adoracja

Adoracja Najświętszego Sakramentu

przez Posted on 0 Comments 9 min read 1 wyświetlenia

ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

Każdy z nas, przybył tu z bagażem przeróżnych doświadczeń, by spotkać się z idealnym Przyjacielem – Bogiem, Przyjacielem. Przygotuj się do tego, aby z Nim porozmawiać. Przyjmij wygodną postawę i nie lękaj się otworzyć serca Jezusowi. Szukaj spokoju… Kiedy stajesz przed Bogiem wszystko inne przestaje być ważne… On czeka… Bóg jest w tobie. Jest obecny w centrum twojego „ja”. Szukaj Go. Jesteś świątynią Boga… Wyznaj Mu, wszystko to co cię trapi, nasze smutki i radości, porażki i zaniedbania… Rozmawiaj z Bogiem…

Pieśń

Cicho boską spełnić wolę,
Cicho bliźnim ulżyć dolę,
Cicho kochaj ludzi, Boga,
Cicho – oto święta droga.

Cicho ze swymi dzielić radość,
Cicho wszystkim czynić zadość,
Cicho innych błędy znosić,
Cicho życzyć, błagać, prosić.

Cicho zrzec się, ofiarować,
Cicho ból swój w sercu chować,
Cicho jęki w niebo wznosić,
Cicho, skrycie, łzą się rosić.

Cicho, kiedy ludzie męczą
Cicho, gdy pokusy dręczą,
Cicho zmiany życia znieść,
Cicho krzyż z Jezusem nieść.

Cicho Jezus w Hostii Sam,
Cicho – milcząc – mówi nam.
Cicho ufaj Zbawcy Swemu,
Cicho tęsknij, wzdychaj ku Niemu.

Cicho z cnoty zbieraj plon,
Cicho, aż nadejdzie zgon;
Cicho ciało spocznie w grobie,
Cicho da Bóg niebo Tobie!

Pieśń

Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus, Syn Boga żywego: Który ofiarował się za nas na krzyżu,

Który zostawił nam w tym Sakramencie pamiątkę swej męki, który stał się dla nas chlebem na życie wieczne,

Który trwa w nas, a my w Nim, który chce nas prowadzić do życia wiecznego,

Który przebywa tu z nami – nim przyjdzie na Sąd, który pozwala nam przebywać z Nim razem,

Którego oczy patrzą na mnie z miłością, który zna mnie od początku stworzenia,

Który ukochał mnie miłością odwieczną, który wie wszystko o mojej nędzy,

Który zna wszystkie moje grzechy, który daje mi moc ku dobru,

Który kocha moich bliskich bardziej niż ja ich kocham, któremu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi

Jezu Chryste, Odkupicielu świata, Zbawco nasz i Bracie, bądź uwielbiony.

Pieśń

Panie Jezu wierzę, że nic wielkiego nie dzieje się,

Bez cierpienia i bez upokorzenia,

Że, wszystko jest możliwe właśnie dzięki temu.

Wierzę, że ubóstwo więcej jest warte niż bogactwo,

Cierpienie więcej niż przyjemność,

Zapoznanie i pogarda więcej niż słowa,

A poniżenie więcej niż zaszczyty.

Nie proszę, byś mi zesłał te próby, bo nie wiem, czy będę mógł je znosić.

Ale jeżeli nie mogę Cię prosić o cierpienie jako dar, to będę Cię prosił o łaskę,

Żebym mógł dobrze je przyjąć, kiedy Ty sam w Twojej mądrości i miłości ześlesz je na mnie.

Pieśń

Jezu, nasza nadziejo, nawet słabi i pozbawieni prawie wszystkiego, chcielibyśmy rozumieć, że nas kochasz. I zawsze oświecasz drogę, która prowadzi do Ciebie.

Boże współczującej miłości, dzięki Ewangelii przeczuwamy, że kochasz nas aż do głębi naszej ukrytej samotności. Szczęśliwy ten, kto z ufnym sercem zdaje się na Ciebie!

Jezu, radości naszych serc, Ty zsyłasz na nas Ducha. On przychodzi ożywić w nas zaufanie.
Dzięki niemu rozumiemy, że proste pragnienie Boga przywraca życie duszy.

Jezu, jesteś naszym pokojem, to Ty wzywasz nas, byśmy przez całe życie szli za Tobą. Z pokorną ufnością rozumiemy też, że zachęcasz, byśmy przyjmowali Cię zawsze i wciąż od nowa.

Boże miłosierdzia, spraw, byśmy umieli czekać na Ciebie w modlitwie, i pozwolili, by Twoje pełne miłości spojrzenie ogarniało każdego z nas.

Boże, Ty nas kochasz, jeśli nawet nasza modlitwa jest uboga, z ufnością szukamy Ciebie, a Twoja miłość toruje sobie drogę przez nasze wahania, a nawet przez nasze wątpliwości.

Duchu Święty, ucz nas wprowadzać pokój tam, gdzie wybuchają spory, i spraw, by w naszym życiu dostrzegalny był blask, współczującej miłości Boga. Tak, ucz nas kochać i mówić to swoim życiem.

Duchu Święty, Pocieszycielu, przemień swoim tchnieniem niepokoje, które oddalają nas od Ciebie.
I spraw, byśmy w głębi nas samych odnaleźli źródła zaufania, które tam złożyłeś.

Duchu Święty, jesteś w nas stale obecny, prowadzisz nas i dlatego możemy z miłości oddać swoje życie. I chociaż czasem zapominamy o Tobie, zsyłasz nam radość.

Boże, Ty jesteś miłością, dzięki Duchowi Świętemu jesteś zawsze obecny. Twoja obecność jest niewidzialna, a przecież żyjesz w naszych duszach, nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy tego świadomi.

Jezu Chryste, nawet udręczony, nikomu nie groziłeś, przebaczałeś. My także chcielibyśmy umieć przebaczać, zachowując prostotę serca.

Pieśń

 Rozmowa z Jezusem: PANIE CZY MNIE TAKIEGO ODRZUCISZ?

1: Jezu zbłądziłem. I co teraz?

PANIE CZY MNIE TAKIEGO ODRZUCISZ?

Czy moje życie przeznaczysz na straty? Mój dzień, moje życie, to wczesne wstawanie, Dosypianie w autobusie, w pociągu, na stojąco. Zatłoczony tramwaj, autobus, praca, robota, harówka, codzienne zakupy, sklep. Błaganie na przystanku: Autobusie, nadjeżdżaj! Wreszcie dom, drzemka przed telewizorem,

Pytanie – co będzie jutro?

Trudno włączyć w ten porządek: Modlitwę, kościół, miłość, przebaczenie…

Czy mnie takiego odrzucisz?

2: CZY MNIE ODRZUCISZ?

Mnie, pijaka leżącego pod płotem, który gardzi rodzicami, żoną, dziećmi i sobą, który szuka narkotyków, by nie dożyć trzydziestki, który nie widzi przyszłości dla siebie, który sam siebie przeznacza na straty,

Czy mnie takiego odrzucisz?

3: CZY MNIE TAKĄ ODRZUCISZ?

Mnie, bojącą się spojrzeć na siebie, ponieważ nie dotrzymałam przysięgi, nie byłam wierna Tobie. Za moim egoizmem wlecze się wielka krzywda. Moje sukcesy mają źródło w cudzej klęsce. Ludzki smutek przeznacza mnie na straty.

Czy mnie taką odrzucisz?

4: CZY MNIE ODRZUCISZ?

Mnie, troszczącego się o dziś i jutro, który zapominam o klękaniu, o niedzieli. Który trzyma rękę     w kieszeni, By jej nikomu nie podać na znak miłości, by z siebie nic nie dać, który zatyka uszy, zakrywa oczy; by nie słyszeć i nie widzieć bliźniego, by mieć święty spokój.

Czy mnie przeznaczysz na straty? Czy mnie takiego odrzucisz?

5: CZY MNIE ODRZUCISZ?

Mnie, która nie potrafię w towarzystwie nic o Tobie powiedzieć, boję się mówić na tematy religijne, kiedy słyszę ataki na księży, Kościół… Moje usta milczą. Moje usta takie bogate               w argumenty, jeśli chodzi o inne tematy. Tylko tematów religijnych się boję, uciekam od nich, chcę mieć święty spokój!

Czy mnie taką odrzucisz?

6: CZY MNIE TAKIEGO ODRZUCISZ?

Mnie, ciągle wątpiącego, ciągle niezdecydowanego, co do życia, przy Tobie, co do życia, według Twoich przykazań. Bo może nie warto się trudzić, nie warto podejmować walki z grzechem. Przecież i tak zgrzeszę!

Czy mnie takiego odrzucisz?

Jezus: DROGI MARNOTRAWNY SYNU…  DROGA MARNOTRAWNA CÓRKO…

Gdyby nawet twoja rodzona matka cię przekreśliła, Ja cię nie przekreślę. Moja ręka jest zawsze wyciągnięta do ciebie, więc i ty wyciągnij swoją ku Mnie. Wiedz, że moją specjalnością jest – podawanie ręki! Czy cię nie odrzucę? Nie przeznaczę cię na straty, jeśli powiesz: „Wstanę i pójdę do Ojca.”. Odkryj oczy, otwórz je    i szukaj mnie. Odetkaj uszy i słuchaj mnie. Spójrz na człowieka umierającego: To najważniejszy moment    w jego życiu. Warto widzieć, słyszeć, podawać rękę. Dla tej ostatniej ważnej chwili.

Czy cię odrzucę? A czy odrzuciłem Piotra, Szawła, Magdalenę, łotra? W Moich rękach, jest wiele odnalezionych owiec. Przynajmniej podaj mi swoją rękę.

7: Panie Jezu. A więc dajesz nam szansę. Dajesz nam nadzieję. Przekazujesz tę radosną wiadomość,   a jeżeli nasza grzeszna przeszłość przejdzie przez kratki konfesjonału i kapłańskie rozgrzeszenie – grzech przestaję istnieć.

Jezus: Tak to prawda. Wierz tylko i ufaj Mi. Pamiętaj: Nie jestem daleki i zagniewany, ale jestem wyrażeniem pełnej miłości, i Moim pragnieniem jest by wylewać moją miłość na was.

Pieśń

Ludzie są nierozsądni, nielogiczni i zajęci sobą,

KOCHAJ ICH MIMO TO!

Jeżeli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje,

CZYŃ DOBRO MIMO TO!

Jeśli ci się coś uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów,

STARAJ SIĘ MIMO TO!

Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane,

CZYŃ DOBRO MIMO TO!

Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy,

BĄDŹ MIMO TO UCZCIWY I OTWARTY!

To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach,

BUDUJ MIMO TO!

Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna, ale kiedy będziesz pomagać ludziom, oni mogą cię zaatakować,

POMAGAJ IM MIMO TO!

Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby.

MIMO TO DAJ ŚWIATU Z SIEBIE WSZYSTKO!

Pieśń

Jesteś dla mnie Jezusie Bratem i drogowskazem.
Widzę Cię okiem duszy, szukam… słucham… wciąż marzę…

W marzeniach jesteś blisko, na wyciągnięcie ręki,
prowadzisz mnie przez życie, po drogach często krętych.

Kochasz – gdy wokół pustka, dodajesz sił i słuchasz …
Odkrywasz głębszą prawdę, śpiewasz, gdy cisza głucha…

Dla Ciebie żyję Jezu, zobacz – krzyż na ramionach
Dźwigam. Czasem uwiera … Ty sprawiasz , że pokonam…

Cierpienia gorycz, smutek, ból co na wskroś przenika.
Obdarz mnie wielką wiarą! Dodaj sił! Niechaj znika…

Niemoc! I niech marzenie w życie się przeistoczy.
O to Cię proszę Jezu gorąco. Spełnij prośby.

Pieśń

Wciąż proponujesz mi takie dziwne miejsca spotkania
a to Skwer Odrzucenia albo Plac Niekochania

A to Zakątek Śmierci (tam czekasz na mnie codziennie)
a to Most Samotności ten sam pusty niezmiennie
W Kawiarni Nieakceptacji zamawiasz torcik z maliną
a na ulicy Cierpienia jest pub gdzie pijemy wino

Na Schodach Poniżenia przy Bramie Ludzkiej Zawiści kupujesz bukiecik bratków albo winogron kiście

Do miejsc gdzie ja pójść nie chcę o których myślę z lękiem
najchętniej mnie zapraszasz tam z Tobą jest najpiękniej!

Więc wiem gdzie mam Cię szukać i wiem gdzie Ciebie nie ma
wiem gdzie jest moje Niebo a gdzie jest tylko ziemia…

Pieśń

Jeżeli Syn umiera za ciebie, czegoż ci Ojciec odmówić może?

Jeżeli Syn umiera za ciebie, czegoż chcesz więcej, mój bracie?

Jeżeli Syn umiera za ciebie, odwagi! Bądź cierpliwy.

Jeżeli Syn umiera za ciebie, rozjaśni ci drogę jasność wspaniała.

Jeżeli Syn umiera za ciebie, nadejdzie dla ciebie dzień pełen światła.

Jeżeli Syn umiera za ciebie, niech cię umacnia twoja wiara w Niego.

Jeżeli Syn umiera za ciebie, będzie On wiedział, dokąd cię prowadzić.

Jeżeli Syn umiera za ciebie, On który jest twoją nadzieją,

Jeżeli Syn umiera za ciebie, uwierz w Jego miłość.

Pieśń

Był kiedyś czas kiedy nic nie było, a więc i Czasu w tym czasie nie było

I rzekł wtedy Bóg do wszelkiej nicości – niech się wszystko stanie dla dobra ludzkości!

I stało się niebo i ziemia się stała i kosmos przeogromny i ludzkość powstała

Lecz ludzkość dumna myśląc że wszystko umie z wszystkiego korzysta zapominając o rozumie!

I stanął Rozum na ludzkość spojrzał i rzekł do Boga << Świat jeszcze nie dojrzał >>

<< Daj im Syna swego >> Rzekł Rozum do Boga, może dla ludzkości prostsza będzie droga.

I dał Bóg Syna – ludzkość nie poznała, wierząc w swą potęgę Go ukrzyżowała

Syn ukrzyżowany rzekł do Ojca Swego << Wybacz to co czynią daj im Ducha Twego >>

 

I dał Bóg Ducha by ludzkość ratować, lecz świat Go odrzucał zamiast Mu dziękować

Spojrzał Pan Bóg na to co stworzył w miłości – na świat przeogromny wezwany z nicości

Żal Mu się zrobiło i zapłakał w niebie, by świat uratować posłał Pan Bóg CIEBIE!!!

Pieśń na zakończenie

 

Adoracja na Wielki Post

przez Posted on 0 Comments 9 min read 2679 wyświetlenia

ADORACJA NA WIELKI POST

Teksty Ojca Pio o Krzyżu Świętym i o cierpieniu

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” – zachęca nas Boski Mistrz. Skierujmy nasze spojrzenie ku orszakowi, który za Jezusem idzie na Golgotę. Nie ma tam nikogo, kto by nie miał wyznania prawdziwej wiary, w sercu wyrzeczenia się, a na ramionach krzyża. Z miłością starajmy się iść wraz z tym ludem, który w Jezusie upatruje wszystkie swe pociechy i z Nim łączy wszystkie swe ofiary, nadzieje i cnoty.

 

Pieśń „W krzyżu cierpienie” (I zwrotka).

 

W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie,

W krzyżu miłości nauka.

Kto Ciebie Boże, raz pojąć może,

Ten nic nie pragnie, nie szuka.

O jakże słodko brzmi słowo „KRZYŻ”! W nim, w krzyżu Jezusa dusze napełniają się światłem i rozpalają miłością; dzięki niemu urastają im skrzydła, aby na nich unosić się i latać bardzo wysoko.

Niech więc ten krzyż będzie zawsze dla nas szkołą doskonałości. W tym celu starajmy się, aby nic nas nie odłączyło od krzyża Jezusa. W przeciwnym razie krzyż (bez Jezusa) stałby się ciężarem nie do wytrzymania, bo tak wielka jest nasza słabość.

Cierpienie z Chrystusem jest najpewniejszym sprawdzianem miłości. Skoro Syn Boży cierpiał i zniósł tak wielkie bóle z czystej miłości, to nie ma żadnej wątpliwości, że krzyż dźwigany ze względu na Niego staje się tak przyjemny jak sama miłość.

 

Pieśń „W krzyżu cierpienie” (II zwrotka).

 

W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda,

Dla duszy smutkiem zmroczonej

Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie

W boleści sercu zadanej..

Bądź zawsze gotów z pokorą podstawić swe ramiona pod krzyże, jakie Pan Bóg nakłada. Umacniaj się eucharystycznym sakramentem. Nich wśród utrapień twa dusza nie przestaje śpiewać hymnu czci i uwielbienia dla Boga. Staraj się być daleko od zepsucia cielesnego, od niegodziwych widowisk, od tego wszystkiego, co jest właściwością grzesznej społeczności.

Otwórz swe usta i tak – jak to uczynił Boski Odkupiciel – pij czarną wodę Cedronu, przyjmując z poddaniem się woli Bożej utrapienia i pokuty. Razem z Jezusem przekraczaj potok, znosząc cierpienia spowodowane przez świat – dla miłości Jezusa. Czyń to z wytrwałością i odwagą. Trwaj w milczeniu, to jest w medytacji i modlitwie. Niech cię nie przeraża ciemność nocy, upokorzenia, samotności i pełnia umartwień. Idź zawsze naprzód, nie zatrzymuj się. Prześladowania ludzi, którzy nie żyją duchem Jezusa, niech nie powstrzymują cię od postępowania wyznaczoną drogą. Idź zawsze ku szczytom góry świętości i niech cię nie przeraża ciężka droga. Idź za Jezusem, a idąc za Nim, trzeba doświadczyć wszystkiego, a z pewnością na zawsze odniesiesz zwycięstwo.

 

Pieśń „W krzyżu cierpienie” (III zwrotka).

Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie

Serce ci na wskroś przepali,

Gdy grom się zbliża, pospiesz do krzyża;

On ciebie wesprze, ocali.

Aby iść i osiągnąć ostateczny cel, trzeba iść za Boskim Wodzem, który nie inną, ale tą właśnie wyznaczoną przez siebie drogą prowadzi duszę wybraną; jest to droga wyrzeczenia i krzyża: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Czy nie powinieneś więc uważać się za szczęśliwego, wiedząc o tym, że Jezus tak cię właśnie traktuje? Głupcem jest ten, kto nie potrafi wniknąć w tajniki krzyża.

Pieśń „Krzyżu Święty” (I zwrotka).

 

Krzyżu święty nade wszystko, drzewo przenajszlachetniejsze!

W żadnym lesie takie nie jest, jedno, na którym sam Bóg jest.

Słodkie drzewo, słodkie gwoździe,

Rozkoszny Owoc nosiło.

Często rozważajmy cierpienia Boga – Człowieka, a szybko będzie rozpalać się w nas owo pragnienie naśladowania Go i by coraz więcej cierpieć z miłości do Jezusa. Miłość do krzyża była zawsze cechą wyróżniającą dusze wybrane; a że te dusze były przytłoczone krzyżem, to tylko znak szczególnej miłości Ojca względem nich. Bez miłości krzyża nie można uczynić większego kroku na chrześcijańskiej drodze doskonałości.

 

Pieśń „Krzyżu Święty” (II zwrotka).

 

Skłoń gałązki, drzewo święte, ulżyj członkom tak rozpiętym.

Odmień teraz oną srogość, którąś miało z urodzenia.

Spuść lekkuchno i cichuchno

Ciało Króla Niebieskiego.

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” – napisał św. Paweł do Galatów. Zachowaj w sercu Jezusa Ukrzyżowanego, a wszystkie krzyże świata wydadzą ci się różami.

 

Pieśń „Krzyżu Święty” (III zwrotka).

 

Tyś samo było dostojne nosić światowe zbawienie.

Przez cię przewóz jest naprawion światu, który był zagubion;

Który święta Krew polała,

Co z Baranka wypływała.

Kiedy Jezus chce mi dać poznać, że mnie kocha, pozwala odczuć ból Jego ran, zadany przez ciernie i utrapienia. Kiedy zaś chce, żebym Go miłował, mówi mi o swoich cierpieniach, zaprasza mnie prośbą i rozkazem jednocześnie, bym niejako podstawił moje ciało, aby ulżyć Jego cierpieniom. Jezus, mąż boleści, chciałby, aby wszyscy chrześcijanie tak Go naśladowali.

 

Pieśń „Zbawienie przyszło przez krzyż”.

Zbawienie przyszło przez krzyż, ogromna to tajemnica,

Każde cierpienie ma sens, prowadzi do pełni życia.

Jeżeli chcesz Mnie naśladować, to weź swój krzyż na każdy dzień

I chodź ze Mną zbawiać świat, dwudziesty pierwszy wiek.

Codzienność wiedzie przez krzyż, większy im kochasz goręcej,

Nie musisz ginąć już dziś, lecz ukrzyżować swe serce.

Jeżeli chcesz …

Każde spojrzenie na krzyż niech niepokojem zagości,

Bo wszystko w życiu to nic wobec tak wielkiej miłości.

Jeżeli chcesz …

Cierpienie jest najlepszym darem, jaki możesz złożyć Bogu. Prorok Izajasz nazywa Jezusa „mężem boleści”. On kocha cierpienie i tych, którzy są cierpieniem obarczeni. A więc nie trap się z powodu twoich cierpień, ale uznaj je za swoje. Zachowaj pokój, bo przecież Jezus jest z tobą i nikt nie może oddzielić cię od Niego.

 

Pieśń „Ach mój Jezu” (I zwrotka).

 

Ach, mój Jezu, jak Ty klęczysz w Ogrójcu zakrwawiony!

Tam Cię anioł w smutku cieszy, skąd był świat pocieszony.

Przyjdź, mój Jezu, przyjdź mój Jezu

Przyjdź, mój Jezu, pociesz mnie, bo Cię kocham serdecznie.

Staraj się ufać Bogu; Jemu się oddawaj, wszystkie swoje troski złóż na Niego i zachowaj pokój, a nie doznasz zawstydzenia. Twarda jest walka i ciężka jest to próba, ale trzeba pamiętać o owocu, który będzie dany w swoim czasie i gdy przyjdzie ci go zbierać w obfitości. Nagroda, którą tam w niebie otrzymamy, przekroczy wszelkie ludzkie wyobrażenia.

 

Pieśń „Ach mój Jezu” (II zwrotka).

 

Ach, mój Jezu, jakoś srodze do słupa przywiązany!

Za tak ciężkie winy nasze, okrutnie biczowany!

Przyjdź, mój Jezu …

Trzeba zachować nadzieję i niczego się nie lękać. Dusza, która zawierzyła Panu i w Nim złożyła nadzieję, nie powinna się niczego lękać. Powtarzaj zawsze, a zwłaszcza w chwilach szczególnie trudnych, te przepiękne słowa Hioba: „Panie, choćbyś mnie zabił – będę Ci ufał”. Czuwaj zawsze i nie wynoś się ponad siebie, przypisując sobie jakieś dobro; czuwaj i nie wynoś się ponad innych, nie sądź, że jesteś lepszy, a nawet, że równy innym, ale wszystkich uważaj za lepszych od siebie. Nieprzyjaciel zwycięża tych, którzy się pysznią i nie są pokorni sercem.

 

Pieśń „Ach mój Jezu” (III zwrotka).

 

Ach, mój Jezu, co za boleść cierpisz w ostrej koronie!

Twarz najświętsza zakrwawiona, głowa wszystka w krwi tonie.

Przyjdź, mój Jezu …

Idź odważnie naprzód także wtedy, gdy przeżywasz wewnętrzne trudności. Oby były one przeżywane w tym usposobieniu, w jakim przyjmował je nasz Pan, Jezus Chrystus. Powinieneś swoje cierpienia przeżywać w pokoju, a miłość uśmierzy twój ból.

Bądźmy wspaniałomyślni i odważni! Są duchowe i materialne krzaki róży. Nie ma róży bez kolców. Kwiaty róży więdną, a z nimi przemijają i kolce, jednak krzewy róży przetrwają.

 

Pieśń „Jezu Chryste, Panie miły” (I zwrotka).

 

Jezu Chryste, Panie miły,

Baranku bardzo cierpliwy!

Wzniosłeś, wzniosłeś na krzyż ręce swoje,

Gładząc, gładząc nieprawości moje.

Wyobrażaj sobie Jezusa Ukrzyżowanego, którego trzymasz w swoich ramionach i powtarzaj: „To jest moja nadzieja, to jest żywe źródło mego szczęścia, to jest serce mojej duszy; niech nigdy nic nie odłączy mnie od Jego miłości, bo Go posiadam i nie opuszczę Go dopóty, dopóki nie wprowadzi mnie do bezpiecznego miejsca”.

I często mów do Niego: „Cóż mogę mieć na tej ziemi, czego mogę pragnąć w niebie, jeśli nie Ciebie, mój Jezu? Ty jesteś Bogiem mego serca, dziedzictwem, którego zawsze pragnę”.

Pieśń „Jezus Chryste, Panie miły” (II zwrotka).

 

Płacz Go, człowiecze mizerny

Patrząc, jak jest miłosierny!

Jezus, Jezus na krzyżu umiera,

Słońce, słońce jasność swą zawiera.

Najświętsza Dziewica niech ci wyjedna miłość do krzyża. Ona, która pierwsza zachowywała Ewangelię w całej jej doskonałości – zanim jeszcze była napisana – niech wyjedna nam miłość do krzyża i pobudzi nas do tego, byśmy kroczyli tuż za Nią śladami Jezusa.

 

Pieśń „Jezu Chryste, Panie miły” (III zwrotka).

 

Pan wyrzekł ostatnie słowa,

Zwisła Mu na piersi głowa.

Matka, Matka pod Nim frasobliwa

Stoi, stoi z żalu ledwie żywa.

Na górze Kalwarii są serca, którym niebieski Oblubieniec okazuje swoje Boskie względy. Szczęśliwy ten, kto usiłuje zawsze tam przebywać i chce tam trwać z miłością, by uwielbiać Jezusa Ukrzyżowanego. Tak postępując w życiu doczesnym, z pewnością w życiu przyszłym będziesz adorować Jezusa uwielbionego.

 

Pieśń „Wisi na krzyżu” (I i II zwrotka).

 

Wisi na krzyżu Pan, Stwórca nieba,

Płakać za grzechy człowiecze potrzeba.

Ach, ach, na krzyżu umiera,

Jezus oczy swe zawiera.

Najświętsze członki i wszystko ciało

Okrutnie zbite na krzyżu wisiało.

Ach, ach, dla ciebie człowiecze,

Z boku krew Jezusa ciecze.

Nie lękaj się: skoro zostaniesz przybity razem z Jezusem do krzyża i razem z Nim zstąpisz do grobu, zobaczysz światło nieprzemijające i z Kalwarii przejdziesz na wiekuisty Tabor. A póki co wypowiadaj zawsze „fiat” z ufnym poddaniem się woli Bożej i wykorzystaj ten czas próby zamierzonej przez Boga dla twego uświęcenia i dla zbawienia.

Kalwaria jest górą świętych. Wiedz jednak, że po wyjściu na Kalwarię, po ustawieniu na niej krzyża i po wydaniu na niej ostatniego tchnienia, wstępuje się od razu na górę Tabor, do niebieskiego Jeruzalem. Wiedz i o tym, ze cierpienie jest krótkie, a nagroda wieczna.

 

Pieśń na zakończenie

 

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,

Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony,

Gdzie Bóg, Król świata całego,

Dokonał życia swojego.

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,

Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!

Ta sama krew cię skropiła,

Która nas z grzechów obmyła.

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,

Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!

Z ciebie moc płynie i męstwo,

W tobie jest nasze zwycięstwo.

 

 

 

Adoracja na Wielki Czwartek dla młodzieży

przez Posted on 0 Comments 8 min read 1778 wyświetlenia

ADORACJA NA WIELKI CZWARTEK DLA MŁODZIEŻY

Pieśń:  Wielbić Pana chcę

Panie Jezu obecny tak realnie i prawdziwie wśród nas pod postacią Chleba .Klęcząc przed oddaję Ci najgłębszą cześć dziękczynienie i uwielbienie za to co przed chwilą się dokonało . Jeszcze brzmią nam w uszach słowa które wypowiedziałeś do swoich Apostołów; pierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje, za was wydane ….Bierzcie i pijcie ,to jest moja Krew za grzechy wylana…. A potem …To czyńcie na moją pamiątkę…. Boże …Ojcze…Oto wielka Tajemnica naszej wiary, tak wielka ,że trudno ją pojąć, trudno ją zrozumieć…Dlatego chylimy nasze głowy w pokornym uwielbieniu           i adoracji…! w tej chwili pragniemy Ci podziękować za tę ogromną Tajemnicę Twojej miłości.

Będziemy powtarzać; Bądź uwielbiony o Chryste…

–  za tajemnice ostatniej wieczerzy …

–  za Sakrament Eucharystii…

– za każdą Mszę Świętą….

– za Twoją nieustanną obecność wśród nas… za każdą Komunię Świętą…

–  za ustanowienie sakramentu kapłaństwa…

– za tylu wspaniałych kapłanów którzy z miłością i poświęceniem sprawują pamiątkę naszego odkupienia

– za naszego Księdza Proboszcza….

– za tych kapłanów przez których prowadzisz nas do Ojca …

za wszystkich misjonarzy którzy z dala od swojej Ojczyzny głoszą orędzie miłości…

Pieśń: Niech będzie chwała i cześć i uwielbienie….

Panie Jezu podczas Ostatniej wieczerzy kiedy miałeś zasiąść do stołu uczyniłeś coś co zebranych tam apostołów przyprawiło o zdumienie .Pismo święte mówi ,że gdy z nastaniem wieczoru wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie do końca ich umiłował ….Wstał od wieczerzy i złożył szaty . A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał .Potem nalał wody do miednicy . i zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem którym był przepasany ….A kiedy umył im nogi ,przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole ,rzekł do nich ;Czy rozumiecie co wam uczyniłem ?Wy mnie nazywacie nauczycielem i Panem i dobrze mówicie bo nim jestem .Jeżeli więc ja Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi to i wyście powinni sobie umywać nawzajem nogi .Dałem wam bowiem przykład ,abyście i wy tak czynili jak Ja wam uczyniłem. PRZYKAZANIE NOWE DAJĘ WAM ABYŚCIE SIĘ WZAJEMNIE MIŁOWALI JAK JA WAS UMIŁOWAŁEM….

Czy można bardziej miłować niż On ?

Nikt nie ma większej miłości od tej gdy ktoś oddaje życie za przyjaciół swoich….

A On oddał życie za nas gdyśmy jeszcze byli nieprzyjaciółmi Jego…

Wpatrując się w mękę Zbawiciela uczmy się miłości, minuta po minucie, godzina po godzinie, dzień po dniu. Trudna to nauka i wyjątkowa szkoła…Bo Jezus Nauczyciel nigdy nie stawia ocen niedostatecznych, ale dla każdego ma czas nad każdym się pochyla, każdemu z osobna chce wytłumaczyć, że kochać to znaczy powstawać nawet z najcięższych upadków, że miłować to znaczy służyć, że nigdy nie jest za późno…że bliźni to On właśnie i że każda nawet najmniejsza ofiara ma sens.

Pieśń: Ciągle zaczynam od nowa ….

– za to, że nie pamiętam w życiu codziennym o miłości …PRZEBACZ MI PANIE

–  za to, że żyję tak jakby Ciebie nie było ..

–  za to, że ustami wyznaję, że Cię kocham, ale w sercu wołam ukrzyżuj Go … za to, że       w potrzebujących nie widzę Ciebie …. za to, że krzywdzę słabszych …

– za to, że widzę źdźbło w oku swego brata a belki we własnym nie dostrzegam …

– za to, że wzgardziłem Twój ą miłością…..

A teraz Panie gdy dokonałeś Wielkiego dzieła w wieczerniku .przyszedł czas aby się wypełniło pismo dlatego opuszczasz wieczernik i idziesz do ogrodu Oliwnego aby się modlić…Zachęcałeś apostołów by modlili się i czuwali wraz z Tobą ale oni zasnęli ze smutku Jednej godziny nie mogli czuwać z Tobą. A Ty sam pozostając doświadczyłeś samotności i trwogi konania ,gdy dusza Twoja smutna była aż do śmierci. Doświadczając opuszczenia i samotności, ogarniałeś sercem wszystkich, którzy przyjdą, a więc każdego z nas.

Dzisiaj gromadzimy się przed Tobą, aby swoją modlitwą miłością i obecnością  wypełnić Twoją  samotność  przeżywaną w  dzień przed męką. U Boga nie ma czasu, więc zawsze możemy być przy Tobie na każdym etapie Twego życia i męki .Chcemy dzisiaj rozważać Twoją ofiarę i nasz  w niej udział. Udziel nam  Jezu, Twojego Ducha Świętego, aby On modlił się w naszych sercach .Aby otworzył dusze nasze na Twoje światło.

Pieśń: O Ty co mieszkasz sam

Twoja ofiara i męka ,Panie nie ograniczają się do krzyżowej drogi i śmierci na Golgocie ,ale rozciągają się na całe Twoje życie . W Getsemani Twoja męka dochodzi do szczytu bo koncentruje się w niej ofiara wszystkich lat od Twoich narodzin ,aż do śmierci, która Cię czeka jutro. 30 lat ciszy Nazaretu i 3 lata nauczania, cudów uzdrowień i wskrzeszeń. To codzienne dawanie siebie – ofiara modlitwy, umęczenia, gdy nawet na posiłek i sen nie miałeś czasu, to nie podoba się faryzeuszom i uczonym w piśmie

Panie – i ja nie chcę mieć udziału w tej ofierze . Ale przyjmij moje dawanie siebie ludziom. Przyjmij moje wysiłki dzielenia się doświadczeniem i bogactwem, które pozwoliłeś mi zdobyć. Naucz mnie pokory bym umiał jak Ty dawać cicho bez szukania swojej chwały. Ofiaruję Ci Panie trud moich rąk, zmęczenie, codzienny wysiłek ciała i umysłu. Niech będą miłą dla Ciebie ofiarą składaną w jedności z Twoją jedyną zbawczą ofiarą jako okup za nasze grzechy.

Pieśń

Jezus będzie konał aż do skończenia świata; nie wolno nam odpoczywać przez ten czas – powiedział Pascal.

Panie Jezu oblany krwawym potem, udręczony i pogodzony z wolą Boga chcę wejść z Tobą w sferę słabości i cierpienia, bólu ofiary i krzyża, ale chcę być z Tobą, bo Cię kocham, bo jesteś moim Bogiem i Panem, bo umiłowałeś mnie i cierpiałeś dla mnie i za mnie. Dlatego nad całym moim życiem rozciągam Twoje słowa z Ogrodu Oliwnego: „Nie moja wola ale Twoja niech się stanie „Boję się ale chcę trwać chcę być z Tobą, chcę zostać z Tobą w Getsemani skoro Ty pocisz się Krwawym potem .Przyjmij Jezu umęczony, moją samotność mój lęk moje wewnętrzne zmaganie, moją walkę o Twoje miejsce w moim sercu.

Pieśń

„On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści,

A myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego.

Lecz On był przybity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy.

Spadła nań chłosta zbawienna dla nas,

A w Jego ranach jest nasze zdrowie.

Wszyscyśmy pobłądzili jak owce ,każdy z nas obrócił się ku własnej drodze,

A Pan zwalił na niego winy nas wszystkich.

Dręczono Go, lecz sam dał się gnębić, nawet nie otworzył ust swoich.

Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją;

Tak On nie otworzył ust swoich . Po udręce i sądzie został usunięty;

A kto się przejmuje Jego losem .Tak!

Zgładzono Go z krainy żyjących.

Za grzechy mego ludu został zabity na śmierć.

Grób mu wyznaczono między bezbożnymi

I w śmierci był na równi z bogaczem – chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy..

Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem .Jeśli On wyda swe życie na Ofiarę za

grzechy, a wola Pańska spełni się przez Niego.

Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim się nasyci.

Zacny mój sługa usprawiedliwi wielu , ich nieprawości On sam dźwigać będzie.

Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy , i posiądzie możnych jako zdobycz,

Za to ,że siebie na śmierć ofiarował i policzony został między przestępców.

A On poniósł grzechy wielu i oręduje za przestępcami.

chwila ciszy

Umiłowawszy swoich, do końca ich umiłowałeś, Panie. Oddałeś swoje życie jako Ofiarę przebłagalną za każdego człowieka, bez wyjątku . Panie naucz mnie ofiary, napełnij moje serce duchem gorliwości i oddania, by niepodzielnie oddać się Tobie .Chcę dawać coraz więcej i lepiej Daj mi łaskę, bym każde cierpienie i trud, doświadczenie i próbę, niezrozumienie i osamotnienie zamieniał w swoim sercu na dar ofiarny i składał nieustannie na ołtarzu gdzie w każdym czasie uobecnia się Najświętsza Ofiara. Ty umarłeś za mnie, a ja z kolei oddaję Ci moją istotę, aby            w zjednoczeniu z Tobą i Twoją ofiarą przyczyniać się do zbawienia świata.

Ofiaruję Ci Panie, siebie,  modląc się żarliwie i serdecznie ….

– za wieczny niepowrót zmarłych,

– za konających bezsilność , za smutek niezrozumianych, za beznadziejnie proszących,

–  za słabych , bitych ,gnębionych,

– za tych co usnąć nie mogą za tych co śmierci się boją, za wszystkich mieszkańców świata

– za ich kłopoty i frasunki, troski przykrości, zmartwienia

– za niepokoje i bóle tęsknoty i niepowodzenia,

–  za każde drgnienie najmniejsze co nie jest szczęściem i radością.

Pieśń

Boże Ojcze wszechmogący, przyjmij nieskończoną ofiarę Twojego Syna za życie świata a w niej zanurzoną kroplę mojej ofiary …

Trójco Przenajświętsza Ojcze ,Synu i uchu Święty – cześć najgłębszą Ci oddaję i ofiaruję Ci najdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, obecne na wszystkich ołtarzach całej ziemi – jako zadośćuczynienie za wszystkie grzechy i zbrodnie, zniewagi                    i świętokradztwa i obojętności, którymi ludzie nieustannie obrażają Twój Boski majestat                  i zasmucają Niepokalane Serce Maryi. Przez zasługi Najsłodszego serca Jezusowego i Jego dziewiczej Matki błagam o miłosierdzie, ratunek i łaskę nawrócenia dla biednych grzeszników

Koronka do Bożego miłosierdzia

 

Adoracja – Wielka Sobota

przez Posted on 0 Comments 15 min read 2613 wyświetlenia

ADORACJA PRZY BOŻYM GROBIE – WIELKA SOBOTA

 

D                  G

Pieśń:   Przyjdź z pokłonem ludu Boży,

                                   A                     D

przyjdź ze śpiewem, ludu święty,

h                    e

sław Jezusa  swego Zbawcę,

                           A                    D

wspaniałego Króla Chwały.

 

Panie Jezu, Ty powiedziałeś: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście,   a Ja was pokrzepię. Weźcie swoje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo Moje jest słodkie, a brzemię lekkie.”

„Kto nie bierze krzyża swego, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.”

 

Panie Jezu, gromadzimy się wokół Ciebie, ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Czynimy to      z radością i wdzięcznością. Dziękujemy za Twoją obecność między nami, za Twoje Serce dobre jak chleb, dostępne dla każdego, kto Ciebie potrzebuje. Dziękujemy za Twoją łaskawość, za tysiące darów jakimi obdarowujesz nas każdego dnia.

 

                G               A                    D                  h

Pieśń :  Jezus jest pośród nas,  obecny tu w Duchu swym,    /

G                          A                                D D7

wszystkich nas wzywa Pan:  „Zbliżcie się”.            /    2x

 

G                          A           D                            h

Dotknij serc nasz Panie,  napełń nas swym Duchem,    /

                 G                            A                     D

dotknij serc nasz Panie,  napełń nas.                             / 2x

 

Panie Boże, dziękuję Ci, że dałeś nam swojego Syna, aby z nami był i pozostał. Dziękuję Ci, Panie Jezu, że jesteś zawsze a nami. Dziękuję Ci za to, że przychodzisz do nas w ofierze Mszy Świętej. Dziękuję Ci za to, że mogę jednoczyć się z Tobą w Komunii Świętej. Dziękuję Ci za to, że pozostałeś w Eucharystii. Dziękuję Ci za to, że mogę spotkać Cię w Kościele, gdzie jesteś obecny w tabernakulum. Dziękuję Ci.

 

  Pieśń:            D                A                D              fis           G      A

Nie umiem dziękować Ci, Panie, bo małe są moje słowa,

G         A          D    h     G                 A                 D    D7

zechciej przyjąć moje milczenie i naucz mnie życiem dziękować,

                                  G         A           D     h     G                 A                 D

zechciej przyjąć moje milczenie i naucz mnie życiem dziękować.

 

D                   A                   D

  1. Naucz milczeć  w zachwycie, gdy dajesz,

fis            G                 A

Naucz kochać goręcej, gdy bierzesz.

G        A                   D h

Naucz ufać miłości Twej, Panie,

                G                  A                D

Choćby wszyscy przestali Ci wierzyć.

 

D                      A               D

  1. Naucz patrzeć w Twe oczy, mój Boże.
                     fis             G               A

Naucz krzyż Twój całować i nosić.

               G                  A              D h

Naucz słuchać Cię sercem pokornym

        G                A             D

I otwierać swe oczy na oścież.

 

Kochany Panie Jezu!

Wierzę, że w tym kawałeczku chleba jesteś obecny w szczególny sposób.

Wierzę, że przyszedłeś do mnie, bo mnie kochasz.

Wierzę, że chcesz być ze mną zawsze złączony.

I ja chcę być z Tobą zawsze złączony.

 

               D                        h            G                 A

Pieśń:  Kocham Ciebie, Jezu, wznoszę ręce dając cześć,

                D                        h                G             A

całym światem jesteś mi, uwielbiam imię Twoje, Panie

                  D

/  mój. /

 

Boże Ojcze, Ty dałeś nam swojego Syna, aby nas nauczył, jak mamy żyć. Dziękuję Ci za Niego. Podziwiam Cię Jezu, żeś tak ukochał ludzi, że byłeś taki dobry dla chorych, dla grzeszników, że troszczyłeś się o każdego człowieka, że pomagałeś potrzebującym…

Panie Jezu, wierzę, że również mnie kochasz, chociaż codziennie popełniam grzechy, choć we mnie tyle lenistwa i obojętności, chociaż ciążą na mnie wykroczenia przeciwko moim rodzicom, kolegom i koleżankom. Ale wiem, że mimo to mnie kochasz. I ja Cię kocham.

I chcę Cię kochać coraz bardziej.

 

  Pieśń:    C                      e                      a

W kruszynie chleba Panie, jesteś,

F               G               C a

schowany Ty, wielki Pan,

F                          G                     C a

przychodzisz do nas już przez wieki,

F                                G

by ofiarować siebie nam.

 

C                       e                    a           F            G                   C a

  1. W tych kroplach wina, Twoja Krew, przelana za nas, Panie mój.

F                 G                     C a      F                              G

Tak wiele jej na Krzyżu było,  aby odkupić nas od zła.

 

C                 e            a          F                G                      C a

  1. Ty, Panie, Miłością jesteś, Ty, Panie bardzo kochasz nas.

F            G                   C a      F                          G

I proszę Ciebie, by tak było, wciąż przez wiele lat.

 

Chryste, który dla nas stałeś się człowiekiem,

by razem z nami dźwigać ciężar życia

 

rozpięty na krzyżu wyciągasz ramiona,

by wszystkich przygarnąć i wszystkich przekonać,

 

że w Bożej Miłości nie brakuje miejsca

nawet dla ułomnych, grzesznych, trędowatych.

 

Zamknąłeś się w Chlebie, by karmić wędrowców,

którzy ku wieczności będą szli z uporem.

 

Czekasz na ołtarzu, w każdym zakątku świata,

aby najbiedniejsi stali się bogaci.

 

Wciąż zamieniasz ziemię w mały skrawek nieba,

uczysz, że do szczęścia niczego nie trzeba

–          bo Bóg sam wystarczy!

 

Miłość nad podziwy!

Więc bądź uwielbiony

–  Chlebie wiecznie żywy!

 

d          g6    d            g6      d     C        F    C      d                 A

Pieśń :  Nie bój się, nie lękaj się, Bóg sam wystarczy, Bóg sam wystarczy.

 

Zostań tu i ze mną się módl, razem czuwajmy, razem czuwajmy.

 

Panie Jezu, Ty tak bardzo cierpiałeś. Byłeś niesłusznie oskarżony, biczowany, cierniem koronowany, a wreszcie przybity do krzyża.

Naucz mnie cierpieć !

Gdy przyjdzie choroba, ból fizyczny, naucz mnie znosić go tak, jak Ty znosiłeś zadany Ci ból – dla mnie. Naucz mnie, żebym nie płakał, żebym nie narzekał, żebym się nie skarżył, nie nudził. Ani wtedy, gdy dostanę złą ocenę, gdy będzie bolała mnie głowa, ząb, czy skaleczę palec, ani wtedy, gdy stłukę kolano, gdy będę chory leżał w łóżku i mama przyniesie niesmaczne lekarstwa.

Ty cierpiałeś i nie skarżyłeś się. Chcę dziś, Panie Jezu, ofiarować cierpienia, które mnie spotykają, u Twoich stóp. Chcę przeprosić Cię za to, że i ja czasem niesłusznie wydaję wyroki  i sądy. Chwile cierpienia zniosę mężnie, by już więcej Cię nie znieważano.

 

d    a       d              a          d         a              d                    a

Pieśń:     O, Jezu, cichy i pokorny, uczyń serce me według serca Twego.

( lub  e h )

 

Panie Jezu, każda cząstka Twego ciała za nas cierpiała zniewagi:

Twoja głowa – w koronie cierniowej,

Twoja twarz – opluta,

Twoje usta – octem napojone,

Twoje uszy – bluźnierstwem zranione,

Twoje barki – okryte purpurą szyderstwa,

Twój plecy – biczami sieczone …

To wszystko za nas wycierpiałeś i cierpiąc wyzwoliłeś nas.

Ty, który z miłości do ludzi wyniszczyłeś się razem z nami – wskrzesiłeś nas.

Zmiłuj się nad nami nasz Zbawicielu.

Amen.

 

Pieśń :      e   D             H7            e         e   D          H7        e

  1. Jezus  daje nam zbawienie, Jezus daje pokój nam,

e     D                   H7          e          e    D                H7       e

Jemu składam dziękczynienie, chwałę z serca mego dam.

 

e              D                H7                          e

Refren:   Jezus siłą mą,   Jezus pieśnią mego życia.

e                D             H7                   e

Królem wiecznym On,  niepojęty w mocy swej.

e          D              H7                     e

W nim znalazłem to, czego szukałem do dzisiaj,

e         D                      H7                        e

sam mi podał dłoń,  bym zwyciężał w każdy dzień.

 

e     D              H7         e         e      D               H7        e

  1. W Jego ranach uzdrowienie, w Jego śmierci życia dar.

e    D              H7            e         e  D            H7         e

Jego krew to oczyszczenie, Jego życie chwałą nam.

 

Gdy ciężko mi na duszy, pod Krzyżem Jezusa staję.

Zimnym Jego stopom pocałunki daję/

 

Moje ziemskie problemy są już bez znaczenia.

Twoje Jezu cierpienie w nicość je przemienia.

 

Z ukrzyżowanego Ciała krople krwi spływają,

Każdą z nich kocham – One uzdrawiają.

 

Czuwając tak pod Krzyżem, gorących kieruję pacierze

Do Przenajświętszych Ran Chrystusa, w których cudowną moc wierzę.

 

Pieśń:  To mój Pan, wiele mi uczynił, On moim Bogiem,

 

to mój Pan, wiele mi uczynił, On mnie uzdrowił.

                  LITANIA  DO  NAJŚWIĘTSZEJ  KRWI  PANA  JEZUSA

 

Kyrie, elejson – Chryste, elejson, Kyrie, elejson.

Chryste, usłysz nas – Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.

Duchu święty, Boże – zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się mad nami.

 

Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego –  wybaw nas.

Krwi Chrystusa, Wcielonego Słowa Bożego – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, Nowego i Wiecznego Przymierza – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zapłato naszego Zbawienia – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, która w Eucharystii poisz i oczyszczasz dusze – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, mocy wyznawców – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, pociecho płaczących – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, otucho umierających – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej – wybaw nas.

Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza – wybaw nas.

 

Baranku Boży, który gładzisz grzech świata –  przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzech świata –  wysłuchaj nas , Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzech świata –  zmiłuj się nad nami.

 

P. :   Odkupiłeś nas, Panie, Krwią swoją.

W.:   I uczyniłeś nas Królestwem Boga naszego.

 

Módlmy się:  Wszechmogący, wieczny Boże, któryś Jednorodzonego Syna Swego ustanowił Odkupicielem świata i Krwią Jego dał się przebłagać, daj nam prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznawać obrony od zła doczesnego na ziemi, abyśmy radowali się wiekuistym szczęściem w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

e                C       a          H7     e      D      G                a   H7     e

Pieśń:  Pan blisko jest, oczekuj Go, Pan blisko jest, w Nim serca moc.

 

Krzyż Chrystusa połączył i pojednał:

–          niebo z ziemią,

–          Boga z człowiekiem,

–          Ludzi między sobą.

 

Na Krzyżu cierpiący Jezus przekreśla wszystko, co nas dzieli,

co nas odwraca od siebie,

co nas wzajemnie rani, zasmuca i gniewa.

 

Przez Krzyż wszystkie nasze bóle, smutki, cierpienia stają się bardzo ważne dla Pana Boga

i mogą zbawić nas i świat razem z cierpieniem Jezusa.

 

Przychodzimy do Ciebie, Panie Jezu, chcemy pojednać się z ludźmi i z Panem Bogiem,

chcemy odrzucić od nas to, co złe, brzydkie i okrutne, i przylgnąć mocno do Ciebie.

 

Pieśń:         a                            d                    H7  a

  1. Krzyżu Chrystusa bądźże pochwalony.

a                           d                      H7 a

Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony.

G                                    C G C   a                      d E7 C

Gdzie Bóg, Król świata całego,  dokonał życia swojego.   /2x

 

a                           d                    H7 a

  1. Krzyżu Chrystusa bądźże pochwalony.

a                             d                      H7 a

Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony.

G                               C G C    a                                  d E a

Ta sama Krew cię skropiła, która nas z grzechów obmyła.  /2x

 

a                             d                    H7 a

  1. Krzyżu Chrystusa bądźże pochwalony.

a                             d                      H7 a

Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony.

G                               C G C             a                          d   E7  a

Z Ciebie moc płynie i męstwo, w Tobie jest nasze zwycięstwo.  /2x

 

Panie Jezu, stoję przed Twoim Krzyżem wraz z Twoją Matką, z Marią Magdaleną ,z Twoim najmłodszym uczniem – Świętym Janem. Serdecznie Ci współczuję, że tak cierpisz, że tak bardzo bolą Cię rozdarte rany rąk i nóg, że tak bardzo boli Cię głowa, na którą wciśnięto koronę z cierni.

Stoję przed Tobą bezradny, a chciałbym odwinąć delikatnie ciernie z Twojej głowy, wyciągnąć gwoździe z Twoich ran, obmyć Twoje ciało i opatrzyć. Żebyś nie cierpiał.Ale wiem, że to niemożliwe, więc stoję pod Twoim Krzyżem i cierpię wraz z Tobą

 

Pieśń:  a   d   E         a             G                                      C

  1. Nocą Ogród Oliwny, śpią twardo wszyscy uczniowie,

d       E               a              E                              E7

czuwa w bólu ogromny i cierpi za nas Bóg – Człowiek.

 

a                     e            d           G                  C

Refren: Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten Kielich,      /

D                  F           E                              a

Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją wolę wypełnić.      /  2x

 

a   d    E                  a           G                          C

  1. Nocą klęczę przed Tobą, ucichły auta, tramwaje,

d           E             a             E                         E7

wszystko w życiu zawodzi, jedynie Ty pozostajesz.

 

a  d    E                   a           G                                    C

  1. Nocą patrzę przez okno, na skrawek nieba chmurnego,

d       E                a           E                                    E7

tyle w życiu cierpienia, lecz nie śmiem pytać: „dlaczego ?”

 

Jezu, złożono Cię do grobu.

Józef z Arymatei z Nikodemem zdjęli Twoje ciało z krzyża.

Przesypali je ziołami. Owinęli w prześcieradła i zanieśli do grobu.

Wejście zasunęli kamieniem.

Potem przyszli  żołnierze rzymscy z kapłanami i zapieczętowali grób.

Myślą, że już wszystko się skończyło.

 

Klęczę przed Tobą jak przed bohaterem, który poległ w walce.

Klęczę przed Tobą, jak przed bojownikiem, który zginął za słuszną sprawę.

Klęczę przed Tobą jak przed moim Mistrzem, który mnie uczył żyć.

Nigdy się nie poddałeś, nigdy nie dałeś się zastraszyć, nigdy nie uległeś, ale pozostałeś sobą.

I dlatego nie przegrałeś.

Żyjesz we wszystkich, którzy postępują tak jak Ty,

którzy są odważni, którzy mówią prawdę,

którzy bronią ludzi skrzywdzonych,

którzy pomagają potrzebującym,

którzy nauczają nieświadomych.

 

Pieśń:

d       A          d       C  F      C           d  A d

Misericordias Domini in aeternum cantabo.

 

Tęskni dusza moją do Boga w niebie

bo w Nim jest ostoja, ratunek w potrzebie.

Tęskni dusza moja do Syna Bożego,

bo w Nim jest ratunek w dzień Sądu Ostatecznego.

Tęskni dusza moja do Świętego Ducha,

bo szczęśliwy, który Jego rad słucha.

Tęskni dusza moja do Świętej Panienki,

bo z Nią radość moja, w niebie i na wieki.

 

W drodze, gdzieś w połowie spotkałeś mnie Panie,

nie minąłeś jak zrobiło to tysiące …

 

Odtąd idziemy już razem, obok siebie,

wieczorami siadamy,

aby połamać się naszą miłością  jak chlebem,

by rano móc iść dalej.

 

Pieśń:

D           A                   e                    h

Mój Zbawiciel, On bardzo kocha mnie.

D               A           e                      h

Ja nie wiem czemu miłością darzy mnie.

D       A            e           h

On mi dzisiaj nowe życie ofiarować chce.

D                      A                           e     h

Będę, będę mieszkał razem z Panem mym.   / 2x

 

Potrzebne mi są Panie Twoje spracowane dłonie,

potrzebne mi są Twoje dłonie pachnące czystą miłością.

Chciałbym, aby Twoje dłonie obdarzały moje serce pokojem,

czy chcesz zaczekać na mnie?

 

Pieśń:

D                            e                  A7                       D  D7

  1. Pewnej nocy łzy z oczu mych otarł dłonią swą Jezus

e                      A7                                D        GD

i powiedział mi nie martw się, Jam przy boku jest Twym.

D                              e                            A7                     D

Potem spojrzał na grzeszny świat, pogrążony w ciemności,

D                     e              A7                            D        GD

i zwracając się do mnie pełen smutku tak rzekł:

 

D                                 e                    A7                              D  D7

Refren:  Powiedz ludziom, że kocham ich,  że się o nich wciąż troszczę,

e                   A7                               D    GD

jeśli zeszli z moich dróg,  powiedz, że kocham ich.

 

D                              e         A7                    D     D7

  1. Gdy na wzgórzu Golgoty za nich życie oddałem,

e                      A7                   D     GD

to umarłem za wszystkich, aby każdy mógł żyć.

D                             e         A7                                 D  D7

Nie zapomnę tej chwili, gdy mnie spotkał mój Jezus.

e          A7                            D        GD

Byłem wtedy jak ślepy On przywrócił mi wzrok.

 

 A jednak ciągle mi żal,

 że odwróciłem od Ciebie twarz,

 że udawałem przed ludźmi, że Cię nie znam …

 

A jednak ciągle mi żal,

że Bóg płakał z mego powodu,

że poszedł za niemiłością.

 

Dziś stoję przed szarą wodą,

głębią niepokoju,

wolnego serca  i ciągle mi żal …

 

 Pieśń:

e                                   a          H7                               e                 C  D

Jeszcze się kiedyś rozsmucę, jeszcze do Ciebie powrócę, Chrystusie.

G                                      a          D                                  G                  H7 e

Jeszcze tak strasznie zapłaczę, że przez łzy Ciebie zobaczę, Chrystusie.

e                          a          H7                             e                C D

I z taką wielką żałobą, żalił się będę przed Tobą, Chrystusie,

G                                         a           D                           G                   H7 e

że duch mój przed Tobą klęknie, a serce z bólu mi pęknie, Chrystusie.

 

Nie ma złych dni, nie ma złego czasu, każda chwila jest dobra, aby kochać.

Każda chwila jest dobra, aby miłość zrodziła nas dla braci.

Tylko żal, że czas tak rzadko jest dla nas czasem miłości.

 

Pieśń:

D           h        e            A           D          h          e                 A

Może daleko jesteś od Niego, może zgubiłeś ścieżki Jego ślad,

D               h             e         A          D                  h               e A

może w samotną ruszyłeś drogę i nie wiesz, że Bóg ciebie zna.

 

D                                           h          e                            A

Nie martw się, Bóg ciebie kocha, On zawsze z tobą jest.

D                                       h            e                     A

Podnieś swój zmęczony wzrok i popatrz przed siebie.

D                 h         e          A           D

Zacznij od nowa, zacznij jeszcze raz.

D                h          e          A           D

Zacznij od nowa, zacznij jeszcze raz.

D                h          e          A           D

Zacznij od nowa, zacznij jeszcze raz.

 

      Panie Jezu, który oddałeś swe życie, aby zbawić wszystkich grzeszników,

Proszę Cię za moich bliskich, którzy odeszli z tego świata, daj im szczęście wieczne.

Proszę Cię, przebacz im grzechy, które popełnili w swoim życiu.

Proszę Cię, weź ich do nieba, aby z Tobą mogli być przez całą wieczność.

Proszę, przyjmij jako ofiarę za  ich cały mój dzień – wszystko, co zrobię dobrego.

Proszę Cię za dusze tych ludzi, o których nikt nie pamięta.

Proszę Cię za tych wszystkich, którzy walczyli o wolność Polski i wiary,

abym mógł żyć i być tu z Tobą, Panie.

Proszę Cię za tych, którzy teraz umierają; przyjmij ich do siebie.

Proszę Cię o szczęśliwą śmierć dla tych, którzy Cię kochają.

Proszę Cię, daj, abyśmy po dobrym życiu na ziemi spotkali się z Tobą w niebie,

bo w Twoich rękach jest również koniec naszego życia.

 

Pieśń:                                    a                                       C   G

Refren: Rozpięty, rozpięty, na ramionach,

F                                  E

jak sokół, jak sokół, na niebie,

a                                         C G

Chrystusie, Chrystusie, Synu Boga,

F                                               E

spójrz proszę, spójrz proszę , na ziemię.

 

a                  F               G            a

  1. Na ruchliwe ulice, zabieganych ludzi,

F                              G             a               E7

gdy dzień się już kończy, a ranek się budzi.

a                         F                      C         a

Uśmiechnij się przyjaźnie z wysokiego krzyża

F               G                     a                 E      E7

na ciężko pracujących, cierpiących na pryczach.

 

 

a                  F                G                    a

  1. Pociesz zrozpaczonych, zrozum głodujących,

F                       G              a                     E7

modlących się wysłuchaj, wybacz umierającym.

a                     F                 G                     a

Spójrz proszę Sokole, na wszechświat, na ziemię,

F                      G            a                             E   E7

na cichy, ciemny kościół, dziecko wzywające Ciebie.

 

a                        F        G           a

  1. A gdy będziesz sądził, okaż miłosierdzie,

F                   G           a                        E     E7

prosimy Twoje dzieci, nie sądź na miarę siebie.

Zmówmy teraz dziesiątkę różańca świętego w intencji zmarłych,

aby dobry Pan w swym przeogromnym miłosierdziu

przebaczył im wszystkie grzechy i przyjął do swego Królestwa.

 

 

CZĘŚĆ BOLESNA RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO TAJEMNICA 5 – ŚMIERĆ PANA JEZUSA

 

Panie Jezu po okrutnej męce zostałeś przybity do drzewa krzyża i oddałeś życie

za nas wszystkich. Dziękujemy Ci za łaskę odkupienia, za ten dowód Twojej miłości.

 

Ojcze nasz …

Zdrowaś Maryjo … / x10

Chwała Ojcu …

 

O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego,

zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym,

którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

 

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami

 

Pieśń:

              C                 e                         a          F                               C    G

  1. Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany, za żadne skarby świata,

C                  e               a             F                               C   C7

bo na nim Jezus ukochany, grzeszników z niebem brata.

 

F                   G                       C a      F                 G          C C7

Nie zdejmę Krzyża z mego serca, choćby mi umrzeć trzeba,      /

F                  G                  C   a    F                     G            C

choćby mi groził kat morderca, bo Krzyż to klucz do nieba.   /  2x

 

C                  e                         a         F                              C    G

  1. Nie zdejmę Krzyża z mojej duszy, nie wyrwę Go z sumienia,

C                   e                           a           F                                C      C7

bo Krzyż szatana w niwecz kruszy, bo Krzyż to znak Zbawienia.

 

F              G                   C    a       F         G          C   C7

A gdy zobaczę w poniewierce Jezusa Krzyż i ranę,       /

F           G                 C  a    F                  G         C

która otwiera Jego Serce, w obronie Krzyża stanę.     /  2x

 

Bóg zapłać za wspólną modlitwę

 

Adoracja na październik

przez Posted on 0 Comments 4 min read 1315 wyświetlenia

Panie, przymnóż nam wiary

Pieśń „Zbliżam się w pokorze” (1-2. zw.)

Zbliżam się w pokorze i niskości swej;
Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej.
Tobie dziś w ofierze serce daję swe;
O, utwierdzaj w wierze, Jezu dzieci Twe.

 

Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak;
Kto się im poddaje, temu wiary brak;
Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę,
Że w postaci Chleba utaiłeś się.

 

Panie Jezu Chryste, słowami świętego Tomasza z Akwinu, wielkiego teologa wieków średnich, zbliżamy się dzisiaj do tajemnicy Twojej obecności w Przedziwnym Sakramencie. Tak właśnie „Przedziwnym Sakramentem” nazywał ten wielki adorator Eucharystii Najświętszy Sakrament. Jego słowami modlimy się również na zakończenie adoracji, kiedy przed błogosławieństwem kapłan odmawia kolektę z Bożego Ciała: „Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej męki…”. Słowami św. Tomasza z Akwinu wyznajemy wiarę i prosimy o jej nieustanny rozwój.

Jezu Chryste, do pytania i prośby o wiarę skłania nas dzisiejsza Ewangelia. Mówisz w niej do nas: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „wyrwij się            z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna (Łk 17, 6). Panie, zadziwia nas moc, jaką przypisujesz łasce wiary. Według Twoich słów człowiek, który wierzy, może przenosić drzewa, góry, może uzdrawiać, wskrzeszać umarłych, dokonywać cudownych dzieł, podobnie jak Ty, może uczynić ich nawet więcej. Jezu, Boże wszechmocny, jedynie w małej części uczestniczymy w tej mocy wiary. Dlatego dobrze rozumiemy apostołów i dołączamy się do ich błagania z dzisiejszej Ewangelii: „Panie, przymnóż nam wiary”.

Jezu, Dobry Pasterzu, skłaniasz nas do refleksji nad wiarą w kontekście dwóch zagadnień        w życiu wspólnoty Kościoła. Wersety poprzedzające dzisiejszą Ewangelię mówią o zgorszeniu        i przebaczeniu. W codziennym życiu Kościoła te doświadczenia związane są zawsze z duchowym cierpieniem. Potrzebna jest moc wiary, aby zostały przemienione w duchowe dobro. Kiedy dotyka nas zgorszenie w rodzinie, w parafii, w Kościele, kiedy bez przebaczenia nie możemy już rozmawiać i współpracować z drugim człowiekiem, tylko łaska wiary może nas przeprowadzić przez trudne doświadczenia.

Pieśń „Zbliżam się w pokorze” (3-4. zw.)

Bóstwo swe na Krzyżu skryłeś wobec nas;
Tu ukryte z Bóstwem Człowieczeństwo wraz;
Lecz w Oboje wierząc, wiem, że dojdę tam,
Gdzieś przygarnął łotra: do Twych niebios bram.

 

Jak niewierny Tomasz Twych nie szukam ran;
Lecz wyznaję z wiarą, żeś mój Bóg i Pan.
Pomóż wierze mojej, Jezu, łaską swą,
Ożyw mą nadzieję, rozpal miłość mą.

 

Panie Jezu Chryste, w tajemnicę i moc wiary w prowadzają nas święci, którzy od Ciebie otrzymali szczególną łaskę. Patrząc na Hostię często zatrzymujemy się na zewnątrz, święci prowadzą nas dalej. Niedawno wspominaliśmy w liturgii świętego Ojca Pio, który zapisał w swoim dzienniku: „Podczas Mszy Świętej cierpienia nasiliły się aż do granic agonii. W momencie spożycia Najświętszej Hostii, niespodziewane światło rozświetliło moje wnętrze i zobaczyłem jasno Matkę Niebieską z Dzieciątkiem na ramieniu, którzy powiedzieli: „Uspokój się, jesteśmy       z tobą, należysz do nas, a my jesteśmy twoi”. Po tych słowach nic już nie widziałem. Spokój, pogoda ducha, wszelkie bóle ustąpiły w jednej chwili.

Jezu Chryste, w pielgrzymce wiary przewodniczy nam Twoja Matka, Maryja. W rozpoczętym miesiącu chcemy przebywać często w jej szkole wiary i życia chrześcijańskiego przez odmawianie różańca. W poszczególnych tajemnicach Maryja uczy nas rozważać i przeżywać Twoje misterium życia. Uczy nas wiary.

 

Za przyczyną Matki, Królowej Różańca oraz świętych prosimy:

Panie, przymnóż nam wiary

 

–  gdy klękamy na adorację Najświętszego Sakramentu

–  gdy słuchamy liturgii słowa Bożego w świątyni

–  gdy czytamy Pismo Święte w swoim domu

–  w przygotowaniu do przyjęcia świętych sakramentów

–  podczas każdej Mszy świętej

–  w trudnych doświadczeniach naszego życia

–  w chorobie, cierpieniu i w godzinie śmierci

–  tam, gdzie potrzeba przebaczenia i pojednania

–  w spotkaniu ze zgorszeniem w rodzinie i w Kościele

–  w sytuacjach po ludzku beznadziejnych

–  w naszej bezradności i ograniczeniu

–  w każdym spotkaniu z Tobą.

 

Adoracja młodzieżowa przy Grobie Pańskim

przez Posted on 0 Comments 9 min read 982 wyświetlenia

ADORACJA MŁODZIEŻOWA PRZY GROBIE PAŃSKIM

Wielka sobota

Staję przed. Tobą, Boże cichy i cóż Ci powiem?

Jak świece zdmuchnięte przez wicher – pogasły słowa

I tylko się serca kaganek szybko rozżarza,

Adorujący w niemym trwaniu – jak przed ołtarzem,

Nie krzyczy ani woła w męce – ani się żali…

I nie przeprasza za dawne winy – o nic nie prosi

Jak wieczna lampka nocną godziną – milczy, jest, płonie…

 

Stajemy przed Tobą, Panie, w nagości prawdy o sobie, w poczuciu naszej nędzy i grzeszności. Ty ją najlepiej znasz. Ty wiesz, jak sami z sie­bie jesteśmy bardzo bezradni, dlatego jak śle­piec spod Jerycha wołamy: Jezusie, Synu Dawida ulituj się nad nami. I litujesz się nad nami, przychodzisz jako Odwieczna Miłość, dająca się, przelewająca się na wszystkie byty stworzone. Pragniemy zanurzyć się w tajemnicę Twej miłosiernej miłości, by wielbić Ciebie, który aż do szaleństwa Żłóbka, Kalwarii i Eucharystii ukochałeś nicość, przy­szedłeś szukać zagubionych, a chorym opatrzyć rany i ukoić ból.

 

Gdy patrzę na Ciebie to:

„Teraz wiem”

że musisz być

przeraźliwie doskonały

wieczny i nieśmiertelny

nierozpoczęty i nieskończony

zbawiający i umiejący słuchać

skoro nie lękałeś się umierać z miłości

skoro nie bałeś się być słabym

oddychać ciężko po każdym złudzeniu

być zbitym na kwaśne jabłko” (x. J. Twardowski)

 

Pieśń

 

Miłość Boga przychodząca do nas w Jezusie Chrystusie jest miłością miłosierną, gdyż mi­łosierdzie jest zawsze pięknym kwiatem i owo­cem wyrosłym na drzewie miłości. Tam gdzie po­jawia się nędza stworzenia, pojawia się również miłość zmierzająca do usunięcia jakichkolwiek braków, niedostatków, bólu, cierpienia. Miłosierdzie Boga uwydatnia się szczególnie wobec człowieka doświadczającego  największej nędzy, jaką jest grzech.

Nauczałeś o nim, Chryste, w przypowieściach, ale nade wszystko udowodniłeś je swoją śmiercią i zmartwychwstaniem. Pragniesz odpuszczać grze­chy, gdyż poprzez to ujawnia-się Twoja bezgra­niczna miłość miłosierna, która jest bezkresna, jak Ty sam» Dlatego słowami współczesnej  poetki wołamy:

CIERPLIWY BOŻE

Który pamiętasz o nas, choć my o Tobie zapominamy.

Który cierpliwie czekasz, a my nie przechodzimy.

Który myślisz o nas, a my jesteśmy zajęci doczesnością.

Który się troszczysz pomimo naszej obojętności.

Który grzejesz Miłością nasze lodowate serca.

Który karmisz Chlebem nas obojętnych na głód bliźnich.

Który jesteś WSZYSTKIM, a my odkładamy Cię na później,

na starość, której może nigdy nie doczekamy,

Ty, który nas kochasz. uprzedź nas Swą łaską

bo bez niej nie zrobimy nawet kroku w Twoją stronę.

 

Pieśń

 

Śmierć… O czym myślisz stojąc nad grobem? O czym myślisz patrząc na krzyż?

„Dzień w dzień, w każdej godzinie, w wioskach i w miastach, na ulicach spokojnych i ruchliwych, w szpitalach i w domach starców, w pałacach i izdebkach biedaków, lub gdzieś na rogu ulicy spotykamy ludzi, zakrywających rękami zbolałą twarz, złamanych cierpieniem, bezradnie płaczących nad nieubłaganą śmiercią.

Dlaczego tyle bólu ? Dlaczego paraliż ? Dlaczego rak ? Dlaczego kalectwo ? Dlaczego wypadek, po którym nigdy nie będzie można chodzić ? Dlaczego w pełni życia odszedł, zginął? Dlaczego … Dlaczego … Dlaczego …”

„Lęk przed śmiercią i radość życia – tak ściśle są ze sobą związane. Śmierć brutalnie wszystko psuje, zatruwa wszystkie przyjemności, odbiera wszelką pewność, unicestwia organizm, którym chłonę radość życia.

Nikt nie wie, jak zapobiec śmierci. Nauka również. Milczy się na ten temat i chętnie się       o tym zapomina. Kiedy znika kondukt pogrzebowy, ruch uliczny nabiera tempa.

Nie wolno mi odrzucać myśli o śmierci.

Byłaby to strusia polityka, bowiem i tak wszystko sprowadza się do pytania! Czy śmierć kończy wszystko, czy nie ?

Jeżeli śmierć wszystko kończy, to jej nadejście jest dla mnie wyrokiem unicestwiającym. Jeśli jednak śmierć nie kończy wszystkiego, to nabiera to całkowicie nowego wymiaru.

W obliczu śmierci, tego krytycznego momentu mojego życia, przez który muszę przejść sam, staję przed pytaniem: wszystko czy nic, sens czy bezsens życia, Bóg czy nieskończona pustka?

Tajemnica życia i śmierci wiąże się ściśle z tajemnicą samego Boga.

Jeśli moje własne, niepowtarzalne „ja” nie znajduje zadawalającego wyjaśnienia w fizyce, chemii lub biologii, to nie znajduję też wytłumaczenia Boga w naukach przyrodniczych. Pozostaje mi tylko nadzieja! To właśnie ona daje mi radość życia aż do ostatniego tchnienia.

Bóg jest miłością. Jest mi wierny. Podtrzymuje mnie. Mam umrzeć, aby żyć wiecznie         w nigdy nie gasnącej Miłości”.

Pieśń

Powoli zbliża się noc. Noc czekania. A wcześniej był krzyż i cierpienie. Żydzi, rękami żołnierzy rzymskich zabili Chrystusa. A ja gdzie byłem wtedy? Gdzie ty wtedy byłeś?

 

„Gdzie byliśmy wtedy, gdy nasz Pan modlił się i cierpiał w Ogrodzie Oliwnym

A uczniowie spali?

Zaś dranie, łobuzy i sługusy szukali Go.

Znaleźli. Pojmali. Uprowadzili.

Bo zamiast: ząb za ząb, oko za oko,

Głosił: Miłujcie nieprzyjaciół waszych.

Byliśmy z uczniami?

Może serca nasze wołały: ludzie za co Go aresztujecie?

Ale boję się tej myśli, że tego wieczoru byliśmy najgorsi wśród tej zgrai

Że dopasowaliśmy się do sytuacji, by być na wierzchu.

Widzieliśmy, jak żołdacy, faryzeusze, oszuści

Prowadzili Pana związanego przed sąd Kajfasza, Piłata,

By raz na zawsze skończyć z Nim.

Uczestniczyliśmy w parodii procesu.

Sędzia łapczywie uwierzył fałszywym świadkom

I skazał Pana na śmierć przez ukrzyżowanie,

Za to, że my nie dorośliśmy do prawdy mesjańskiej.

Może chcieliśmy krzyknąć: To Ten na którego czekamy.

Ale boję się tego wspomnienia,

Że byliśmy w tłumie i krzyczeliśmy najgłośniej: Ukrzyżuj Go!

Schowaliśmy się za węgłem jakiegoś domu,

Gdy siepacze, łotrzy, pijacy biczowali, pastwili się nad Nim,

Przybili do krzyża naszego Pana.

Za to, że powiedział prawdę: Jestem Synem Bożym,

Prawdę oczywistą, udowodnioną, ale kłującą, niechcianą.

Może oczy nasze pytały: dlaczego?

Ale głośno powtarzaliśmy wraz z motłochem:

Dość zamieszek, ukrzyżuj Go! Nie mamy króla, tylko rzymskiego cesarza.

Staliśmy w gęstym tłumie, gdy Pan, nasz Pan, wisiał na krzyżu i umierał.

A złodzieje, tchórze, dwulicowcy wrzeszczeli:

Widzisz, taki jest Twój koniec

Jeśli jesteś Mesjaszem, uwolnij siebie z tej okropności.

Byliśmy przekonani, że to niewinna krew.

Spadnie ona na nas i na nasze dzieci.

Ale nie krzyknęliśmy tak, tylko: hej, Ty tam, jeśli jesteś tym … to…

Prześladuje mnie ta myśl,

Że my porządni ludzie, daliśmy się tak omamić,

Co więcej, wykorzystaliśmy wszystkie środki przekazywania myśli:

Pieniądze, reklamę, klakierów…

By wmówić sobie i całej hołocie, że mamy rację,

Że to jedyny sposób na spokój w państwie rzymskim.

 

A gdzie, jesteśmy dzisiaj?

Lękam się tej myśli, która budzi mnie w środku nocy,

Że my tam wciąż jesteśmy: w Ogrodzie Oliwnym,

Przed pałacem Piłata, wśród krzyżujących na Golgocie,

I przekrzykujemy się nawzajem: ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go

Za to, że wprowadzał nowy porządek.

Boję się tej myśli…”

Pieśń

 

„Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden               z  żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda”.

Przebili serce, które jest wyłącznie własnością Boga. Serce które uczy kochać, przebaczać     i dziękować.

I tu pragnę się zatrzymać. Swoje oczy utkwić w Twoje umęczone i poszarpane serce. Jezu, już nie chcę pytać, dlaczego, po co, jak mogli… Wystarczy, gdy wspomnę, że do końca nas umiłowałeś.

Do końca, gdyż zranili to, co było skarbnicą Twojej nieskończonej miłości. Serce, które wiernie bije miłością świeżą i pełną świętości. Przebili serce, które tuliło do siebie dzieci, Serce na którym wielokrotnie spoczywał Twój umiłowany uczeń. Patrzę i nie śmiem dotknąć Twego Źródła czystej i wciąż gorącej miłości. Wiem tylko to jedno, że jest ono dla mnie przystanią, gdzie mogę odpocząć, gdzie mogę ukoić swój ból, gdzie mogę zażyć Twojej błogosławionej dobroci.

Jezu wiem, że Twoja miłość, wciąż jest, wciąż trwa, wciąż kwitnie. Serce moje pragnę zbliżyć do Twojego, gdyż tylko w Nim jest moje istnienie, tylko ono jest prawdziwym Życiem         i Zmartwychwstaniem naszym. Człowieku pragnij tylko Serca Bożego, gdyż ono jest jedynym Źródłem wiecznej miłości.

Pieśń

 

Uwielbiam Twoje święte Ciało, które tak leży spokojnie. Jezu uwielbiam i trwam. Sam powiedziałeś: „Kto wytrwa do końca będzie zbawiony”.

Przed oczyma widzę Ciebie, dążącego do Betani do swoich przyjaciół: Marii, Marty             i Łazarza. Widzę Cię idącego z miłością  do córki Jaira. Widzę wciąż i myślę, że to Ty sam dokonałeś wskrzeszenia. Wybiegam jak Marta do Ciebie i pytam: „Dlaczego jeszcze leżysz            w grobie ?”

Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem, kto we Mnie wierzy, choćby i umarł żyć będzie. Każdy kto żyje i wierzy we Mnie nie umrze na wieki”.

Czy wierzysz w to?!  (chwila ciszy)

Pieśń

 

Wejście do Grobu zawalone kamieniem. Stoję przed nim. Stoję bezradny i mały.

Panie, kamienia nie odwalę bom zbyt słaby. I śmierci nie pokonam, to nie leży w mojej mocy. Stoję więc bezradny i mały.   I tylko wpatruję się w ten kamień, jakbym chciał wzrokiem go przeszyć. Jakbym chciał zobaczyć co jest za nim; co jest po drugiej stronie śmierci.

Podejdę Panie bliżej, najbliżej jak potrafię. Dotknę rozpalonym czołem zimnego, chropowatego kamienia i będę czekał.

Będę czekał na cud zmartwychwstania!

Będę czekał Panie! Zmartwychwstań!

Pieśń

 

„Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.

Anioł zaś przemówił do niewiast: Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem. Pospiesznie, więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością i pobiegły oznajmić to Jego uczniom”.

 

Pieśń

 

„Gdy pochylasz się w sercu nad pustym grobem, w którym nie ma już Jezusa…

Gdy przyjmujesz Jego zapewnienie, że zostanie na zawsze pośrodku nas…

Gdy odnajdujesz w sobie czystą radość…

Gdy zwyciężasz mrok grzechu…

Gdy światło oświetla twoją drogę…

 

Zawsze wtedy odradza się w tobie cud Zmartwychwstania.

Powtarza się Jego nieskończona moc.

Ujawnia się dla ciebie – wtedy, gdy tego najbardziej potrzebujesz.

Uobecnia się w twoim pragnieniu.

Staje się chlebem,  który codziennie trzeba spożywać, by pozostać silnym.

By zachować życie.

Staje się Chlebem.

Chlebem Eucharystycznym, przypominającym ci, że umarłbyś bez Niego –

ukrzyżowany przez niedole życia, a żyjesz dzięki Niemu –

wydźwigany ze śmierci cudowną siłą.

Gdy pusty grób staje się dla ciebie symbolem…

Gdy przestajesz się lękać, do śmierci już nie ma, i płaczu już nie ma, i zła już nie ma…

Gdy On zmartwychwstał w tobie…

Wtedy – ZMARTWYCHWSTAŁ PRAWDZIWIE