo. >   

Jaka cudna noc. Jak gwiazdy dziś swym blaskiem jaśnieją.  Takiej cudnej nocy nie widziały jeszcze moje oczy.  Niebo cudne, ale życie nasze jak bardzo jest trudne.

 O Boże wielki , w miłości niepojęty. Kiedy ulitujesz się nad naszą niedolą i ześlesz nam Zbawiciela?  Już tyle wieków czekamy na spełnienie Twej obietnicy. Jak długo jeszcze każesz nam czekać?

 

<  zza sceny słychać śpiew:  Wśród nocnej ciszy…>

( Pasterz przerażony budzi pasterzy, woła po imieniu.)

Bracia! Patrzcie! Niebo goreje. Betlejem się pali! Coś dziwnego się dzieje. Z nieba lecą do nas anieli.

Uciekajmy , bo zaraz zginiemy, albo umrzemy ze strachu.

Anioł: – Nie bójcie się. Ogłaszam wam wielką radość. Dzisiaj narodził się wam ZbawicielChrystus Pan, w stajence między bydlętami. Idźcie,  pokłońcie się Jemu. Znajdziecie Dziecię        owinięte w pieluszki i położone w żłobie, bo nie było dla Niego miejsca w gospodzie.

 

Pasterz 2 – Słyszeliście co mówili Anieli?  Narodził się Zbawca. Obiecany Mesjasz. Prawdziwy

Bóg i Człowiek.

Pasterz 3 – Dobrze Bracia. Dobrześmy słyszeli, co do nas mówili prześliczni Anieli.

Pasterz 4 – Więc na co czekamy. Nie traćmy czasu.  Zabierzmy dary, by okazać Bożemu Dzieciątku

                      miłość,  za miłość bez miary.

Pasterz 5 – Pójdźmy hołd złożyć naszemu Panu.

< mówią głośno, jakie zabierają podarki : chleb, masło, ser, mleko, jabłka, itp.>

 

śpiew:  Pójdźmy wszyscy do stajenki..

 

Scena 4    –  Pałac Heroda

 

Herod                       OTO JESTEM HEROD!  KRÓL NAD KRÓLAMI   I   PAN NAD PANAMI.

Wszystkie narody pod mymi stopami.  Gdy coś rozkażę, – wszyscy mnie słuchają  i hołd na kolanach jak Bogu składają.  Mój rozkaz światem włada i rządzę berłem krwawym.  Ja Boga się nie boję i ludzi się nie wstydzę.  Ja znam potęgę swoją i z ludzkich jęków szydzę.  To ja spokój i ład na całym świecie zaprowadzę.           < klaszcze w dłonie Straż do mnie!     wchodzi żołnierz>

Czy   w moim mieście panuje spokój?   Czy straże wzmocnione? Bramy mojego zamku pilnie strzeżone?

 

Żołnierz;       Według rozkazu – straże czuwają i pilnie strzegą ciebie królu.

 

Herod         Wierzę  wam dzielni rycerze,  lecz mimo wszystko dręczy mnie jakaś trwoga  i dziwny niepokój prześladuje.

 

Setnik             Wielki Królu. Przynoszę ci nowinę.

 

Herod –          Co nowego?

 

Setnik –      Do zamku twego przybyli trzej monarchowie. Zdobni w purpury, w drogie klejnoty a na ich głowach korony złote.  Pragną Cię widzieć królu.

 

Herod              A cóż to za królowie przybywać do mnie mogą.  Może jakieś dary chcą mi złożyć.                                            Prowadź ich niech złożą pokłon mojej osobie.  < wchodzą królowie    –   muz. – marsz   >

 

Król 1   –        Witaj Królu. Ze wschodniej krainy przybywamy do ciebie i bratnie przynosimy ci     pozdrowienie.

 

Król 2             Na dalekim wschodzie zobaczyliśmy  wielki znak na niebie, który mówi, że narodził się

   nowy król żydowski. Król nad królami i Pan nad panami .

         

Król 3             Na rozkaz Boski poszliśmy za Gwiazdą , która nas aż tu, do twego królestwa przyprowadziła.

Godzi się nam zwykłym śmiertelnikom  – Nowonarodzonemu Królowi co z nieba przychodzi złożyć  pokłon i ofiarować dary.

Herod –          Ależ to dziwne. Nic nie rozumiem. Co to wszystko znaczy?  Ja przyznaję szczerze, że w żadne     znaki i objawienia wcale nie wierzę,   a o narodzeniu nowego króla ja nic nie wiem.

 

Setnik –          Panie. Arcykapłani – uczeni w Piśmie, głosili że  prorocy zapowiadali  narodzenie Mesjasza –        Króla żydowskiego  w lichym mieście – Betlejem.

 

 

Herod –           Możni  Królowie.  Z odwiedzin waszych wielce się raduję i wszystko wyjaśnić obiecuję.   Skoro zaś  święte Księgi  na Betlejem wskazują  – udajcie się tam. To tylko 8 km od km  od Jerozolimy.  Miasto to ubogie – Domem chleba   nazywane, i nie wiem czy tam mógł się narodzić  Król i  Pan nad Pany.

Jeśli jednak je znajdziecie,  wracając z powrotem przyjdźcie mi powiedzieć, bym i ja mógł Go powitać i pozdrowić mile.

 

Król 1 – Dziękujemy ci królu wielkiego narodu, że wskazałeś nam drogę.  Zatem ruszamy, by jak                      najprędzej  Boże Dziecię odnaleźć i złożyć hołd Panu.

 

<wychodzą,  śpiew: Mędrcy świata – 1 zwr  >

do tronu skrada się diabeł, <Herod siada na tronie>

 

Herod –          A więc króla nowego szukają!      Króla -większego od Heroda się zachciewa.

Śmierć!  Śmierć  każdemu i zagłada,  kto takie bajki będzie rozpowiadał.

Kto  jest tutaj?  Czemu  mój tron się chwieje?

 

Diabeł –          Jam anioł twego tronu. Zawsze przy tobie stoję. Znam wszystkie myśli twoje i  znam wszystkie twe zamiary.  Ja wiem czego potrzeba.   Trzeba krwi i  trzeba   ofiary.       Złączmy  nasze siły.  Ty  wymorduj dzieci.!

 

Herod                         (  klaszcze w dłonie, wchodzi żołnierz)  –  Rycerze nadworni , mego tronu stróże.                Mój tron  zagrożony.   Dobądźcie mieczy i mordujcie wszystkie dzieci.  Ja muszę usunąć każdego wroga  i tak razem z dziećmi zabić  Dziecię Boga.   Serce me płacze, ale dla mego syna też już wybiła godzina.

 

Śmierć-           Witaj Herodzie – mizerny opętańcze.  Dość twego panowania. Teraz ja z tobą zatańczę.

 

Herod –           Kim ty jesteś przeraźliwa maro.

 

Śmierć –         Nie poznajesz? Jam Twoja przyjaciółka. Jam śmierć i twoja zagłada. Pójdziesz dzisiaj na sąd  straszliwy do niebieskiego Pana.

Herod –           Królowo  koścista!     Patrz do nóg twych padam i o litość błagam.  Zabierz moją koronę, tron i szkarłaty, ale nie bierz mi życia. Ja chcę  rządzić światem.

Śmierć –         Na nic twoje prośby. Śmierć słowa nie zmienia. Pójdź na sąd, a potem w ogień potępienia.    Giń kacie, zabójco–           < diabły  radośnie  wskakują na scenę i tańczą  wokół Heroda>

 

Diabeł         Ha, ha… Oj niemądry Herodzie – wielce pyszny panie!   Po cóż te wrzaski, po cóż  to stękanie? Jak ty wyglądasz? Gdzie twoja korona?  Ja za twą wierność i wszystkie zbrodnie hojnie cię wynagrodzę  – chodź z nami  do piekła !!!   < ściągają Heroda ze sceny, po chwili wracają>          

Teraz ja tutaj króluję.  Ja mam tutaj władzę.  Rządzę wszystkimi ludźmi i  wszystkich do piekła sprowadzę.   Zniszczę Boży zamiar i nie pozwolę  świata zbawić.

 

Diabeł 2 –       Świata zbawić?  Co ty mówisz?

 

Diabeł 1 –       To wy nic nie wiecie co  się stało?  W Betlejem Syn Boży,  Zbawiciel zstąpił na ziemię .

                        Przez Niego Bóg wszechmocny   chce cały świat zbawić ,  z  sideł naszych dusze wyrwać  i wszystkich do raju zaprowadzić.  Musimy   zjednoczyć nasze siły, dołożyć wszelkich starań,  by plan ten szybko zniszczyć i zniweczyć  Boży zamiar.

 

Diabeł 2          Ten mały Jezus, Bóg i Maryja – to nasi wrogowie nad wrogami.                                      Psują  naszą robotę, a my do nich żadnego dostępu nie mamy.                                               A na ziemi też potrafią nam mocno zaszkodzić,  ci, którzy  zbyt gorliwie pracują w Kościele i  Papież co  Bożymi drogami chodzi.

 

Diabeł 3          Ja zacznę  wciskać ludziom do głowy teorię taką ,  że szatan nie istnieje.  Wymyślili go księża, by dla ludzi był postrachem. A gdy ludzie uwierzą, że diabła nie ma na świecie, wówczas   swobodnie będziemy działać – bo o to nam chodzi przecież.

 

 

Diabeł  1         Ja  będę mylił pojęcia ideałów  i burzył hierarchie wartości.  Zamieszam ludziom w głowie, by zło dobrem nazywali,  i myśleli, że dobro im szkodzi.                                       Pojęcie wolności zagmatwam skutecznie,  zagłuszę sumienie – gryzącego mola ,  wpierając uparcie – że wolność to swawola.,      a więc róbcie co chcecie!

 

Diabeł  2         Ja się zajmę reklamą naszego królestwa.  Pokaże, że największe szczęście to  pieniądz        i władza,  a pomoże mi w tym telewizja i prasa.

 

Diabeł  3         Ja będę deprawował młodzież i dzieci.   Niech im także jak najwcześniej nasz pentagram świeci.

 

Diabeł 1          Ja będę rozprowadzać alkohol i narkotyki, żeby było więcej kłótni, gniewu i bijatyki.

 

Diabeł 2          W  naszym diabelskim planie  wprowadzić też wszędzie musimy przemoc i  pornografię.  Do  gazet, kiosków,  filmów, by rozwiązłość rządziła światem.

 

< wchodzą 2 aniołowie z mieczami srebrzystymi >

Anioł –                        Czuwajcie! Czuwajcie i módlcie się.  Przeciwnik wasz diabeł, jak lew ryczący krąży             szukając kogo pożreć.  Bądźcie mocni w wierze i  sprzeciwiajcie się jemu.

 

 

  Wchodzi chór aniołów  – Śpiew: Gloria, gloria in exelsis Deo

 

 

Scena 4  – Szopka

 

Aniołowie:

 

  • Witaj Jezu na tej ziemi położony w żłobie. Witają Cię Aniołowie – kłaniają się Tobie
  • Czy nie zmarzły Ci maleńki Twoje święte nóżki? Jak pozwolisz, to ogrzeję je swoim serduszkiem.
  • W żłobie leżysz Jezu mały, w szopie masz mieszkanie, a przyszedłeś na tą ziemię, bo bardziej niż  niebo  kochasz ludzi – Panie.

 

Narodziłem się mały – mówi Bóg-   Abyś ty stał się wielki

Narodziłem się nagi- mówi Bóg-   Abyś Ty uznał mnie za jedyne bogactwo

Narodziłem się  w stajni    –  mówi Bóg   —    Abyś ty uświęcał każde miejsce

Narodziłem się bezsilny       –          abyś   ty  się  mnie nie lękał.

Narodziłem się z miłości       –       abyś  ty  nigdy nie zwątpił  w  miłość.

Narodziłem się Człowiekiem –   abyś ty mógł stać się dzieckiem Boga.

 

Kolęda   Przybieżeli do Betlejem

Anioł – O spójrz  Dzieciątko Boże.  Do stajenki idą  już pasterze.

 

(wchodzą pastuszkowie)

 

  • Bądź pochwalony Boże nasz i Panie. Dzisiaj na hali było wielkie
  • Aniołowie z nieba nam oznajmili, że Zbawiciel świata  – Boże Dziecię w żłobie kwili.
  • Niech Ci Jezu będą dzięki za Twe narodzenie, bo przez nie zacząłeś sprawować nasze zbawienie. Przychodzimy więc spiesznie do stajenki, i  przynosimy z miłością   dary dla Ciebie Jezu i Najświętszej Panienki.
  • Przyjmij Jezu te ubogie dary od ubogich pasterzy.

 

  • Tak się cieszę Dzieciąteczko, że jesteś z nami,  więc    przyniosłem Ci w podarku koszyk z jabłuszkami.
  • A ode mnie masz Maleńki śmietanę w garnuszku., bo Cię kocha, bo Cię wielbi małe me serduszko.
  • A ja chlebek Ci przyniosłem świeżo upieczony, żebyś głodny nie był Jezu dzisiaj narodzony.
  • Ja daję Ci wszystko co dać mogę – cały mój pasterski majątek. Przyjmij kożuszek na życia początek.
  • Zaśpiewamy teraz Tobie wesołe piosenki, abyś do nas się

uśmiechnął Jezu Malusieriki.

 

 śpiew :   Dzisiaj w Betlejem

 

 

Anioł:     O popatrzcie. Do stajenki    idą     trzej     Królowie, w  pięknych   drogich szatach i w koronach na głowie.

(wchodzą Mędrcy przy akompaniamencie muzyki ;    Mędrcy świata)


Król I   –              Boże w Trójcy świętej. Przybywamy do Ciebie  prowadzeni gwiazdą na niebie. Składając Ci hołd  niski

                         Kłaniamy się Tobie.

Król II           Przynosimy Ci naszą wiedzę, bo Tyś jest źródłem   mądrości.                                                                                    Oddajemy Ci naszą władzę królewską,  bo Ty jesteś najwyższym Królem świata.

Król III         Obok pasterzy klękamy w pokorze, bo Ty jesteś

Bogiem każdego człowieka: bogatego i biednego, uczonego i prostego.

Błogosław życiu naszemu i pracy, abyśmy wszystkim, co czynimy Tobie cześć i chwałę i dali.

Król I             Wiem, że niczego Ci Królu nie potrzeba, bo Ty jesteś   Panem Ziemi i nieba.                                                           Ale przyjmij w darze złoto – symbol  mojej wiary.                                                                                                   Strzeż jej Panie, ochraniaj i prowadź mnie w prawdzie, bym nie zbłądził i pysze nie uległ pochopnie.               Tobie siebie zawierzam -ja  król ziemski, Tobie Królowi  Wszechświata.                                                                    W  Tobie Boga uznaję i wiarę w Ciebie   pubłicznie  wyznaję.

Król II –                 Ja  kadzidło Ci przynoszę, bo Tyś jest kapłanem. Niech modlitwa moja będzie Tobie miła jak woń tego daru.  W tym  symbolu nadzieję moją zachwianą przynoszę, byś wsparł ją  swą mocą..                               Tyś Bogiem moim – Tobie cześć oddaję,

Król III                 Ja ośmielam się mirrę Tobie ofiarować, boś Ty  człowiekiem jest – podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu. Jako człowiekowi, najcenniejsze zioła składam i z pokorą proszę – umocnij mnie, bym umiał i chciał każdego człowieka miłować , jak Ty.

Maryja                  Moje serce się raduje i wielbi dusza moja Pana, za te  wielkie rzeczy, które się tu dokonują.               Niech błogosławieństwo mego Syna spocznie na was wspaniali pasterze i możni królowie.

Niech Jego światło prowadzi was do domów, abyście tam świadczyli o Jego miłości.

Śpiew: Jezusa Narodzonego

Anioł:    O spójrzcie niebiescy Anieli.  Do stajenki Jezusowej idzie młodzież i    lubelskie dzieci, by się z narodzenia Pana cieszyć razem z nami, Pasterzami i Królami.

Dz-      Witamy Ciebie o ukochane Dzieciątko Boże, chcemy się pokłonić nisko Tobie i dary serca złożyć przy żłobie.     Przychodzimy do Ciebie  w imieniu wszystkich dzieci  Szkoły  Podst. Nr 11, by Ci powiedzieć, że Ciebie z całego  serca kochamy.

Dz-      Panie Jezu. Dziękujemy Ci, że przyszedłeś do nas z nieba, by pouczać nas – jak żyć potrzeba.  Ty najlepiej wiesz, że nie zawsze było dobrze z nami, zarówno w szkole, jak i w domu i w Kościele.  Prosimy – dodaj nam sił do dobrego  i  pouczaj nas  co mamy czynić ,  by tak jak Ty – być  świętymi.

Dz –     Przyszedłeś    i chcesz być z nami, by dopomagać nam w nauce, rodzicom w pracy i  błogosławić  wszystkim  ludziom   –    w każdy życia czas.  Dlatego dziś klęcząc u Twego żłóbka   Dziękujemy Ci  Dobry Jezu, że jesteś pośród nas.

Dz-      Do serca swego Boże Dziecię przytul wszystkie dzieci żyjące na świecie. Ty wiesz dobrze jak Ciebie kochamy, dlatego u Twego żłóbka składamy nasze gorące, kochające i czyste serduszka.

Dz:     Oddajemy  Ci nasze  serca  i  prosimy    Cię  maleńki Panie, błogosław, naszym rodzinom, naszemu miastu, szkole, naszym nauczycielom  przyjaciołom, bliskim, znajomym i tym wszystkim, których znamy i kochamy.

Mł:       Przychodzisz do nas Maleńki  przez dwa tysiące lat i w serca nasze pukasz.  A my wciąż nie mamy miejsca dla Ciebie, w swoich radościach, troskach i smutkach.                                           Przez dwa tysiące lat tęsknimy, wciąż oczekując i tracąc nadzieję i tak szukamy się wzajemnie i gubimy, gdy świt wstaje i noc ciemnieje.

  • Przychodzimy do Ciebie także i my – uczniowie XVIII  LO i przynosimy:  naszą wiedzę ubogą,  jedynki w dzienniku,  stos lektur nie przeczytanych  i zadań nie odrobionych.  Oddajemy ci nasze niewłaściwe zachowanie,  szalone wagary,  zasmuconych rodziców i nauczycieli,   ale także nasze radości, szkolne sympatie i życiowe plany przyszłości.
  • Oddajemy Ci naszą małość, ale też gorące nasze serca.    Kochamy Ciebie Jezu  i oddajemy Ci nasze życie. Weź je, przemień i uświęć – bo z Twoją pomocą , my nie lękamy się niczego, nie lękamy się świętości i chcemy być Twoją iskrą miłości – jak obiecaliśmy Ojcu świętemu w Łagiewnikach.  Ty tylko nas poprowadź, dodaj sił do dobrego i uczyń nas narzędziem Twego pokoju i Twej miłości.                                             Pios:               Ty tylko mnie poprowadź
  • Poprowadź nas  Panie nasz, i uczyń z nas narzędzia Twego pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść.
  • Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda.
  • Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz.
  • Radość tam, gdzie panuje smutek
  • Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać.
  • Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć.
  • Nie tyle szukać miłości, co kochać.

 

 

Świętując radość Narodzenia Bożego Syna , uprzedzając niejako  atmosferę wigilijnego wieczoru pragniemy wspólnie przełamać się opłatkiem  i wzajemnie złożyć życzenia , abyśmy w tej naszej szkolnej

wspólnocie wszyscy się  czuli jak w kochającej rodzinie.

Łamiąc opłatek święty, w imieniu wszystkich uczniów tej szkoły z serca  życzę:

Szanownej Dyrekcji, całemu Gronu Pedagogicznemu i wszystkim  Pracownikom,

aby Boże Dziecię obdarzało pełnią swoich łask, spełniało  najskrytsze pragnienia serca,

i błogosławiło każdy trud włożony  w kształtowanie naszych postaw i charakterów.

Wam zaś Drogie Koleżanki i Koledzy życzymy samych radosnych chwil  w przeżywaniu

twórczej  młodości i samych sukcesów w zdobywaniu  życiowej mądrości.

 

Pios. Życzymy, życzymy

 

Teraz oddajemy głos  naszemu   Drogiemu  Panu  Dyrektorowi.  –   Zapraszamy.

<  przemówienie Dyrekcji  >

 

Zanim rozejdziemy się z tej sali, podajmy sobie dłoń jako znak zgody jedności

Miłości i Bożego pokoju.  Wszyscy razem zaśpiewajmy  – pieśń jedności  pt ;

 

 

 

 

Przekażmy  sobie znak pokoju……..

 

**********

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opracowała s.Adamina Chmura

Służebniczka BDNP

Katechetka w ZSO Nr 2 w Lublinie

 

 

 

Jasełka
Jasełka

Jasełka dla czterolatków

przez Posted on 0 Comments 3 min read 1256 wyświetlenia

SCENARIUSZ JASEŁEK W GRUPIE DZIECI CZTEROLETNICH

 

Temat: „W dzień Bożego Narodzenia” – spotkanie opłatkowe z rodzicami.

 

  1. Powitanie przybyłych gości i zaproszenie do obejrzenia jasełek w wykonaniu dzieci.
  2. Przedstawienie jasełek:

 

Narrator I:

W dzień Bożego Narodzenia radość całego stworzenia

W piękną szatę dziś ubrana cała ziemia wita pana.

Narrator II:

Wita Boga maleńkiego w stajni dziś narodzonego

On porzucił tron swój boski, aby z nami dzielić troski.

Kolęda I – „Mali kolędnicy” (wszystkie dzieci):

Mali kolędnicy idą do stajenki

Zabiorą ze sobą wesołe piosenki

Oj wesoło nam, przyszedł do nas Pan

Malutki Jezusik u boku Mamusi

Weźmy się za ręce, zatoczymy koło

Zaśpiewajmy razem piosenkę wesołą

Oj wesoło nam…

Narrator III:

Na wędrówkę nadszedł czas, już w Betlejem cud spełniony

Stwórca w żłobku narodzony oczekuje wszystkich nas.

Narrator IV:

Nad stajenką gwiazda świeci, do stajenki idą dzieci

Idą dzieci w równych rządkach, niosą dary dla Dzieciątka.

Dziecko I:

Witamy Cię Jezu drogi, gdy wchodzimy w skromne progi.

Dziecko II:

Czyste serce składam Ci w ofierze, w Twą wielkość bardzo wierzę.

Dziecko III:

Moje serce jest pełne miłości do Ciebie,

Bo królujesz wszędzie, na ziemi i w niebie.

Dziecko IV:

Czy wiesz Boże Dzieciąteczko, jak my Cię kochamy?

Dziś u Twoich nóżek świętych serca swe składamy.

Kolęda II – „Pójdźmy wszyscy do stajenki”.

Anioł I:

Witaj Jezu na tej ziemi położony w żłobie

Witają Cię aniołowie, kłaniają się Tobie.

Anioł II:

Teraz trzeba tę nowinę zanieść między ludzi

Chodźmy prędko to ogłosić, pasterzy obudzić.

Kolęda III – „Przybieżeli do Betlejem pasterze”.

Pasterz I:

Boże wielki dziś zrodzony, co na sianku leżysz

Przyjmij te ubogie dary od twoich pasterzy.

Pasterz II:

Jestem pastuszek, mam kilka jabłuszek,

Serek, osełkę masła i ciepły kożuszek.

Pasterz III:

A ode mnie w darze masz śmietankę w garnuszku,

Bo Cię kocha, bo Cię wielbi małe me serduszko.

Pasterz IV:

A ja chlebek Ci przyniosłem świeżo upieczony,

Żebyś głodny nie był Panie dzisiaj narodzony.

Narrator I:

No i pastuszkowie przybiegli w te pędy,

By małemu Jezusowi zaśpiewać kolędy.

Razem:

Zaśpiewamy teraz Tobie wesołe piosenki,

Abyś do nas się uśmiechał Jezu malusieńki.

Kolęda IV – „Wśród nocnej ciszy”.

Narrator II:

Teraz idą do stajenki wielcy Trzej Królowie

Ręce mają pełne darów, korony na głowie.

 

Narrator III:

Przybywają tu ze świata idąc śladem gwiazdy

I małemu Jezusowi Król się kłania każdy.

Królowie razem:

Już nie chcemy nosić koron złocistych na głowie

Gdyśmy w stajni hołd złożyli Dzieciątku Królowi.

Więc przed Tobą się kłaniamy na wieczystą chwałę

Bo Ty jesteś Królem Świata Panie Jezu mały.

Narrator IV:

Przy Jezusie się zebrali ludzie, którzy cud uznali

Czyste serca Mu przynieśli, z wiarą Go witali

Mądrości łaska była im dana, po to, by poznali Pana.

Wszyscy:

I choć ubogo jest w tej stajence

Bogactwem jest dobro i prawda i serce.

 

  1. Składanie życzeń świąteczno – noworocznych i dzielenie się opłatkiem.
  2. Wspólne odśpiewanie kolędy „Dzisiaj w Betlejem”.
  3. Podziękowanie za wspólnie spędzony czas i pożegnanie rodziców.

 

 

Jasełka
Jasełka

Jasełka Cud Świętej Nocy

przez Posted on 0 Comments 16 min read 1408 wyświetlenia

 

 

Cud     Świętej       Nocy

 

 

Śpiew; Jest taki dzień ….…..

 

W klimacie świąt Bożego Narodzenia i blasku,  choinkowych świec, bardzo serdecznie witamy

Szanowną Dyrekcję, całe Grono Pedagogiczne,  wszystkich pracowników szkoły  i was Drogie

koleżanki i koledzy.

Rozważając tajemnicę Bożego Narodzenia, przenieśmy się  myślą i sercem do małego miasteczka

– Betlejem i radujmy  się z narodzin Jezusa- snując głębokie  refleksje  nad  cudem Świętej Nocy.

Życzymy wszystkim  głębokich, duchowych  przeżyć i zapraszamy do wspólnego  kolędowania, a za

wszelkie usterki szczerze przepraszamy.

 

Scena 1 – Rozkaz Cezara

 

Komentator; Czyta fragment Pisma św. Mt 1, 18 – 22 ;   Łk 2, 1-5

 

„ Z narodzeniem Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Św.  Mąż Jej Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał Jej narazić na zniesławienie, zamierzał oddalić ją potajemnie. Gdy powziął tą myśl, oto Anioł Pański ukazał Mu się we śnie i rzekł; < Nie bój się wziąć do siebie Maryi twej małżonki, albowiem z Ducha Św. jest to co się w Niej poczęło>.  Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus.  On bowiem zbawi lud od Jego grzechów.

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, aby przeprowadzić spis ludności w całym państwie.”

 

 

Hejnał;  ( gromadzą się ludzie, Józef i Maryja),     Żołnierz, czyta odezwę

 

            Uwaga, Uwaga!  Słuchajcie wszystkie ludy i narody.  Oto Rozkaz Cezara Augusta.

Ja Cezar August –  ogłaszam wszem i wobec –  wszystkim  ludziom całej Ziemi.

Oto odbędzie się spis ludności  od krańców po krańce świata.  Pierwszy  taki spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz.

Niech każdy od zaraz   uda się do miejsca swego urodzenia,  by w  wieczystych księgach się zapisać i opłatę należną złożyć.

Tu w żydowskiej waszej  krainie,  gdzie władza Rzymian sięga,  niech o rozkazie Cezara każdy z was pamięta.   Słuchajcie wszyscy pilnie rozkazu srogiego Cezara, bo jeśli nie posłucha, nie minie go słuszna kara. Niech żyje Cesarz August.

 

< Józef z Maryją rozmawiają >

 

Maryja – Józefie, czy słyszałeś?

Józef  – Maryjo. Ja pochodzę  z rodu Dawida z Betlejem.  Tam więc podążać musimy. A to jest tak daleko,  ponad 120 km.   Ty już wkrótce  spodziewasz  się narodzin   Mesjasza  i nie  możesz tak daleko podróżować.  Co teraz robić?  Rozkazu Cezara słuchać musimy.

 

Maryja – Józefie. Zaufajmy Najwyższemu. Ja wiem, że z Nazaretu do Betlejem jest daleka i bardzo trudna droga, lecz trzeba się na nią zgodzić, bo widocznie jest w tym jakaś ukryta wola Boga.

 

Józef  – Masz rację Maryjo. Bądźmy posłuszni jego świętej woli, bo kto wie – może tam – w Betlejem jak pisali prorocy ,  nasz Zbawiciel – Boże  Dziecię  ma  się  narodzić.

Maryja – Ruszajmy więc w drogę w Imię Boga.  Zaufajmy, że da nam siły,  byśmy szczęśliwie tą  drogę przebyli.                  (  wychodzą,  –     pios.  Nie  bój się uwierzyć  ….)

 

Scena 2 –  Nocleg

 

Szukają miejsca w Betlejem.  < z płyty cicha muzyka – Małe Betlejem>

 

Józef   –  Oto już Maryjo jesteśmy w Betlejem.  Bardzo tu tłoczno. Wielu ludzi  do miasta przybyło.

Spróbuję poszukać dla nas schronienia na noc. (- puka do drzwi )

Gosp. – Kto tam?

J: – podróżni strudzeni drogą proszą o nocleg.

G: – A pieniądze mają/ Zapłacić mogą?

J: – Pieniędzy nie mamy, lecz zrobię co potrzeba, bylebyśmy mieli dach nad głową i kawałek chleba.

G: – Nie ma litości dla takich jak wy – bez pieniędzy gości.

J: – Maryjo. Chodźmy dalej.

Widzisz to światło?  Tam na pewno nas przyjmą.      < Józef puka>  W Imię Boga proszę. Otwórzcie nam i przyjmijcie pod swój dach.  Dajcie  choćby na podłodze posłanie.

G: – Nie ma  miejsca. Pan zamożny i bogato w purpurę odziany dziś u mnie nocuje, dlatego nie otworzę nikomu, a szczególnie biedakom.  Jak nie macie czym płacić – to nocujcie na ulicy.

J: – Zrobiłem co w mojej mocy, ale bez złota nikt nie da noclegu tej nocy.

M: – Trudno Józefie. Tak widać Bóg  chce, choć naprawdę żal mi tych ludzi,  że nie mają  miejsca sercach dla Mesjasza, który ma się narodzić.

J: – Spójrz Maryjo. Tam w oddali  jest stajenka. Skoro niegościnni ludzie nas wygnali i nie ma tu innej gospody – przenocujmy w stajni, wśród trzody. Zawsze to lepiej, gdy są cztery ściany – choć trochę dziurawe i dach łatany.

 

 Śpiew:  Nie było miejsca..

                                               Scena 3 –  Pasterze

 

( wchodzą pasterze, siadają przy ognisku, podkładają do ogniska gałązki, rozmawiają – słychać świergot ptaków)

 

Pasterz 1 – Bardzo tłoczno dziś w Betlejem.  Tłumy ludzi przybyły, aby spełnić rozkaz cesarza i zapisać się w księgach urzędowych.

Pasterz  2 – Ciekawe czy wszyscy znajdą schronienie na noc.

Pasterz 3 – My bardzo chętnie przyjmiemy każdego  do swoich szałasów. Tylko któż by chciał zamieszkać w tak  nędznych warunkach?

Pasterz 4 – Dobrze bracia. Zaśpiewajmy sobie będzie nam weselej.

< pasterze tańczą>

Pasterz 5 –  Już dość pasterze. Kładźmy się spać. Jutro znowu  trzeba czuwać przy owieczkach. Polećmy się Bogu.   < wznoszą ręce i oczy ku niebu  i mówią razem>

A gdy będziem zasypiali , niech Cię Boże sen nasz chwali.

 

Pasterz 1-  Zasypiajcie. Ja będę czuwał.  < wszyscy kładą się spać,  1 pasterz siedzi przy ognisku, co chwilę podnosi wzrok i wpatruje się w niebo. >   

Jaka cudna noc. Jak gwiazdy dziś swym blaskiem jaśnieją.  Takiej cudnej nocy nie widziały jeszcze moje oczy.  Niebo cudne, ale życie nasze jak bardzo jest trudne.

 O Boże wielki , w miłości niepojęty. Kiedy ulitujesz się nad naszą niedolą i ześlesz nam Zbawiciela?  Już tyle wieków czekamy na spełnienie Twej obietnicy. Jak długo jeszcze każesz nam czekać?

 

<  zza sceny słychać śpiew:  Wśród nocnej ciszy…>

( Pasterz przerażony budzi pasterzy, woła po imieniu.)

Bracia! Patrzcie! Niebo goreje. Betlejem się pali! Coś dziwnego się dzieje. Z nieba lecą do nas anieli.

Uciekajmy , bo zaraz zginiemy, albo umrzemy ze strachu.

Anioł: – Nie bójcie się. Ogłaszam wam wielką radość. Dzisiaj narodził się wam ZbawicielChrystus Pan, w stajence między bydlętami. Idźcie,  pokłońcie się Jemu. Znajdziecie Dziecię        owinięte w pieluszki i położone w żłobie, bo nie było dla Niego miejsca w gospodzie.

 

Pasterz 2 – Słyszeliście co mówili Anieli?  Narodził się Zbawca. Obiecany Mesjasz. Prawdziwy

Bóg i Człowiek.

Pasterz 3 – Dobrze Bracia. Dobrześmy słyszeli, co do nas mówili prześliczni Anieli.

Pasterz 4 – Więc na co czekamy. Nie traćmy czasu.  Zabierzmy dary, by okazać Bożemu Dzieciątku

                      miłość,  za miłość bez miary.

Pasterz 5 – Pójdźmy hołd złożyć naszemu Panu.

< mówią głośno, jakie zabierają podarki : chleb, masło, ser, mleko, jabłka, itp.>

 

śpiew:  Pójdźmy wszyscy do stajenki..

 

Scena 4    –  Pałac Heroda

 

Herod                       OTO JESTEM HEROD!  KRÓL NAD KRÓLAMI   I   PAN NAD PANAMI.

Wszystkie narody pod mymi stopami.  Gdy coś rozkażę, – wszyscy mnie słuchają  i hołd na kolanach jak Bogu składają.  Mój rozkaz światem włada i rządzę berłem krwawym.  Ja Boga się nie boję i ludzi się nie wstydzę.  Ja znam potęgę swoją i z ludzkich jęków szydzę.  To ja spokój i ład na całym świecie zaprowadzę.           < klaszcze w dłonie Straż do mnie!     wchodzi żołnierz>

Czy   w moim mieście panuje spokój?   Czy straże wzmocnione? Bramy mojego zamku pilnie strzeżone?

 

Żołnierz;       Według rozkazu – straże czuwają i pilnie strzegą ciebie królu.

 

Herod         Wierzę  wam dzielni rycerze,  lecz mimo wszystko dręczy mnie jakaś trwoga  i dziwny niepokój prześladuje.

 

Setnik             Wielki Królu. Przynoszę ci nowinę.

 

Herod –          Co nowego?

 

Setnik –      Do zamku twego przybyli trzej monarchowie. Zdobni w purpury, w drogie klejnoty a na ich głowach korony złote.  Pragną Cię widzieć królu.

 

Herod              A cóż to za królowie przybywać do mnie mogą.  Może jakieś dary chcą mi złożyć.                                            Prowadź ich niech złożą pokłon mojej osobie.  < wchodzą królowie    –   muz. – marsz   >

 

Król 1   –        Witaj Królu. Ze wschodniej krainy przybywamy do ciebie i bratnie przynosimy ci     pozdrowienie.

 

Król 2             Na dalekim wschodzie zobaczyliśmy  wielki znak na niebie, który mówi, że narodził się

   nowy król żydowski. Król nad królami i Pan nad panami .

         

Król 3             Na rozkaz Boski poszliśmy za Gwiazdą , która nas aż tu, do twego królestwa przyprowadziła.

Godzi się nam zwykłym śmiertelnikom  – Nowonarodzonemu Królowi co z nieba przychodzi złożyć  pokłon i ofiarować dary.

Herod –          Ależ to dziwne. Nic nie rozumiem. Co to wszystko znaczy?  Ja przyznaję szczerze, że w żadne     znaki i objawienia wcale nie wierzę,   a o narodzeniu nowego króla ja nic nie wiem.

 

Setnik –          Panie. Arcykapłani – uczeni w Piśmie, głosili że  prorocy zapowiadali  narodzenie Mesjasza –        Króla żydowskiego  w lichym mieście – Betlejem.

 

 

Herod –           Możni  Królowie.  Z odwiedzin waszych wielce się raduję i wszystko wyjaśnić obiecuję.   Skoro zaś  święte Księgi  na Betlejem wskazują  – udajcie się tam. To tylko 8 km od km  od Jerozolimy.  Miasto to ubogie – Domem chleba   nazywane, i nie wiem czy tam mógł się narodzić  Król i  Pan nad Pany.

Jeśli jednak je znajdziecie,  wracając z powrotem przyjdźcie mi powiedzieć, bym i ja mógł Go powitać i pozdrowić mile.

 

Król 1 – Dziękujemy ci królu wielkiego narodu, że wskazałeś nam drogę.  Zatem ruszamy, by jak                      najprędzej  Boże Dziecię odnaleźć i złożyć hołd Panu.

 

<wychodzą,  śpiew: Mędrcy świata – 1 zwr  >

do tronu skrada się diabeł, <Herod siada na tronie>

 

Herod –          A więc króla nowego szukają!      Króla -większego od Heroda się zachciewa.

Śmierć!  Śmierć  każdemu i zagłada,  kto takie bajki będzie rozpowiadał.

Kto  jest tutaj?  Czemu  mój tron się chwieje?

 

Diabeł –          Jam anioł twego tronu. Zawsze przy tobie stoję. Znam wszystkie myśli twoje i  znam wszystkie twe zamiary.  Ja wiem czego potrzeba.   Trzeba krwi i  trzeba   ofiary.       Złączmy  nasze siły.  Ty  wymorduj dzieci.!

 

Herod                         (  klaszcze w dłonie, wchodzi żołnierz)  –  Rycerze nadworni , mego tronu stróże.                Mój tron  zagrożony.   Dobądźcie mieczy i mordujcie wszystkie dzieci.  Ja muszę usunąć każdego wroga  i tak razem z dziećmi zabić  Dziecię Boga.   Serce me płacze, ale dla mego syna też już wybiła godzina.

 

Śmierć-           Witaj Herodzie – mizerny opętańcze.  Dość twego panowania. Teraz ja z tobą zatańczę.

 

Herod –           Kim ty jesteś przeraźliwa maro.

 

Śmierć –         Nie poznajesz? Jam Twoja przyjaciółka. Jam śmierć i twoja zagłada. Pójdziesz dzisiaj na sąd  straszliwy do niebieskiego Pana.

Herod –           Królowo  koścista!     Patrz do nóg twych padam i o litość błagam.  Zabierz moją koronę, tron i szkarłaty, ale nie bierz mi życia. Ja chcę  rządzić światem.

Śmierć –         Na nic twoje prośby. Śmierć słowa nie zmienia. Pójdź na sąd, a potem w ogień potępienia.    Giń kacie, zabójco–           < diabły  radośnie  wskakują na scenę i tańczą  wokół Heroda>

 

Diabeł         Ha, ha… Oj niemądry Herodzie – wielce pyszny panie!   Po cóż te wrzaski, po cóż  to stękanie? Jak ty wyglądasz? Gdzie twoja korona?  Ja za twą wierność i wszystkie zbrodnie hojnie cię wynagrodzę  – chodź z nami  do piekła !!!   < ściągają Heroda ze sceny, po chwili wracają>          

Teraz ja tutaj króluję.  Ja mam tutaj władzę.  Rządzę wszystkimi ludźmi i  wszystkich do piekła sprowadzę.   Zniszczę Boży zamiar i nie pozwolę  świata zbawić.

 

Diabeł 2 –       Świata zbawić?  Co ty mówisz?

 

Diabeł 1 –       To wy nic nie wiecie co  się stało?  W Betlejem Syn Boży,  Zbawiciel zstąpił na ziemię .

                        Przez Niego Bóg wszechmocny   chce cały świat zbawić ,  z  sideł naszych dusze wyrwać  i wszystkich do raju zaprowadzić.  Musimy   zjednoczyć nasze siły, dołożyć wszelkich starań,  by plan ten szybko zniszczyć i zniweczyć  Boży zamiar.

 

Diabeł 2          Ten mały Jezus, Bóg i Maryja – to nasi wrogowie nad wrogami.                                      Psują  naszą robotę, a my do nich żadnego dostępu nie mamy.                                               A na ziemi też potrafią nam mocno zaszkodzić,  ci, którzy  zbyt gorliwie pracują w Kościele i  Papież co  Bożymi drogami chodzi.

 

Diabeł 3          Ja zacznę  wciskać ludziom do głowy teorię taką ,  że szatan nie istnieje.  Wymyślili go księża, by dla ludzi był postrachem. A gdy ludzie uwierzą, że diabła nie ma na świecie, wówczas   swobodnie będziemy działać – bo o to nam chodzi przecież.

 

 

Diabeł  1         Ja  będę mylił pojęcia ideałów  i burzył hierarchie wartości.  Zamieszam ludziom w głowie, by zło dobrem nazywali,  i myśleli, że dobro im szkodzi.                                       Pojęcie wolności zagmatwam skutecznie,  zagłuszę sumienie – gryzącego mola ,  wpierając uparcie – że wolność to swawola.,      a więc róbcie co chcecie!

 

Diabeł  2         Ja się zajmę reklamą naszego królestwa.  Pokaże, że największe szczęście to  pieniądz        i władza,  a pomoże mi w tym telewizja i prasa.

 

Diabeł  3         Ja będę deprawował młodzież i dzieci.   Niech im także jak najwcześniej nasz pentagram świeci.

 

Diabeł 1          Ja będę rozprowadzać alkohol i narkotyki, żeby było więcej kłótni, gniewu i bijatyki.

 

Diabeł 2          W  naszym diabelskim planie  wprowadzić też wszędzie musimy przemoc i  pornografię.  Do  gazet, kiosków,  filmów, by rozwiązłość rządziła światem.

 

< wchodzą 2 aniołowie z mieczami srebrzystymi >

Anioł –                        Czuwajcie! Czuwajcie i módlcie się.  Przeciwnik wasz diabeł, jak lew ryczący krąży             szukając kogo pożreć.  Bądźcie mocni w wierze i  sprzeciwiajcie się jemu.

 

 

  Wchodzi chór aniołów  – Śpiew: Gloria, gloria in exelsis Deo

 

 

Scena 4  – Szopka

 

Aniołowie:

 

  • Witaj Jezu na tej ziemi położony w żłobie. Witają Cię Aniołowie – kłaniają się Tobie
  • Czy nie zmarzły Ci maleńki Twoje święte nóżki? Jak pozwolisz, to ogrzeję je swoim serduszkiem.
  • W żłobie leżysz Jezu mały, w szopie masz mieszkanie, a przyszedłeś na tą ziemię, bo bardziej niż  niebo  kochasz ludzi – Panie.

 

Narodziłem się mały – mówi Bóg-   Abyś ty stał się wielki

Narodziłem się nagi- mówi Bóg-   Abyś Ty uznał mnie za jedyne bogactwo

Narodziłem się  w stajni    –  mówi Bóg   —    Abyś ty uświęcał każde miejsce

Narodziłem się bezsilny       –          abyś   ty  się  mnie nie lękał.

Narodziłem się z miłości       –       abyś  ty  nigdy nie zwątpił  w  miłość.

Narodziłem się Człowiekiem –   abyś ty mógł stać się dzieckiem Boga.

 

Kolęda   Przybieżeli do Betlejem

Anioł – O spójrz  Dzieciątko Boże.  Do stajenki idą  już pasterze.

 

(wchodzą pastuszkowie)

 

  • Bądź pochwalony Boże nasz i Panie. Dzisiaj na hali było wielkie
  • Aniołowie z nieba nam oznajmili, że Zbawiciel świata  – Boże Dziecię w żłobie kwili.
  • Niech Ci Jezu będą dzięki za Twe narodzenie, bo przez nie zacząłeś sprawować nasze zbawienie. Przychodzimy więc spiesznie do stajenki, i  przynosimy z miłością   dary dla Ciebie Jezu i Najświętszej Panienki.
  • Przyjmij Jezu te ubogie dary od ubogich pasterzy.

 

  • Tak się cieszę Dzieciąteczko, że jesteś z nami,  więc    przyniosłem Ci w podarku koszyk z jabłuszkami.
  • A ode mnie masz Maleńki śmietanę w garnuszku., bo Cię kocha, bo Cię wielbi małe me serduszko.
  • A ja chlebek Ci przyniosłem świeżo upieczony, żebyś głodny nie był Jezu dzisiaj narodzony.
  • Ja daję Ci wszystko co dać mogę – cały mój pasterski majątek. Przyjmij kożuszek na życia początek.
  • Zaśpiewamy teraz Tobie wesołe piosenki, abyś do nas się

uśmiechnął Jezu Malusieriki.

 

 śpiew :   Dzisiaj w Betlejem

 

 

Anioł:     O popatrzcie. Do stajenki    idą     trzej     Królowie, w  pięknych   drogich szatach i w koronach na głowie.

(wchodzą Mędrcy przy akompaniamencie muzyki ;    Mędrcy świata)


Król I   –              Boże w Trójcy świętej. Przybywamy do Ciebie  prowadzeni gwiazdą na niebie. Składając Ci hołd  niski

                         Kłaniamy się Tobie.

Król II           Przynosimy Ci naszą wiedzę, bo Tyś jest źródłem   mądrości.                                                                                    Oddajemy Ci naszą władzę królewską,  bo Ty jesteś najwyższym Królem świata.

Król III         Obok pasterzy klękamy w pokorze, bo Ty jesteś

Bogiem każdego człowieka: bogatego i biednego, uczonego i prostego.

Błogosław życiu naszemu i pracy, abyśmy wszystkim, co czynimy Tobie cześć i chwałę i dali.

Król I             Wiem, że niczego Ci Królu nie potrzeba, bo Ty jesteś   Panem Ziemi i nieba.                                                           Ale przyjmij w darze złoto – symbol  mojej wiary.                                                                                                   Strzeż jej Panie, ochraniaj i prowadź mnie w prawdzie, bym nie zbłądził i pysze nie uległ pochopnie.               Tobie siebie zawierzam -ja  król ziemski, Tobie Królowi  Wszechświata.                                                                    W  Tobie Boga uznaję i wiarę w Ciebie   pubłicznie  wyznaję.

Król II –                 Ja  kadzidło Ci przynoszę, bo Tyś jest kapłanem. Niech modlitwa moja będzie Tobie miła jak woń tego daru.  W tym  symbolu nadzieję moją zachwianą przynoszę, byś wsparł ją  swą mocą..                               Tyś Bogiem moim – Tobie cześć oddaję,

Król III                 Ja ośmielam się mirrę Tobie ofiarować, boś Ty  człowiekiem jest – podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu. Jako człowiekowi, najcenniejsze zioła składam i z pokorą proszę – umocnij mnie, bym umiał i chciał każdego człowieka miłować , jak Ty.

Maryja                  Moje serce się raduje i wielbi dusza moja Pana, za te  wielkie rzeczy, które się tu dokonują.               Niech błogosławieństwo mego Syna spocznie na was wspaniali pasterze i możni królowie.

Niech Jego światło prowadzi was do domów, abyście tam świadczyli o Jego miłości.

Śpiew: Jezusa Narodzonego

Anioł:    O spójrzcie niebiescy Anieli.  Do stajenki Jezusowej idzie młodzież i    lubelskie dzieci, by się z narodzenia Pana cieszyć razem z nami, Pasterzami i Królami.

Dz-      Witamy Ciebie o ukochane Dzieciątko Boże, chcemy się pokłonić nisko Tobie i dary serca złożyć przy żłobie.     Przychodzimy do Ciebie  w imieniu wszystkich dzieci  Szkoły  Podst. Nr 11, by Ci powiedzieć, że Ciebie z całego  serca kochamy.

Dz-      Panie Jezu. Dziękujemy Ci, że przyszedłeś do nas z nieba, by pouczać nas – jak żyć potrzeba.  Ty najlepiej wiesz, że nie zawsze było dobrze z nami, zarówno w szkole, jak i w domu i w Kościele.  Prosimy – dodaj nam sił do dobrego  i  pouczaj nas  co mamy czynić ,  by tak jak Ty – być  świętymi.

Dz –     Przyszedłeś    i chcesz być z nami, by dopomagać nam w nauce, rodzicom w pracy i  błogosławić  wszystkim  ludziom   –    w każdy życia czas.  Dlatego dziś klęcząc u Twego żłóbka   Dziękujemy Ci  Dobry Jezu, że jesteś pośród nas.

Dz-      Do serca swego Boże Dziecię przytul wszystkie dzieci żyjące na świecie. Ty wiesz dobrze jak Ciebie kochamy, dlatego u Twego żłóbka składamy nasze gorące, kochające i czyste serduszka.

Dz:     Oddajemy  Ci nasze  serca  i  prosimy    Cię  maleńki Panie, błogosław, naszym rodzinom, naszemu miastu, szkole, naszym nauczycielom  przyjaciołom, bliskim, znajomym i tym wszystkim, których znamy i kochamy.

Mł:       Przychodzisz do nas Maleńki  przez dwa tysiące lat i w serca nasze pukasz.  A my wciąż nie mamy miejsca dla Ciebie, w swoich radościach, troskach i smutkach.                                           Przez dwa tysiące lat tęsknimy, wciąż oczekując i tracąc nadzieję i tak szukamy się wzajemnie i gubimy, gdy świt wstaje i noc ciemnieje.

  • Przychodzimy do Ciebie także i my – uczniowie XVIII  LO i przynosimy:  naszą wiedzę ubogą,  jedynki w dzienniku,  stos lektur nie przeczytanych  i zadań nie odrobionych.  Oddajemy ci nasze niewłaściwe zachowanie,  szalone wagary,  zasmuconych rodziców i nauczycieli,   ale także nasze radości, szkolne sympatie i życiowe plany przyszłości.
  • Oddajemy Ci naszą małość, ale też gorące nasze serca.    Kochamy Ciebie Jezu  i oddajemy Ci nasze życie. Weź je, przemień i uświęć – bo z Twoją pomocą , my nie lękamy się niczego, nie lękamy się świętości i chcemy być Twoją iskrą miłości – jak obiecaliśmy Ojcu świętemu w Łagiewnikach.  Ty tylko nas poprowadź, dodaj sił do dobrego i uczyń nas narzędziem Twego pokoju i Twej miłości.                                             Pios:               Ty tylko mnie poprowadź
  • Poprowadź nas  Panie nasz, i uczyń z nas narzędzia Twego pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść.
  • Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda.
  • Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz.
  • Radość tam, gdzie panuje smutek
  • Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać.
  • Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć.
  • Nie tyle szukać miłości, co kochać.

 

 

Świętując radość Narodzenia Bożego Syna , uprzedzając niejako  atmosferę wigilijnego wieczoru pragniemy wspólnie przełamać się opłatkiem  i wzajemnie złożyć życzenia , abyśmy w tej naszej szkolnej

wspólnocie wszyscy się  czuli jak w kochającej rodzinie.

Łamiąc opłatek święty, w imieniu wszystkich uczniów tej szkoły z serca  życzę:

Szanownej Dyrekcji, całemu Gronu Pedagogicznemu i wszystkim  Pracownikom,

aby Boże Dziecię obdarzało pełnią swoich łask, spełniało  najskrytsze pragnienia serca,

i błogosławiło każdy trud włożony  w kształtowanie naszych postaw i charakterów.

Wam zaś Drogie Koleżanki i Koledzy życzymy samych radosnych chwil  w przeżywaniu

twórczej  młodości i samych sukcesów w zdobywaniu  życiowej mądrości.

 

Pios. Życzymy, życzymy

 

Teraz oddajemy głos  naszemu   Drogiemu  Panu  Dyrektorowi.  –   Zapraszamy.

<  przemówienie Dyrekcji  >

 

Zanim rozejdziemy się z tej sali, podajmy sobie dłoń jako znak zgody jedności

Miłości i Bożego pokoju.  Wszyscy razem zaśpiewajmy  – pieśń jedności  pt ;

 

 

 

 

Przekażmy  sobie znak pokoju……..

 

**********

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opracowała s.Adamina Chmura

Służebniczka BDNP

Katechetka w ZSO Nr 2 w Lublinie

 

 

 

 

 

 


OBSADA:

 

Komentator

Hejnalista

Żołnierz

Józef

Maryja

Gospodarz

Pasterze –

Herod

Setnik

Królowie

diabeł –

Śmierć

Aniołowie

Dzieci –

Młodzież –

 

 

Kolejność kolęd:

 

Jest taki dzień

hejnał

Małe Betlejem –płyta

Śpiew ptaków

Nie było miejsca

Hej  sokoły

Wśród nocnej ciszy

Pójdźmy wszyscy

marsz

Mędrcy świata –muzyka

Uciekali

Gloria in exelsis Deo  – Gdy się Chrystus

Maleńka Miłość

Przybieżeli do Betlejem

Dzisiaj w Betlejem

Lulajże Jezuniu

Cicha Noc

Ty tylko mnie poprowadź

Życzymy, życzymy

Przekażmy sobie znak

 

 

Jasełka
Jasełka

 

 

 

 


 

Bajkowe Jasełka Scenariusz

przez Posted on 0 Comments 12 min read 1900 wyświetlenia

SCENARIUSZ JASEŁEK

NARRATOR

Kochani goście serdecznie witamy! Dziś na nowo przeżyjemy radość z przyjścia Zbawiciela na świat. Witajmy Boże Dziecię z Maryją i Józefem, z Aniołami , pasterzami i Królami, oraz z całym stworzeniem.

Radujmy się że jesteśmy uczestnikami zbawienia, że to  do nas przychodzi Bóg, że to nam przynosi swą łaskę i miłość.

 

Kolęda

 

Anioł I

Zanim tę radosną nowinę powiemy

Wszystkim tu obecnym bardzo dziękujemy

Że przybyli do nas, bo rzeczy ciekawe,

Będziemy przedstawiać co się działy dawno

Raczcie tylko pilnie nadstawić nam ucha

Żeby, co mówimy dobrze było słychać.

 

Anioł II

Oto się Bóg Ojciec zlitował nad światem

Zesłał Syna swego by stał się nam bratem

Aby nas wykupił od grzechu Adama

Byśmy kiedyś przejść mogli przez nieba bramę.

 

Anioł III

Powiemy dziś państwu w jakim przyszedł stanie

I kto przybył pierwszy na to powitanie

I jakie ofiary dla Pana złożyli

Wszystko to ujrzycie, jakbyście tam byli.

 

Anioł IV

Niedaleko miasta które zwą Betlejem

Które się znajduje w palestyńskiej ziemi

Strzegli o północy swych owiec pasterze

Przed snem odmawiając wieczorne pacierze.

 

Kolęda

 

Pasterz I

Jakoś dziwnie spać nie mogę

Wstanę i pójdę na drogę

Owce beczą, dzwonek dźwięczy

Spać nie mogę, coś mnie męczy.

 

Pasterz II

Spałbyś lepiej, północ blisko,

A ty kręcisz się jak piskorz

Jak dzień będzie – pora wstać,

Tobie wtedy chce się spać.

 

Pasterz I

Dziś w Betlejem ludu chmara

Do spisu się najechała

W całym mieście i w gospodach

Tyle ludu, gadać szkoda.            / słychać muzykę/

 

 

Pasterz III :  Im nic nie w głowie – ino śpiewanie

 

Pasterz  I :  a tobie  tylko spanie i spanie!

 

Pasterz III:  a ty masz język na cztery mile!

 

Pasterz II : chłopcy ! przestańcie choć na chwilę!

Im tylko wciąż sprzeczki w głowie!

 

Pasterz IV: Bartek! Ktoś nam chyba owce łapie,

Jakieś głosy , czy złodzieje,

W środku nocy, a świt dnieje!

Gore, gwałtu, wstawajcie!

Na mnie się nie oglądajcie!

 

Pasterz III:  Chłopcy! O rety! Co się dzieje?

Owce pouciekały, po łące się porozbiegały!

Wielki Boże! Co to dzisiaj stać się może?

 

Pasterz  II :  Chyba jakieś czary, dziwy

W środku nocy – dzień prawdziwy

Słyszysz Bartek? – gra muzyka

Jakiś dziwny głos przenika            / muzyka /

 

Pasterz III  Patrzcie chłopcy: gwiazda tam – nad szopą stoi,

Ja uciekam, ja się boję!

 

 

Pasterz I    Stój ty tchórzu, patrz wysoko,

Przetrzyj swe zaspane oko

Toż to jasne że w Betlejem

Coś dziwnego dziś się dzieje!

 

Pasterz IV  Patrzcie! Wielka gwiazda zaświeciła

Starą szopę oświeciła, coś tam musi być ważnego

Że gwiazda z nieba samego, w naszą stronę się zwróciła

Dziwna sprawa się zdarzyła.

 

Razem:      chodźmy bracia, pospieszajmy

Nasze stada Bogu powierzajmy.

 

Pasterz III  A jak złodziej nas wyśledzi, narobi szkody, biedy?

Może poczekać do rana? Cała noc już nieprzespana?

 

Pasterz I:    Jak chcesz – zostań, my pędzimy, jutro sobie odeśpimy,

A owce w Boga opiece,, Kuba , Maciek  ja już lecę…

 

Pasterz III:  Poczekajcie bom się zdyszał , lecieć biegiem – kto to słyszał?

A do tego uwierają mnie buty – lewy na prawej nodze obuty.

Kolęda

 

Anioł V  :   Martwiłeś się Gabryjelu, ja też z Tobą przyjacielu

O Dzieciątko o Maryję , czy ich dach przed nocą skryje.

 

Arch. Gabr. Tak to prawda mój Aniele, w ludziach serca tak niewiele

Betlejem miasto rodzinne, świętej Rodzinie nieprzychylne.

 

Anioł VII :    Sam Bóg Najświętszy swoją mocą, lichą szopkę wskazał nocą

Dla Syna swego Najmileńszego, do ludzi z nieba posłanego.

 

Anioł VIII:   Spójrz Aniele, pastuszkowie, nowinę świętą im powiem

Bóg Najświętszy w swej dobroci, proste serce im ozłoci.

 

Pasterz IV :  Rety! Chłopcy, czy widzicie, Anieli biali na szczycie,

Na fujarkach cudnie grają, do nas się tu przybliżają.

 

 

Arch. Gabr.   Nie bójcie się pastuszkowie, wielką nowinę wam powiem,

Tu w szopie, w polu i chłodzie, Bóg Zbawiciel się narodził

 

Anioł II :       Dzieciątko Boże maleńkie z Matki swojej Najświętszej,

Zabrakło miejsca w gospodzie, między bydlętami się rodzi.

 

Anioł I :        Radosna to nowina, że Bóg nam zsyła swego Syna

W ludzkim ciele on się rodzi, na ziemię miłość przychodzi

 

Pasterz III     Patrzcie chłopcy jakie białe, anioły w niebieskiej chwale,

Aż blask wielki od nich bije, kto ten cud widział jak żyje.

 

Arch. Gabr.   Panu Bogu w niebie chwała, ziemia zbawienie dostała,

Wy pierwsi witać Go chcecie, błogosławieni będziecie.

 

Pasterz IV     Bartek , Kuba ! o mój Boże! Chłopaki, czy to być może?

Że mu pierwsi pospieszymy, Boże Dzieciątko ujrzymy?

 

Pasterz II       Hej pasterze! Jak pójdziemy? Z gołą ręką tam staniemy?

Trzeba dać coś Maleńkiemu, dziś w szopie narodzonemu.

 

Pasterz IV:    Zawracajmy całym pędem, dary nasze choć ubogie,

Złóżmy Dzieciątku przy żłobie.

 

Kolęda i taniec Aniołów

 

Anioł III:     Tu na sianie owinięte lichą chustką

Z głowy zdjętą

Najświętsze leży Dzieciątko,

Przy Nim klęczy Matka Święta

Skromna cicha uśmiechnięta

Z boku święty Józef stoi,,

O Dzieciątko już się boi

 

Anioł IV :    A pod ścianą wół i osioł

Łby nad żłobem pochylają

Ogrzewając Dzieciąteczko

Ciepłą parą wciąż chuchają

Zadziwieni pastuszkowie

Na kolana upadają

Uprzedzeni przez Aniołów

Już od progu hołd składają.

 

Pasterz II    O Dzieciątko Święte Boże

Przyjm nasze serca w pokorze

Czym Cię dzisiaj ucieszymy?

  • to co mamy to złożymy.

 

 

Pasterz IV   Ja przyniosłem świeże mleko

Jeszcze ciepłe, choć z daleka.

 

Pasterz III   Ja owczy serek świeżutki

 

Pasterz II     Ja kożuszek dam cieplutki

 

Pasterz I      Ja baranka i owieczkę

I masełka osełeczkę

Też sandałki z owczej skórki

Na Jezusa małe nóżki.

 

Razem:      A teraz zagramy i kolędę zaśpiewamy………kolęda

 

Św. Józef:  Spójrz Maryjo noc złocista,

Dookoła gwiazdki migotają,

Stajenka uboga, lecz ciepło Dziecinie

Wół poczciwy z osłem chuchać nie przestają

Maleństwo z zimna kwili

Sianka Mu garstkę dołożę

Dlaczego Mu ludzie nie użyczyli

Godnego domu,? wszak to Dziecię Boże!

Kolęda:

 

Wróżka 1: Mienią się w ciemności księżycowe dróżki

Kto nimi podąża? – krasnale i wróżki!

Wróżka 2: opuściły swoje baśnie i bajeczki

I powędrowały prosto do szopeczki.

 

Wróżka 1 : Gwiazda nad szopeczką  złotym blaskiem mruga,

Posłuchaj Jezuniu! Bajka będzie długa…

 

Wróżka 2:  Dziwna to bajeczka, bo to nocka święta,

Miłość opromienia ludzi i zwierzęta.

 

 

Wróżka 1    Któż to idzie do nas ciemną nocą?

Jakaś mała postać która przyświeca drogę zapałkami

 

Wróżka 2     to dziewczynka z zapałkami tu idzie

W jednym bucie, zgrzebnej chuście – ujrzycie

Nikt nie kupił ani jednej zapałki

W tę noc w domach lśniły choinki,

Ona na mrozie i chłodzie zamarzła.

 

Dziewczynka z zapałkami

Chociaż to była noc Twych narodzin święta

Nikt o głodnych, biednych dzieciach nie pamiętał,

Zimna i mroźna wtedy noc była

Gdy pod domem  skulona siedziałam

                  Zapałką rozgrzałam  zziębnięte ręce

Lecz jak rozpalić zimne ludzkie serce?

Tobie Jezu oddam zapałki wszystkie

                   Bo chłód i zimno w twej lichej stajence

Niech św. Józef ognisko rozpali

Abyśmy się wszyscy przy nim ogrzali.

 

Maryja:     Biedna dziewczynko z zapałkami

Wejdź i zostań tu z nami

Tu wiatr nie hula i miejsca wiele

Najedz się , ogrzej maleńki aniele

Pan Jezus wie czego biednym dzieciom trzeba

Kto je pokocha i nakarmi, ten pójdzie do nieba.

 

 

Anioł       o popatrzcie dziewczę do nas idzie w czerwonej czapeczce

 

Anioł        To idzie dziarsko czerwony kapturek

Znajoma ptaków leśnych i wiewiórek

Niosła  w koszyku dla chorej babuni

Ciasto i mleko, słodkie konfitury,

Choć złe wilczysko zjadło ją i babcię

Dobrze się skończyło, tak jak w pięknej bajce.

 

 

Czerwony Kapturek:

Mam tu w koszyku same smakołyki

Ciasto z kruszonką, złote rogaliki,

I pączki i strucle i miód na lekarstwo,

Ażeby zdrowiutkie było to malęństwo.

Mama mnie posyła gdzie ludzie w potrzebie,

Za to będę miała nagrodę w niebie.

 

Maryja:

Józefie zobacz co jest w tym koszyku

Same dobre rzeczy , jest ich tu bez liku

Mój Syn gdy urośnie, to chorych pocieszy,

Uleczy ,umocni, z pomocą pospieszy.

 

 

Wróżka 1  Coś niebieskiego się do nas zbliża

Pędzi do nas jak niebieski obłoczek

Któż to taki ?

 

Wróżka2 To smerfetka biegnie tu,

Och jak szybko brak jej tchu.

 

Smerfetka:  Od całej naszej smerfowej rodziny

Chcę złożyć życzenia dla Bożej Dzieciny

Jezus to Zbawiciel – tak wieść niesie,

Głośno o tym nawet w lesie.

A zły Klakier na wieść o tym

Stał się bardzo grzecznym kotem.

 

 

Maryja:      Zobacz Smerfetko  ,Jezus uśmiecha się we śnie

Bo to cudownie widzieć duszki leśne

Wasze zgodne życie bardzo nas raduje,

Takim błogosławieństwo Jezus obiecuje.

 

Anioł          O! Jakiś chłopczyk biegnie do nas w podskokach

 

Anioł          To Pinokio, chłopczyk z drewna

Przez Dżepetto wystrugany

Nos ma długi to od kłamstwa,

Ośle uszy od nieuctwa.

 

Pinokio:  {ma bardzo długi nos i długie wystające spod czapki uszy}

Panie Jezu Już nie kłamię, i do szkoły chętnie chodzę,

Choć to może nie do wiary, już nie chodzę na wagary.

Tu zostawię mój nos długi i te brzydkie ośle uszy,

A dla innych to przestroga, słuchać mamy, taty, Boga.

Bo dobrego życia skutki, małe uszy i nos krótki,
złota rada przyjaciele: kłamstwa wcale, pracy wiele

 

Józef:          My cię Pinokio serdecznie witamy

I za tę przemianę bardzo też kochamy.

 

Anioł           A tym razem moi mili, dwoje dzieci idzie  do nas.

 

Anioł           Jaś z Małgosią ku nam idą

Borem lasem drogą,

Są szczęśliwi i radośni, bo to  brat i siostra..

Jaś:        Ja jestem Jaś   { kłania się przed żłóbkiem}

 

Małgosia: A ja Małgosia  { dygając po dziewczęcemu}

 

Jaś :        Chcę podziękować Bogu za Ojcowską troskę,

               za mojego tatę i kochaną siostrę

spotkaliśmy w lesie straszną Babę Jagę,

lecz wspólnie z Małgosią daliśmy jej radę,

ona zła była i w piecu spłonęła,

choć nas bardzo skrzywdzić pragnęła.

Małgosia:

Jasio to mój braciszek wspaniały

Jest dobry, grzeczny serdeczny i śmiały

To z  chaty  Baby Jagi te smaczne pierniki

Stamtąd też korale i cenne kamyki.

Tobie to Jezu z radością składamy

Ty dasz najbiedniejszym, bardzo Cię kochamy.

 

Maryja:   Cóż za hojne dary, cóż za dzieci dzielne

Tu przy Jezusie jesteście bezpieczne

                

Anioł:     Cóż ja widzę?

Puchatą pierzynkę, a za nią małą dziewczynkę!

Sierotka Marysia:

Oto poduszeczka dla Jezusa małego

Z drobnych piórek i puchu gęsiego

Ja jestem sierota i wiem co to bieda,

Wy też widzę niebogaci, więc się wam to przyda.

Otul Go Maryjo, jak potrafi mama

Ja wiem co to zimno, bom na świecie sama.

Gąski na mą prośbę puszek wyskubały

Niechaj ciepło ma Dziecina, nasz Jezusek Mały.

 

Maryja:     Marysiu Sierotko wejdź do stajeneczki

Radość będzie wielka z Twojej poduszeczki

Nie będziesz już smutna Marysiu  Sierotko

Bo ja będę teraz twoją dobrą Matką..

 

Anioł:       Jakieś dziwne odgłosy przybliżają się od strony łąki.

Nikogo nie widać, droga jest pusta.

 

Anioł:       do Bożej stajenki mknie Pszczółka Maja

Pokłon oddać Dzieciątku by chciała.

Pszczółka Maja: Pozdrowienia  dla was od zielonej łąki

Pokłon oddają motyle , elfy  i bąki

Koniki polne, świerszcze i pająki.

I koncertem grają błękitne dzwonki

Wszyscy Boga wychwalamy

Za świat piękny dla nas dany

A najbardziej za Boga Człowieka

Na którego cały świat czekał

Tu plaster miodu ozłocony słońcem

Składam ochoczo, a sercem gorącym

Życzę by Bożej Dziecinie

Żyło się słodko jak w pszczelej rodzinie.

 

Józef :    Za miód, owoc twej pracy przyjmij od nas dzięki

Od Jezusa, Józefa i  Marii Panienki.

A Ty Maju bądź  dla dzieci dobrym przykładem

Kto uczciwie pracuje, ten je chleb z miodem.

 

Anioł:       Cóż to za dziwne rzeczy?

Przecież zima a kwiaty pachną!

 

Anioł:       To Calineczka do szopki się zbliża, jest strojna w płatki

Z pąka się zrodziła.

 

Calineczka: Moim domem są piękne kwiaty

Mlecze, stokrotki, róże i bławaty,

A Twa stajenka smutna Jezu Mały

Chcę by w Twej biedzie choć kwiaty pachniały

Postawię bukiety przy Twojej kołysce

Niechaj ucieszą Twe dziecięce serce.

Przez Ciebie Jezu  Bogu dziękować chcę,

Że stworzył świat piękny, dzieci i mnie. { ustawia kwiaty}

 

Maryja:      Ty masz dobre serce Calineczko miła

Tyś jaskółeczce życie przywróciła,

Niech wszystkie dzieci Ciebie naśladują

Ptaki i kwiaty, zieleń niech szanują.

 

Wróżka 1       Któż to idzie tak nieśmiało w stronę betlejemskiej szopki?

 

Wróżka 2       To Kopciuszek idzie miły, co ją siostry nie lubiły,

Prała, myła i sprzątała, a złe słowo za to miała,

Chociaż jest królową wielką, stanie tu przed tą stajenką.

Kopciuszek: Ja posprzątam w tej stajence, do pracy mam skore ręce

Ja upiorę mu pieluszki, i wnet zmyję też dzbanuszki,

Dam też złoty pantofelek, niech mu da radości wiele.

 

Maryja:        Dzięki Ci Kopciuszku za twe odwiedziny

To radość wielka dla Bożej Dzieciny,

A gdy Syn mój będzie duży  nie raz wszystkim to powtórzy

Że pracowitość i pokora , zawsze bywa nagrodzona

 

Wróżka 1   brr… chłodem powiało, droga oszroniona

To Królowa śniegu idzie tutaj do nas.

 

Królowa Śniegu: Moje serce z lodu nigdy nie kochało

Ale coś dziwnego dzisiaj z nim się stało

Chyba odtajało… bo wyraźnie bije

A ja wreszcie czuję, że naprawdę żyję

Jezuniu Maleńki ileż w Tobie mocy!

Kto wie , co się jeszcze wydarzy tej nocy?

Kolęda. 

Anioł      Zróbcie miejsce pastuszkowie, aby mogli trzej Królowie

Złożyć z serca złożyć z duszy, piękne dary dla Jezusa.

 

Kacper:   Gwiazda nas tu sprowadziła

Pod próg Twojej szopy,

Składam mirrę razem z sercem

Pod Twe małe stopy.

 

Melchior: Ja zebrałem swoją służbę,

Z całą karawaną

I kadzidła wonne wiozę

By złożyć przed Panem.

 

Baltazar: Przyjmij Panie Dziecię Małe

Złoto i koronę

Tyś jest Królem wszego świata

Przyjm nasze pokłony

Józef:     Przyszliście tu wszyscy do biednej stajenki

Żeby Jezusowi śpiewać swe piosenki

Ale od piosenek Jezus woli więcej

Byście Go kochały od dzisiaj goręcej

 

Arch. Gabr. Byście zawsze miały swoje serca czyste

Jak woda źródlana płynąca przejrzyście

Zawsze były grzeczne, do nauki skore

Pobożnie mówiły codzienny paciorek

W święta uczęszczały do kościoła pilnie

I wszystkich prawd Bożych strzegły najusilniej.

 

Pasterz :     My Ci dobry Jezu dzisiaj przyrzekamy

że twoje życzenia chętnie wykonamy

 

dziecko 1       My też skłońmy swoje głowy tej niezwykłej nocy,

bo to Dziecię czyni cuda, miłości i mocy.

 

Dziecko 2  może właśnie w czyimś domu stół się sam nakrywa,

A dziewczynka z zapałkami zasypia szczęśliwa.

 

Dziecko3   Może jakiś zwierz kudłaty, ludzkim głosem gada,

A jagniątko koło wilka bez bojaźni siada.

 

Dziecko4   Może ludzie zasiadają, obok siebie w zgodzie?

Świat na chwilę znów jest rajem, gdy się Chrystus rodzi.

 

Narrator:    Ta kolęda od opłatka się zaczyna,

Bo opłatkiem najpierw dzieli się rodzina,

Od opłatka i od życzeń naszej mamy

Od tych słów nad opłatkiem wyszeptanych.

A ty nasza kolędo domowa –

Słowa mamy w pamięci zachowaj.

 

Narrator :    Kiedy mama się dzieliła ze mną tym opłatkiem,

Miała w oczach łzy – widziałem-

Otarła ukradkiem.

Nie wiem co też mama chciała szepnąć mi do ucha:

Bym na drzewach nie darł spodni,

Pani w szkole słuchał…

Niedojrzałych jabłek nie jadł, butów tak nie brudził…

Nagle słyszę – mama szepcze:

– bądź dobry dla ludzi!

 

Narrator:    Wesołych Świąt!

Bez zmartwień, z barszczem, z grzybami z karpiem,

Z gościem co niesie szczęście!

Czeka nań przecież miejsce,

Wesołych świąt!

A  w święta niech się snuje kolęda,

I gałązki świerkowe niech wam pachną na zdrowie.

Wesołych Świąt!

A z gwiazdką  – pod świeczek łuną jasną,

Życzcie sobie – najwięcej –

Zwykłego , ludzkiego szczęścia.

 

Jasełka
Jasełka

Baśniowe Jasełka Scenariusz

przez Posted on 0 Comments 8 min read 907 wyświetlenia

Scenariusz – Baśniowe jasełka

 

Jest jeden szczególny dzień w roku w naszej tradycji, kiedy każdy zwykły człowiek ze czcią bierze do swych rąk kawałek białego i kruchego opłatka, by podzielić się z bliskimi, krewnymi, przyjaciółmi. Tym dniem jest Wigilia, kiedy jak w żaden inny dzień poddajemy się nastrojowi, refleksji i wspomnieniom dni które są za nami, wspomnieniom często o tych, których już nie ma na tej czy kolejnej wieczerzy wigilijnej,

którzy kiedyś, tak jak my dziś przeżywali radość tego wieczoru.

 

Maryja siedząca przy żłóbku, stojący i wypatrujący gości  św. Józef  i za nimi chór aniołów.

Jasełka rozpoczyna chór aniołów pierwszą zwrotką ,,Cicha noc”

 

Św. Józef – Któż to taki idzie do nas ciemną nocą?

Jakaś mała postać, która oświeca sobie drogę zapałkami.

 

Chór  Aniołów – (na melodię ,,Przybieżeli do Betlejem”)

To dziewczynka z zapałkami k nam idzie.

W jednym bucie, zgrzebnej chuście – ujrzyjcie

Zuch to dziewczynka, biedna dziecina z miasteczka, z miasteczka.

Nikt nie kupił ani jednej zapałki

W tę noc w domach lśniły choinki,

Ona na mrozie, zimnie i chłodzie, zamarzła

 

Dziewczynka z zapałkami – Chociaż to była noc twych narodzin święta,

Nikt o głodnych, biednych dzieciach nie pamiętał.

Zimna i mroźna wtedy noc była, gdy pod domem skulona siedziałam.

Zapałką rozgrzałam zziębnięte ręce,

Lecz jak rozpalić zimne ludzkie serce ?

Tobie Jezuniu  oddam zapałki wszystkie,

Bo chłód i zimno w twej lichej stajence.

Niech św. Józef ognisko rozpali, aby się wszyscy przy nim ogrzali.

 

Maryja Panna – Biedna dziewczynko z zapałkami, wejdź i zostań tu z nami.

Tu wiatr  nie hula i miejsca wiele, najedz się, ogrzej maleńki aniele.

Pan Jezus wie czego biednym dzieciom trzeba,

Kto pokocha je nakarmi, ten pójdzie do nieba.

 

Święty Józef – A tym razem Matko Święta, dwoje dzieci idzie naraz !

 

Chór Aniołów (na melodię ,,Mędrcy świata”)

Jaś z Małgosią  ku nam idą borem, lasem, drogą,

Baba Jaga zjeść ich chciała, lecz w piecu spłonęła.

Powrócili więc do domu, do swojego taty.

Są radośni i szczęśliwi, bo to siostra z bratem.

 

Jaś – Ja jestem Jaś.

Małgosia – A ja jestem Małgosia

 

Jaś – Chcę podziękować Bogu za ojcowską troskę, za mojego tatę i kochaną siostrę.

Spotkaliśmy w lesie straszną Babę Jagę, lecz wspólnie z Małgosią daliśmy jej radę.

Zła ona była i w piecu spłonęła, chociaż nas bardzo schrupać pragnęła.

 

Małgosia – Jasio, to mój braciszek wspaniały. Jest dobry i grzeczny, serdeczny i śmiały.

To z chaty Baby Jagi te smaczne pierniki, stamtąd też korale i cenne kamyki.

Tobie to Jezu z radością składamy, Ty dasz najbiedniejszym, bardzo ci ufamy.

 

Maryja Panna – Cóż za hojne dary. Cóż za dzieci dzielne.

Tu, przy Jezusie jesteście bezpieczne, bo Jezus umacnia każde trwożne serce,

Pomoże, zaradzi, w życia poniewierce.

On też będzie dzielny, nawet pokona szatana,

By była zbawiona każda dziecina kochana.

 

Święty Józef – O ! Jakiś chłopczyk biegnie ku nam w podskokach.

 

Chór Aniołów (,,Bóg się rodzi”)

To Pinokio chłopczyk z drewna przez Dżeppetto wystrugany.

Nos ma długi, to od kłamstwa, ośle uszy od nieuctwa.

Nie mało broił , nie mało, ale jednak się poprawił

Wrócił do swojego ojca i szczęśliwie żyją razem.

 

Pinokio – Panie Jezu już nie kłamię i do szkoły chętnie chodzę.

Choć to może nie do wiary, już nie chodzę na wagary.

Tu zostawię mój nos długi i te brzydkie ośle uszy.

Niechaj innym to przestroga: słuchaj matki. ojca, Boga.

Bo dobrego życia skutki, małe uszy i nos krótki.

Złota rada przyjaciele: kłamstwa wcale, pracy wiele !

 

Maryja Panna – My cię Pinokio serdecznie witamy, i za tę przemianę bardzo też kochamy.

A dla mego synka będziesz także drogi, bo porzuciłeś te grzeszne nałogi.

Kłamstwo, lenistwo to brzydkie przywary.

Pamiętasz jak smutny Dżeppetto był stary ?

Dziś on radosny, bo jego syn jedyny,

Nie posłucha koleżków, lecz Bożej Dzieciny.

 

Święty Józef – Maryjo zobacz ! Dziewczę do nas idzie w czerwonej czapeczce.

 

Chór Aniołów (,,Gdy śliczna panna”)

To idzie dziarsko czerwony Kapturek, znajoma ptaków leśnych i wiewiórek

Niosła w koszyku dla chorej babuni ciasto i mleko, słodkie konfitury.

Choć złe wilczysko zjadło ją i babcię,

Dobrze się skończyło, tak jak w pięknej bajce.

 

Czerwony Kapturek – Mam tu w koszyku same smakołyki

Ciasto z kruszonką, złote rogaliki i pączki i strucle i miód na lekarstwo,

Żeby zdrowiutkie było to maleństwo.

Szłam lasem ciemnym, drogą i bezdrożem

Ufając wielce, że mi Bóg pomoże.

Mama mnie posyła, gdzie ludzie w potrzebie,

Za to będę miała nagrodę w niebie.

 

Maryja Panna – Józefie zobacz , co jest w tym koszyku,

     Same dobre rzeczy, jest ich tu bez liku.

Mój syn , gdy urośnie to chorych pocieszy, uleczy, umocni, z pomocą pospieszy.

Jezus też pouczy, że chorych odwiedzać trzeba,

Za to w nagrodę przyjmie wprost do nieba.

 

Święty Józef – Coś niebieskiego do nas się zbliża. Pędzi ku nam jak niebieski obłoczek.

Któż to taki?

 

Chór Aniołów: (na melodię „Anioł pasterzom mówił…”) – wbiega w rytm „Polki”

To Smerfetka biegnie tu, och jak szybko, brak jej tchu.

Z darami od niebieskiej gromady:

Jagód leśnych kosze dwa i butelkę soku ma.

Po rodzinnej naradzie Papa Smerf ją wysłał tu.

Z daleka biegła z lasu ciemnego

Gubiąc kota Klakiera, ich wielkiego wroga.

 

Smerfetka: Maryjo, Józefie, czy wy wiecie, leśne duszki są na świecie.

W ciemnym borze jest ukryte duszków leśnych barwne życie.

Od całej naszej smerfowej rodziny chcę złożyć życzenia dla Bożej Dzieciny.

Jezus to Zbawiciel tak wieść niesie głośno o tym nawet w lesie.

A zły Klakier na wieść o tym, stał się bardzo grzecznym kotem.

 

Maryja Panna: Zobacz Smerfetko Jezus uśmiecha się we śnie

Bo to cudowne widzieć duszki leśne.

Wasze zgodne życie nas bardzo raduje, takim błogosławieństwo Jezus obiecuje.

A zebranym dzieciom to dobra nowina, Bóg tam przebywa, gdzie zgodna rodzina.

 

Święty Józef – Cóż za dziwna rzecz Maryjo ! Przecież zima, a tak kwiaty pachną !

 

Chór Aniołów (,,Dzisiaj w Betlejem”)

To Calineczka, to Calineczka do szopki się zbliża.

Jest strojna w płatki, lekka jak pyłek, z pąka się zrodziła.

Mów Calineczko, mów Calineczko skąd do nas przybywasz,

Ty kochasz ptaki, ludzi i kwiaty, słońcem się zachwycasz.

 

Calineczka – Moim domem są piękne kwiaty : mlecze, stokrotki, róże i bławaty.

A twa stajenka – smutna Jezu mały, chcę by w twej biedzie, choć kwiaty pachniały.

Postawię bukiety przy twojej kołysce, niechaj ucieszą twe dziecięce serce

I jaskółeczkę poproszę pokornie, by ci śpiewała cudowne melodie.

Przez ciebie Jezu, Bogu dziękować chcę, żeś stworzył świat piękny, dzieci i mnie.

 

Maryja Panna: Ty masz dobre serce Calineczko miła. Tyś jaskółeczce życie przywróciła

Jezus nie zniszczy żadnej zielonej rośliny.

Radość mu sprawi śpiew każdej ptaszyny.

Niech wszystkie dzieci ciebie naśladują, ptaki i kwiaty, zieleń niech szanują.

 

Święty Józef: Cóż ja widzę? Puchatą pierzynkę, a za nią miłą dziewczynkę.

 

Chór Aniołów: ( na melodię „Jezus malusieńki…”) – wchodzi w rytm wolnego walca

Sierotka Marysia co gąski pasała, idzie z darem do Jezusa.

Piórek nazbierała, kocha gąski swoje, broni je przed lisem.

Pasie, strzyże, karmi poi na łące pod lasem.

 

Sierotka Marysia: Oto poduszka dla Jezusa małego (pokazuje poduszeczkę)

Z drobnych piórek i puchu gęsiego.

Ja jestem sierota i wiem, co to bieda, Wy też widzę niebogaci, więc się wam to przyda.

Otul Go Maryjo, jak potrafi mama. Ja wiem, co to zimno, bom na świecie sama.

Gąski na mą prośbę puszek wyskubały,

Niechaj ciepło ma dziecina, nasz Jezusek mały.

 

Maryja Panna: (bierze poduszkę od Sierotki)

Marysiu, Sierotko, wejdź do stajeneczki.

Radość będzie wielka z twojej poduszeczki.

Na dworze jest zimno, chustą Go okryłam.

Tuliłam Go do siebie i sercem ogrzałam.

Nie będziesz już smutna Marysiu Sierotko

Teraz ja będę twoją dobrą matką.

 

Święty Józef: O, to nie dziecko się zbliża. To jest stary, spracowany człowiek.

 

Chór Aniołów: (na melodię „Wśród nocnej ciszy…” ) – idzie w rytm marsza

To idzie Rybak ze złotą rybką. Zachłanna żona zniszczyła wszystko.

Miała pałac i komnaty, piękne futra i brokaty. Lecz jej za mało

Chodził, więc Rybak co dzień nad wodę, z nowym życzeniem danym przez żonę.

Rybka wszystko to spełniła, co zła żona wymyśliła. Lecz jej za mało.

 

Stary Rybak: Maryjo, Józefie i Ty Dziecię

Może wy tę złotą rybkę chętnie weźmiecie.

Ona wam spełni każde pragnienie, lecz to musi być dobre życzenie.

Moja żona chciwa była, zatem wszystko utraciła.

Siedzi znowu w starej chacie i ze złości jęczy, płacze.

Rybka złota niech tu będzie i pomoże waszej biedzie.

 

Maryja Panna: Rybaku, starcze mądry i uczciwy

Zły jest człowiek, kiedy bywa chciwy.

Umiar we wszystkim, to jest wielka cnota

Cenniejsza od pereł, srebra i złota.

 

Święty Józef: Któż to idzie tak nieśmiało w stronę betlejemskiej szopki?

 

Chór Aniołów: (na melodię „Pójdźmy wszyscy do stajenki…”) – wchodzi w rytm foxtrot)

To Kopciuszek idzie miły, co go siostry nie lubiły.

Prała, myła i sprzątała, a złe słowo za to miała.

Dobra wróżka to sprawiła, z niej królewnę uczyniła.

Chociaż jest królewną wielką, stanie tu przed tą stajenką.

 

Kopciuszek: Ja posprzątam w tej stajence, bo do pracy mam skore ręce.

Ja upiorę mu pieluszki i wnet zmyję też dzbanuszki.

Dam też złoty pantofelek, niech mu da radości wiele.

 

Maryja Panna: Dzięki Ci Kopciuszku za twe odwiedziny. To radość wielka dla Bożej Dzieciny.

A gdy syn mój będzie duży nie raz wszystkim to powtórzy,

Że pracowitość i pokora zawsze bywa nagrodzona.

 

NA KONIEC WSZYSCY:

WŚRÓD NOCNEJ CISZY…”

 

Jasełka
Jasełka