adoracja

Modlitwa Serca

przez Posted on 0 Comments 15 min read 0 wyświetlenia

MODLITWY SERCA

Teksty do adoracji

Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego,

Aby iść za Jego wskazaniami, przestrzegać Jego praw, poleceń i nakazów,

Aby ci się powiodło wszystko, co zamierzysz, i wszystko, czym się zajmiesz” (1 Krl 2,3).

Jakie wspaniałe było błogosławieństwo wypowiedziane nad Salomonem przez jego ojca, króla Dawida! Chcemy uznawać Twoją zwierzchność, chcemy chodzić Twoimi drogami, przestrzegać Twoich praw, poleceń, nakazów. Ale nie tak, jak zostało to zapisane w Prawie Mojżesza. Prosimy Cię Panie, prowadź nas według „prawa miłości” – nowego prawa, które dał nam Chrystus.

Dziękujemy Ci, Panie, za Nowe Przymierze. Dziękujemy, że posłałeś swego jedynego Syna, by poniósł nasze winy i słabości.

Niech te nasze słowa, Panie, będą podziękowaniem za Twoją łaskę – za niezasłużoną miłość, którą obdarzyłeś człowieka.

 

W Panu, Bogu Izraela, pokładał Ezechiasz nadzieję.

Przylgnął do Pana – nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań.

Toteż Pan był z nim. We wszystkim, co przedsiębrał, miał powodzenie” (2 Krl 18,5-7).

Dlaczego jest tak, że ilekroć staramy się czynić dobro, nasze najlepsze intencje są marnowane przez źle zrozumiane motywy, gorzkie słowa i pretensje? W jaki sposób człowiek, słaby jak my może odnosić sukcesy we wszystkim, czego się podejmuje? Wydaje się to niemożliwe, lecz Ty, Panie, mówisz, że potrafimy to zrobić, jeśli będziemy się Ciebie mocno trzymali i postępowali według Twoich przykazań.

Owo „mocne trzymanie się” nie jest łatwe w dzisiejszym, pełnym chaosu, świecie. Wydaje się, że wszystko zmienia się z dnia na dzień. Upadlibyśmy gdyby nie prawda, którą nam objawiłeś: Jezus umarł za nasze grzechy. Ty wskrzesiłeś Go z martwych i dzisiaj On żyje i kroczy z nami. Jesteś Jezu naszym Zbawicielem i Zbawicielem świata.

Dziękujemy Ci, Panie, za wszystko co dla nas zrobiłeś i za to, że możemy zwyciężać wśród wszystkich pułapek i zawirowań tego świata. Daj nam odwagę, byśmy się doskonalili. I daj nam ufność, że Ty dokonasz reszty.

 

Dzięki czyńcie Panu, wzywajcie Jego imienia,

Głoście dzieła Jego wśród narodów” (1 Krn 16,8).

Godzi się zacząć modlitwę uwielbieniem i dziękczynieniem.

Dziękujemy Ci, Boże, że otoczyłeś nas miłością. Dziękujemy za wszystkie, zarówno złe, jak i dobre czasy, które przeżyliśmy. Złe nauczyły nas tego, czego prawdopodobnie nie nauczylibyśmy się w inny sposób, a dobre dały nam ufność. Dziękujemy za dary i talenty, którymi nas obdarowałeś. Pomóż nam posługiwać się nimi na Twoją chwałę. Dziękujemy, że posłałeś swego jedynego Syna, by umarł za nas i zmazał nasze winy. Ten dar był tak niezasłużony, że poczuliśmy się przytłoczeni  Twoją hojnością.

Boże Ojcze, tak dobrze jest zatrzymać się i poświęcić Ci swój czas, dziękując za wszystkie Twe błogosławieństwa. To jakby wrzucić spóźnioną kartkę z podziękowaniami do skrzynki pocztowej. Przyjmij, Panie, naszą pokorną próbę dziękczynienia, naszą modlitwę – „pocztówkę z podziękowaniami”.

Panie, Boże Izraela, to łaska Twoja,

Żeśmy tym razem zostali ocaleni” (Ezd ,15).

Nasz łaskawy Ojcze, nie ma nic gorszego niż rozłąka z Tobą, której tak często doświadczamy. A przecież to my dokonujemy wyborów, by wędrować samotnie, zamiast cieszyć się z przywileju przebywania w Twojej obecności.

Myśleliśmy, że przez jakiś czas sami będziemy w stanie pokierować własnym życiem, że unikniemy kary, która nieuchronnie towarzyszy naszemu nieposłuszeństwu. Jednak powróciła tęsknota za niepokojem sumienia, które nas ostrzega, kiedy nie wszystko jest w porządku. Tęsknimy do poczucia bezpieczeństwa, kiedy Ty nas prowadzisz. Tęsknimy ponad wszystko do radości z dobrowolnego i całkowitego poddania Ci naszej niedoskonałej miłości. Bo to się Tobie podoba.

Oto więc jesteśmy, Ojcze, i oddajemy Ci całą swoją miłość, błogosławieństwa, którymi nas obdarzyłeś, i własne niedoskonałości. Składamy je u Twoich stóp. A Ty otwierasz dla nas swe ramiona. Przygarniasz nas jak ojciec tulący dziecko, które wyciąga ręce z tęsknoty za uściskiem, by usłyszeć: „jesteś mój i wciąż cię kocham”.

 

Jeśli upokorzy się mój lud, nad którym zostało wezwane moje Imię,

I będą błagać, i będą szukać mego oblicza, a odwrócą się od swoich złych dróg,

Ja z nieba wysłucham i przebaczę im grzechy, a kraj ich ocalę” (2Krn 7,14).

Miłosierny Boże, każdego dnia słyszymy nową historię, która ilustruje żałosny stan naszego społeczeństwa: poranione i rozbite rodziny, dzieci dorastające bez ojców i matek, ludzie umierający wskutek wyniszczających chorób, niezliczone rzesze żyjących w nędzy – samotnie i bez nadziei.

Wybacz nam, Panie, obojętność. Daj nam mocne pragnienie modlitwy za nasz naród. Rozbudzaj serca i pociągaj je ku sobie. Dziękujemy Ci za Twoje nieskończone miłosierdzie. Tylko Ty, Panie, jesteś jedynym lekarstwem na problemy naszego kraju.

Spraw, byśmy pamiętali, że choć może nigdy nie dokonamy wielkich dzieł, to jednak nie znajdziemy usprawiedliwienia dla swojej bezczynności. To my mamy zmieniać świat, w którym przeznaczyłeś nam miejsce. Pomóż nam wskazywać ludziom, że Ty jesteś jedynym ratunkiem w ich pozornie beznadziejnych sytuacjach.

 

Ty, Panie, jesteś jedyny.

Ty uczyniłeś niebiosa i całe ich wojsko;

Ziemię i wszystko, co na niej; morza i wszystko, co w nich.

Ty ożywiasz to wszystko, a wojsko niebios oddaje Ci pokłon” (Ne 9,6).

Uwielbiamy Cię wraz z resztą stworzenia, mając świadomość, że stworzyłeś nas inaczej. Chciałeś mieć z nami szczególny kontakt. Wybacz nam, Panie, że myśleliśmy, iż możemy się przed Tobą schować. Nie chcemy, byś widział nasz egoizm, niedbalstwo i bezduszność. Pragniemy ukryć swoje plotkarstwo, napady złości, nieuprzejmość, brak uczciwości i nieodpowiedzialność. Chcemy trzymać wszystkie nasze ludzkie słabości z dala od Ciebie. Pragniemy Cię oszukać, by wywrzeć na Tobie lepsze wrażenie.

Co z nas za absurdalne stworzenia. Postępujemy jak strusie chowające głowę w piasek. Pomóż nam widzieć siebie takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Pomóż nam rozpoznać, że jesteś w każdym przejawie naszego życia. Tylko w ten sposób poznamy Twą niezawodną miłość.

 

Jeśli ty zachowasz milczenie w tym czasie,

Uwolnienie i ratunek przyjdzie z innego miejsca” (Est 4,14).

Panie, byłeś łaskawy dla Estery i jej ludu. Powołałeś ją, by wyzwolić cały naród. Dałeś jej jednak wybór: mogła wziąć udział w realizacji Twojego planu lub odmówić i czekać, by wyzwolenie przyszło przez kogoś innego.

Jakże jesteś miłosierny, Panie, że pozwalasz nam wybierać. Wybór Estery był bardzo trudny. Jednak z wiarą zdecydowała się pójść Twoją ścieżką. Ze względu na odwagę podziwiana jest od wieków, bowiem Tobie uwierzyła i zaufała.

Każdego dnia musimy wybierać. Pewnie nasze słowa i czyny nie odmienią losu całych narodów, ale nasze wybory mogą wpłynąć na ludzi, którzy są wokół nas. Możemy oddziaływać na innych całym swoim życiem. Pomóż nam, Panie, byśmy zgadzali się realizować Twój plan, bo Twa droga jest zawsze najlepsza i Twój plan zawsze dobry. Dlatego będzie on błogosławieństwem dla wszystkich. Dzięki Ci, Panie, za to, że dajesz nam wybór. I dziękujemy, że pomagasz nam wybierać Twoją wolę.

 

Potem nastaje huk straszny, to grzmot zesłał Wszechmocny;

Działając cuda niepojęte” (Hi 37,4-5).

Kiedy patrzymy na krople deszczu spływające po okiennej szybie, dostrzegamy w nich odbicie Twojej chwały. Huk pioruna i oślepiające światło ciśniętej w ziemię z obłoku błyskawicy budzi jednocześnie zachwyt i lęk. Czy w ten sposób przypominasz nam, Boże, że rządzisz wszystkim na tym świecie? Oglądanie tej bitwy na niebie uczy nas pokory. Zdajemy sobie wówczas sprawę, jak krusi jesteśmy w Twoich oczach.

Czekamy cierpliwie na Twoje miłosierdzie, ale czasem zastanawiamy się, czy słyszysz, Boże, nasze wołanie. A Ty jesteś nieskończenie mądry, jesteś Tym, który zna nasze słabości. Kiedy wydaje nam się, że nasze osiągnięcia są naszą zasługą, upokarzasz nas. Gdy musimy zmagać się z burzą, którą sami wywołaliśmy, Ty zawsze jesteś z nami i osłaniasz nas.

 

Powstań, Panie, w swej potędze,

chcemy śpiewać i moc Twoją sławić” (Ps 21,14).

Boże Ojcze, kiedy klęczymy przed Tobą, wysławiamy Cię swoim umysłem i sercem. Tylko Ty jesteś naszą mocą. Bez Ciebie nic nie możemy uczynić i jesteśmy niczym, a wszystko, kim jesteśmy, pochodzi od Ciebie. Jeśli jesteśmy inteligentni, to tylko dlatego, że rozpostarłeś nad nami maleńką cząstkę swej przenikliwości.

Wyśpiewujemy Ci uwielbienie! Wychwalamy Twą potęgę! Nie pozwól nam nigdy zapomnieć, budzących respekt, przejawów Twej wielkości. Jednym skinieniem dłoni stworzyłeś wszechświat. Mocą swej miłości przyjąłeś za własną słabość rodzaju ludzkiego.

Wlej dzisiaj tę miłość do naszej duszy. Usiądź przy nas i napełnij mądrością naszego ducha. Pozwól nam mocniej poczuć Twą obecność. Uformuj nas. Uzdrów nas. Zrób z nami, co zechcesz.

 

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,

Nieustannie Cię wychwalają” (Ps 84,5).

Jakże jesteśmy szczęśliwi i pełni radości, że możemy przebywać w Twej obecności. Czujemy się zaszczyceni, że nas wybrałeś. Mogłeś zamieszkać gdziekolwiek – w bezkresie wszechświata lub poza nim – ale Ty wybrałeś na swój dom nasze serca, do czasu, gdy my zamieszkamy w Twoim domu.

Twoja obietnica jest dla nas nazbyt cudowna. Potrafimy na nią odpowiedzieć tylko nieustannie wielbiąc Twoje Imię. Gdy postrzegamy Twą potęgę i widzimy wspaniałe plany, jakie snujesz przed nami, nie możemy milczeć – musimy przemówić. Szukamy słów wdzięczności za poświęcony nam czas. Przyjmij nasze modlitwy. Pozwól nam wyśpiewać pieśń uwielbienia wraz z chórem tych, którzy należą do Twojej rodziny – ze wszystkimi, którzy otworzyli przed Tobą swoje serce.

Mieszkanie w Twej obecności zachwyca nas, Boże. Dziękujemy, że stało się to możliwe przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela.

 

 

MODLITWY SERCA

(teksty do adoracji)

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył:

Stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27).

Przymykamy oczy i rozważamy niezliczone cuda Twego stworzenia. Wyobraźnia przywołuje obrazy: motyle unoszone przez niewidzialne prądy powietrzne, lśniące promienie światła, które całują poranne niebo, odcienie zieleni igrające. Boże, stworzyłeś świat, który cieszy nas wszystkimi kolorami światła!

Kiedy tak zachwycamy się Twą stwórczą mocą, trudno nam rozmyślać o nas jako stworzeniach. Nie uczyniłeś nas świetlistym słońcem, majestatycznym orłem, czy potężną górą. Jesteśmy ludźmi złożonymi z pyłu, który Ty Boże, napełniłeś swoim tchnieniem.

Wielbimy Ciebie, bo w swojej nieskończonej mądrości ukształtowałeś nas na swoje podobieństwo – stworzenia noszące w sobie obraz Stwórcy. Jakby dzieło stworzenia było wielkim malowidłem ściennym, a my – Twoimi podpisami. Jesteśmy dumni z odpowiedzialności i nazwiska, które po Tobie otrzymaliśmy. Dziękujemy Ci, że umiłowałeś nas tak bardzo, iż nawet aniołowie rozpoznają w nas dzieci Boga.

 

Kto dał człowiekowi usta?

Kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo niewidomym,

Czyż nie Ja, Pan?” (Wj 4,11).

Ile to razy zapominaliśmy, że to Ty wszystkim władasz! Tak bardzo absorbują nas nasze własne zmagania, radości, projekty, własne plany. Gdy pojawia się na naszej drodze nowe zadanie, nowy problem do rozwiązania, myślimy wówczas tylko o tym: jak ja będę w stanie temu podołać.

Panie, kiedy skupiamy uwagę na sobie, ginie nam z oczu Twoja moc, Twoja wielkość, Twoje panowanie i Twoja obecność przy nas w każdej sytuacji. Zapominamy, że wszystko, co postrzegamy jako trud, przyczynia się do naszego wzrastania. Kiedy koncentrujemy się na swoich możliwościach, pojawia się uczucie niemocy. Gdy zaufamy Twoim możliwościom, wówczas czujemy się silni.

Wybacz nam, Panie, że zapominamy iż to Ty władasz wszystkim. Spraw, byśmy ufali Tobie, a nie sobie. Dziękujemy Ci za Twoją mądrość, która nas prowadzi, i za Twoją siłę, którą nas obdarzasz, abyśmy mogli podążać Twoimi drogami. Pomóż, byśmy stali się błogosławieństwem dla innych i radością dla Ciebie.

 

Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty,

Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,2).

W naszym życiu wielokrotnie pojawiało się pytanie o świętość. Co to znaczy być świętym? Jak i gdzie można nauczyć się świętości? W dzieciństwie i wczesnej młodości, gdy kształtowała się nasza osobowość, wiedzieliśmy tylko to, co przekazali nam rodzice.

Miłosierny Boże, w swym miłosierdziu okazałeś współczucie dla naszych niedojrzałych poglądów. Podzieliłeś się z nami swoją mądrością. Zrozumieliśmy, że aby być świętymi, trzeba naśladować Ciebie. Ale nie w Twojej wielkości, lecz w Twojej pokorze. Wezwałeś nas, byśmy dawali, tak jak Ty  nam dajesz – cicho i bezinteresownie. Możemy tak działać tylko wtedy, gdy nasze dobre uczynki wypływają z czystej miłości ku Tobie i ku człowiekowi. Prosimy, pomóż nam prowadzić święte życie, obdarz nas Twoją miłością i pokorą.

 

 

 

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.

Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem” (Lb 6,24-26).

Wiemy, że obdarzyłeś tym błogosławieństwem Mojżesza i Aarona, i poleciłeś, by ogłosili je ludowi Izraela. Ale kiedy czytamy te słowa, pragniemy je sobie przywłaszczyć! Chcemy być tak blisko Ciebie, by Twoje święte oblicze było wzniesione również nad nami, byśmy mogli ogarnąć Twoją miłość do nas; byśmy poznali Twoje drogi i odróżniali rzeczy, które są Ci miłe, od tych, które Cię zasmucają; byśmy odnaleźli w życiu pokój i poczucie bezpieczeństwa.

Prosimy, Boże, błogosław nam tym błogosławieństwem, które wypowiedziałeś nad Mojżeszem i Aaronem. Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad nami miłością Ojca do dzieci. Bądź dla nas, Twoich dzieci, łaskawy, gdyż bez Ciebie brak nam sił. Zwróć ku nam swoje oblicze i obdarz nas pokojem.

Będziesz miłował Pana, Boga twego,

Z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,5).

Jak bardzo godzien jesteś naszej miłości! Twoje miłosierdzie, łaska i Twoja bezwarunkowa miłość wyzwoliły nas z grzechu. Nigdy nie przestałeś nas kochać: ratowałeś nas z chaosu, który czyniliśmy, karciłeś, wybaczałeś i odnawiałeś nasze więzi.

Wyznajemy, Ojcze, że nasza zdolność kochania Ciebie jest słaba i ograniczona, nasze serca niestałe, dusze roztargnione, a nasze siły marnują się w pogoni za samolubnymi zachciankami. Wybacz nam, że wiele razy ludzie i rzeczy miały dla nas większą wartość niż Ty, Boże. Tak często ranimy Twoje serce, a jednak Ty nigdy nas nie opuszczasz!

Twoja wielka wytrwałość, Panie, pomaga nam stanąć wobec tej prawdy – kochamy Ciebie tylko dlatego, że Ty pokochałeś nas pierwszy. I na dowód tej miłości złożyłeś ofiarę – ofiarę zbyt cenną, byśmy w pełni mogli ją pojąć. Postanawiamy od dzisiaj nigdy nie wychodzić spod nieskończonego, przemieniającego zdroju miłości, który wylałeś na nas z krzyża.

 

Czyż ci nie rozkazałem: bądź mężny i mocny?

Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój,

Wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz” (Joz 1,9).

Jakie przygody zaplanowałeś dla nas? Nie potrafimy pozbyć się ciekawości, dokąd nas zabierzesz i jakie zadania postawisz przed nami.

Wyznaczyłeś nam misję, której wypełnienie przerasta nasze możliwości. Dlatego musimy uważnie słuchać Twojego głosu i podążać za Twoimi wskazaniami. Jakże Ty, Panie, jesteś wierny, gdy my jesteśmy posłuszni! Często to, co zdawało się być niewielkim i mało znaczącym krokiem, otwierało przed nami nowe możliwości.

Panie, pomóż nam mocno chwycić Twoją dłoń i kroczyć uważnie po ścieżkach, które nam wytyczyłeś. Nie poddamy się lękowi ani zniechęceniu. Otuchy dodaje nam świadomość, że jesteś zawsze z nami i z niczym nie musimy zmagać się samotnie. Radujemy się, że tak wiele jest do zrobienia, i że wezwałeś nas, abyśmy wypełnili swoją część. Spraw, abyśmy zawsze pamiętali, że dla Ciebie wszystko jest możliwe!

 

Tak, Panie, niechaj zginą wszyscy Twoi wrogowie!

A którzy Cię miłują, niech będą jak słońce wschodzące w swym blasku” (Sdz 5,31).

Lubimy wstawać wcześnie rano i oglądać wschód słońca, które budzi nowy dzień. Jego ciepło i światło ożywia wszystkie stworzenia. Po deszczach i pochmurnych dniach jego wspaniałość zdumiewa jeszcze bardziej. Twoja miłość ku nam jest jak słońce – wypełnia nasze zimne serca mocą, ogniem i światłem.

Są jednak dni, gdy nękają nas wątpliwości. Nasze oczy widzą potężne promienie słońca, ale nasze zachmurzone serca nie dopuszczają ich do swojego wnętrza. Spraw Panie, by promienie Twojej miłości przeniknęły chmury naszej duszy i wypełniły ją słonecznym blaskiem.

Panie, pragniemy potężnego światła Twojej miłości! Niech nasze serca otworzą się na Twoją prawdę. Chcemy promieniować blaskiem tego światła na wszystkich, których stawiasz na naszej drodze. Niech Twoja miłość świeci przez nas tak jasno, żeby ludzie, których spotkamy każdego dnia, dostrzegali jej Źródło.

 

Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam,

Twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem” (Rt 1,16).

Zastanawiamy się, czy Rut w pełni rozumiała, jaką wagę miały jej słowa wypowiedziane do Noemi. Czy naprawdę wiedziała, co to znaczy być cudzoziemką w nieznanym kraju? Czy potrafiła przewidzieć, jak bardzo będzie tęsknić za rodzinnym domem?

Pytamy, Panie, ponieważ wydaje nam się, że Rut była dużo odważniejsza od nas. Musiała stawić czoła tylu wyzwaniom. Ledwie co straciła męża, a już miała zostawić swój dom, przyjaciół, wszystko co znała i kochała. Jakże wielką musiała mieć odwagę!

My, Panie, nie potrafimy zająć takiej postawy wobec nowych wyzwań. Śmierć bliskiej osoby otwiera w naszych sercach ranę, która nie chce się zagoić. Boleśnie odczuwamy utratę przyjaciół. O Panie, jak bardzo jest nam potrzebna odwaga Rut!

Obdarz nas odwagą, byśmy stawiali czoła zmianom, które są przed nami. Daj nam pewność, że będziesz zawsze przy nas, bez względu na to, co nas czeka. Przygotuj nam drogę, by słowa: „gdzie Ty pójdziesz, tam ja pójdę”, były przepełnione odwagą, radością i akceptacją.

 

Heli odpowiedział: Idź w pokoju,

A Bóg Izraela niech spełni prośbę, jaką do Niego zaniosłeś” (1 Sm 1,17).

Dziękujemy Ci za wszystkie życiowe sytuacje, kiedy przychodziliśmy do Ciebie z prośbami. Modliliśmy się jak Anna, a Ty przemawiałeś do naszych serc tymi samymi słowami, jakie wypowiedziałeś do niej: „Idź w pokoju”. Jakże jesteś wierny.

Nie wolno nam zapomnieć o Twojej wierności. Gdy przychodzimy do Ciebie z nową prośbą, chcemy pamiętać, ile to już razy nas wysłuchałeś. Odchodziliśmy napełnieni pokojem, a smutek nie miał do nas przystępu. Rozpamiętywanie wszystkich Twych interwencji, Panie, bardzo wzmacnia naszą wiarę. Gdy wspominamy Twoją łaskawość, jesteśmy pewni, że zawsze słuchasz, zawsze odpowiadasz i zawsze jesteś przy nas, by obdarzyć nas pokojem.

 

A niech Pan uczyni to, co uzna za słuszne” (2 Sm 10,12).

Ty widzisz wszystko. Wzrok Twój jest doskonały, a widzenie ostre. W porównaniu z Tobą jesteśmy ślepi. Wybacz nam Panie, że nie dostrzegamy, gdy działasz w świecie. Obdarz nas takim wzrokiem, byśmy widzieli to, co Ty widzisz: potrzeby i zranienia innych, nasze własne wady i słabości, piękno i radość Twego stworzenia.

Panie, jesteś wszechmocny! Zawsze kończysz to, co rozpocząłeś. Nie można zaprzeczyć Twemu działaniu – a to, co czynisz jest dobre. Ty jesteś dobry i dlatego jest dobre każde Twoje dzieło. Najbardziej ze wszystkiego pragniemy, by być godnymi częściami Twego stworzenia. Chcemy realizować Twój plan wobec nas i używać talentów, które nam dałeś, by wspierać Twoją pracę w świecie.

Jak Joab, generał Dawida, pragniemy mądrze przygotować się do działania, wykorzystując wszystkie Twoje dary. Chcemy zaufać Ci bezgranicznie. Obdarz nas siłą, byśmy postępowali wedle Twych wskazówek. Dziękujemy Ci, że pozwoliłeś nam być częściami Twojego wspaniałego planu.

 

 

 

Adoracja Filary Młodości

przez Posted on 0 Comments 4 min read 50 wyświetlenia

FILARY MŁODOŚCI

Adoracja dla młodzieży

Panie Jezu, za prorokiem Jeremiaszem wyznajemy: „Ty jesteś wśród nas, Panie, a imię Twoje zostało wezwane nad nami. Nie opuszczaj nas!” (Jr 14,9). Wierzymy, że Ty, Syn Boga, jesteś obecny pośród nas właśnie w tej chwili, w białej Hostii. Nie wsłuchujemy się w to, co podpowiadają nam nasze zmysły, bo one nie dostrzegają nic poza małą kruszyną chleba. Patrzymy natomiast na Ciebie oczyma wiary. One wskazują nam, że pośród nas jest obecny Święty Izraela, Mesjasz, Pan.

Pieśń

Jezu, na początku tej adoracji chcemy wyciszyć się wewnętrznie i odsunąć od siebie myśli, które oddalają nas od Ciebie. Chcemy wyzwolić się od myślenia o sobie i otworzyć się na głos, który kierujesz do nas.

Tobie, Panie powierzamy wszystkie sprawy. Tobie oddajemy siebie i nasze codzienne problemy oraz troski. Wiemy, że Ty troszczysz się o nas bardziej, niż my sami moglibyśmy to uczynić. Przyjmij, Panie, nas takimi, jakimi jesteśmy, i wysłuchaj naszych modlitw, które w ciszy kierujemy do Ciebie (chwila ciszy).

Pieśń

Panie, Ty w swoim odwiecznym zamyśle powołałeś nas do istnienia. Dając nam życie, powierzyłeś nam misję, którą mamy do wypełnienia, i obdarzyłeś nas powołaniem, które mamy wypełniać. Powołujesz nas przede wszystkim do miłości. Ma to być miłość prawdziwa; miłość, która nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, miłość która wszystko przetrzyma. Jesteśmy świadomi tego, iż masz obraz miłości niekiedy jest zniekształcony przez otaczający nas świat. Wiemy też, że tylko przy Tobie, Panie, możemy nauczyć się prawdziwej miłości, bo Ty jesteś Miłością. Dlatego stajemy przed Tobą, aby wpatrując się w Twoje święte oblicze i słuchając Ciebie, uczyć się jak kochać prawdziwą miłością.

Pieśń

Panie, Ty jesteś lekarstwem dla naszego zdeformowanego obrazu miłości; lekarstwem dla naszego serca i dla naszych oczu. Wpatrując się w Ciebie możemy na nowo, w sposób właściwy, spojrzeć na świat i ujrzeć w nim Twoją miłość. Wcześniej jednak chcemy Cię przeprosić za to, że w naszym życiu nie zawsze kierowaliśmy się prawdziwą miłością.

Będziemy powtarzać: PRZEPRASZAMY CIĘ, CHRYSTE

Þ    Za to, że nie doceniamy miłości, jaką nas darzysz…

Þ    Za brak miłości podczas modlitwy…

Þ    Za brak miłości w naszych relacjach z bliźnimi…

Þ    Za naszą pychę i ufność jedynie we własne siły…

Þ    Za wszelkie zło, które jest wynikiem braku miłości…

 

Pieśń

Panie Jezu, wiemy, że powołanie do miłości zobowiązuje nas do dalszych kroków, które jako Twoi uczniowie powinniśmy podjąć. Z miłością bowiem ściśle związana jest czystość.          W świecie, który cnotę czystości uważa za coś staroświeckiego, my, młodzi chrześcijanie, jesteśmy zobowiązani ją kultywować. Prosimy Cię, Panie, daj nam dostrzec piękno i ogromną wartość czystości, która jest oznaką doskonałości. Pomóż nam właściwie zrozumieć Twoje słowa, które kierujesz również do nas: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48).

Pieśń

 

Panie, nie zawsze czystość jest dla nas największą wartością. Nieraz ulegamy impulsom naszego ciała i wówczas ranimy Ciebie, ale wiemy, że Ty nie zrywasz z nami więzów miłości. Czekasz cierpliwie na powrót córek  i synów marnotrawnych. Klęcząc przed Tobą, chcemy prosić Cię o prawdziwą cnotę czystości dla nas i naszych rodziców.

 

Pieśń

Panie Jezu, powołując nas do miłości, wzywasz nas do czystości, a także oczekujesz od nas posłuszeństwa. Powołanie do posłuszeństwa wymaga od nas wielkiej pokory, gdyż często sami chcemy decydować o wszystkim.

Ty, Panie, oczekujesz abyśmy byli przede wszystkim posłuszni Tobie, Twojej świętej woli. Czynisz to, gdyż chcesz wyłącznie naszego dobra, choć my czasami tego nie dostrzegamy.

Pieśń

Jezu, najlepszy przykład posłuszeństwa dałeś nam w Ogrójcu, kiedy powiedziałeś do Ojca: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22,42). Prosimy Cię, naucz nas być posłusznymi Tobie, a także naszym rodzicom.

Mamy być posłuszni rodzicom, bo oni również chcą naszego dobra, choć my ich niekiedy nie rozumiemy, wydaje się nam, że ich zakazy nie mają sensu. Oni jednak chcą nas ustrzec od złego.

Pieśń

Panie, prosimy Cię też, abyśmy umieli zachować posłuszeństwo wobec naszych nauczycieli   i wychowawców, którzy także pragną naszego dobra. Ty postawiłeś ich na naszej drodze, abyśmy znajdowali w nich oparcie. Oni przekazują nam nie tylko wiedzę książkową, ale przede wszystkim wiedzę życiową. Pomóż nam patrzeć na nich z miłością i dostrzegać wszelkie dobro, jakie staje się naszym udziałem. Chcemy Ci, Panie, teraz złożyć nasze dziękczynienie.

Będziemy powtarzać: DZIĘKUJEMY CI, PANIE

Þ    Za to, że jesteś naszym Mistrzem i Przyjacielem…

Þ    Za naszych rodziców i za ich miłość, której często nie chcemy dostrzegać…

Þ    Za księży i katechetów, którzy czuwają nad naszym wzrostem duchowym…

Þ    Za wychowawców i nauczycieli oraz ich trud włożony w nasze wychowanie…

Þ    Za naszą rodzinę, przyjaciół i znajomych, dzięki którym możemy wzrastać intelektualnie, moralnie i duchowo…

 

Pieśń

Dziękujemy Ci, Panie, za te chwile spędzone przy Tobie, podczas których mogliśmy się uczyć od Ciebie miłości, czystości i posłuszeństwa. Chcemy budować nasze życie na tych trzech filarach, abyś przyjął nas na końcu czasów do swojej chwały.

Adoracja Chrystus jest skałą

przez Posted on 0 Comments 5 min read 82 wyświetlenia

CHRYSTUS JEST SKAŁĄ

Adoracja dla młodzieży

Witamy Cię, Panie Jezu, i dziękujemy za to, iż zechciałeś pozostać z nami pod postacią białego chleba. Jak wielka musiała być Twoja miłość, jeśli pozostawiłeś nam swe Ciało, dając nam tym samym pokarm nieśmiertelności. Chcemy Cię uwielbiać i czerpać siły na każdy dzień naszego życia, Ty przecież pragniesz, aby Twoje owce miały życie, miały je                 w obfitości.

Pieśń

Chryste, Ty doskonale wiesz czego nam brakuje. Prosimy, nie pozostawiaj nas samych, ale zjednocz nas ze sobą, dając nam Ducha Świętego, który nas uświęci.

Klękamy dziś przed Tobą z całym bagażem naszych trudów oraz zmagań, mając nadzieję, iż Ty nas pokrzepisz i umocnisz, abyśmy ochoczo i z zapałem budowali dom naszego życia; dom, którego gospodarzem będziesz Ty, Jezu.

 

Pieśń

Serce każdego z nas wypełnia marzenie o domu, do którego będzie się wracać z ochotą oraz radością. Tęsknota za takim domem nie jest niczym innym, jak tylko tęsknotą za życiem pełnym, szczęśliwym i udanym, w którym miłość będzie chlebem powszednim, a prawda źródłem, z którego wypływa radość i pokój serca.

 

Pieśń

Tylko dom zbudowany na Tobie, Panie Jezu, nie runie, lecz ostanie się nawet podczas największej nawałnicy problemów i trudności. Dlatego chcemy go budować tylko z Tobą i na Tobie. Ty bowiem masz słowo życia, a naszym zadaniem jest je wypełniać.

 

Pieśń

Chryste, Ty znasz nas lepiej, aniżeli my sami siebie. Ty doskonale wiesz, co jest dla nas dobre, a co złe. Ty zawsze jesteś przy nas, mimo iż czasem błądzimy, zbaczając z Twoich szlaków. Prosimy, abyś nieustannie towarzyszył nam we wznoszeniu gmachu naszego życia, a wówczas zapewne będzie ono przynosić nam radość i satysfakcję.

 

Pieśń

Twoja miłość, Jezu, pozwala nam żyć godnie i prawdziwie. Ty, ofiarując się za nas na krzyżu, nauczyłeś nas oddawać swoje życie dla dobra innych. To dzięki Tobie zrozumieliśmy, iż tylko wtedy osiągniemy prawdziwą radość, gdy nie będziemy żyć dla siebie, lecz dla bliźnich.

 

Pieśń

Chcemy tak jak Ty, Jezu, służyć ludziom wypełniając swe życiowe powołanie. Każdy z nas został obdarowany przez Ciebie różnymi talentami. Tylko Ty możesz nam pomóc je całkowicie realizować, tak by inni ludzie doświadczając naszej pomocy, mogli wielbić Ciebie. Wpatrując się w białą Hostię, kryjącą Ciebie, wspominamy dzieło naszego zbawienia, które dokonałeś na krzyżu. Za tę miłość aż do końca, bądź uwielbiony, Panie.

Będziemy powtarzać: UWIELBIAMY CIĘ, PANIE

Þ    Za pamiątkę Twej śmierci i zmartwychwstania, którą nam pozostawiłeś pod postacią chleba…

Þ    Za to, że swoją obecnością uświęcasz tę świątynię i nas…

Þ    Za Twoją wolę stania się człowiekiem jak my…

Þ    Za to, że jesteś źródłem naszej nadziei w życiu…

 

Pieśń

Panie Jezu, często nam, młodym ludziom, wydaje się iż nie potrzebujemy niczyjej pomocy, że sami wszystko wiemy najlepiej. Przyjmując taką postawę, ulegamy złudzeniu samowystarczalności. Mimo Twej nauki, Jezu, my wciąż budujemy na piasku, dając przyzwolenie naszej słabości oraz grzeszności. Wszystko wydaje się trwałe dopóty, dopóki nie przyjdą różne trudności w życiu.

Pieśń

Ty, Panie, przyrównujesz wszystkich, którzy budują na skale, do ludzi mądrych. Głupotą jest bowiem wznosić swój dom na piasku. Nam jednak niekiedy wydaje się, że łatwiej jest budować swe życie na ruchomych piaskach własnych wizji świata, niż oprzeć je na Twoim słowie. Czasem nawet budujemy je wbrew Temu słowu. Każdy, kto tak buduje, łudzi siebie    i innych, że żadna burza nie rozpęta się w jego życiu i nie uderzy w jego dom. Wiemy, że taka postawa jest błędna, dlatego chcemy Cię, Panie, przeprosić za wszystkie przypadki naszej nieroztropności i braku zaufania do Ciebie.

Będziemy powtarzać: PRZEPRASZAMY CIĘ, PANIE

Þ    Za brak wiara w Twą prawdziwą obecność w Eucharystii…

Þ    Za świadome opuszczanie niedzielnej Mszy świętej…

Þ    Za naszą pychę i ufność jedynie we własne siły…

Þ    Za zaniedbywanie naszych obowiązków…

Þ    Za brak reakcji na zło wokół nas…

 

Pieśń

Budować na skale to przede wszystkim przygotowywać się do przeciwności, które niewątpliwie nie ominą także nas. Ty, Jezu, nie dajesz nam przecież gwarancji, że żywioły ominą to, co dla nas najdroższe, do czego jesteśmy najbardziej przywiązani, co osiągnęliśmy nieraz kosztem wielkich wyrzeczeń. Nie możemy się jednak tym zrażać, Ty bowiem jesteś naszą mocą i fundamentem, który nie zawiedzie nawet w obliczu największych życiowych huraganów. Jako Twoje dzieci chcemy Cię, Jezu, prosić o nieustanną opiekę nad nami, szczególnie wtedy, gdy czujemy się zrezygnowani i opuszczeni.

Będziemy powtarzać: PROSIMY CIĘ, PANIE

Þ    Abyśmy zawsze wybierali to, co dla nas wartościowe i miłe Tobie…

Þ    Abyśmy, doświadczając Twego miłosierdzia, umieli okazywać je innym…

Þ    Abyśmy z zapałem i miłością wykonywali obowiązki płynące z naszego powołania…

Þ    Abyśmy swoim życiem przyczyniali się do rozpowszechniania Twojego królestwa na ziemi…

Pieśń

Panie Jezu, dzięki Tobie wiemy, jak budować życie by nie zawieść siebie, a nade wszystko Ciebie. Chcemy, abyś zawsze udoskonalał nasze plany i zamierzenia. Bądź z nami, prosimy, nawet wówczas, gdy my nie będziemy o Tobie pamiętać, bo dobrze wiesz, że jesteśmy słabi   i ulegamy nawet małym zawieruchom. Ty przecież, Jezu, jako nasz przyjaciel nas nie potępiasz, gdyż nieustannie powtarzasz: „Idź i odtąd już nie grzesz” (J 8,11).

 

Pieśń

Jest rzeczą pewną, iż wybierając Ciebie, Jezu, zachowamy spokój i nadzieję na przyszłość,    a żaden żywioł już nie będzie przedmiotem naszego smutku i zatroskania. Bądź więc zawsze z nami, Chryste, nasz Panie!

Adoracja na Boże Narodzenie

przez Posted on 0 Comments 6 min read 53 wyświetlenia

BOŻE NARODZENIE

Teksty do adoracji

 

Na początku było Słowo,

a słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” (J 1,1)

Od zguby mnie ocaliłeś.

Słowem nad sprawą wywyższyłeś.

Teraz z radością idę dalej.

Więcej łask w serce nalej.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, śpiewajcie Panu wszystkie krainy!

Śpiewajcie Panu, błogosławcie Jego Imię,

Z dnia na dzień głoście Jego zbawienie” (Ps 96,1-2)

Jest cicho. Choinka płonie.

Na szczycie cherubin fruwa.

Na oknach pelargonie, blask świeczek złotem zasnuwa,

A z kąta, z ust brata płynie kolęda na okarynie.

W tym objawiła się miłość Boga ku nam,

Że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,

Abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4,9).

Wielu tworzy świat, wielu mieszka w nim,

Wielu myśli, że ich jest najlepszy.

Narodzony Jezus jest najlepszy.

A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi,

Aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię” (Mt 2,9)

Tajemnicę przesypując w sobie

Jak w zamkniętej kadzi ziarno,

Jechali Trzej Królowie przez ziemię rudą, skwarną…

Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,

Któreś przygotował wobec wszystkich narodów” (Łk 2,30-31)

Podniosłem głowę i ujrzałem Ciebie.

Podniosłem głowę, bym mógł wstać.

Teraz już wiem, że nie jestem sam.

Teraz już wiem, że we mnie narodziłeś się.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania.

Porodziła swego pierworodnego Syna,

Owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie” (Łk 2,6-7)

Matko Boża z Betlejem nad Dzieciątkiem pochylona,

Każde dzieciątko polskiej ziemi

W swe matczyne weź ramiona.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.

I oglądaliśmy Jego chwałę,

Chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy” (J 1,14)

Kiedy będziesz wypatrywał, dostrzeżesz Gwiazdę Betlejemską.

Jeśli będziesz szukał, odnajdziesz Gwiazdę Zbawiciela.

Zapragniesz, a usłyszysz słowa prawdy.

I będziesz szczęśliwy.

A Ty przychodzisz znów, maleńki Jezu, drogą znaną Ci od lat

W biel, w szarość i błękit przyodzianą na Twe powitanie.

Przychodzisz w tę samą noc do dobrych i do złych.

A my zawołamy: gloria, gloria in excelsis Deo!

Przychodzisz do mnie, Jezu,

W zamyśleniu ciemnej nocy, dotknięciu rąk, w każdym płatku śniegu,

A ja czekam wciąż, Jezu mój, cudu Twych narodzin,

Sztucznych ogni w sercu mym, gdy zapukasz.

Wołam więc: gloria, gloria in excelsis Deo!

A Ty skradasz się jak kot, mój mały Jezu.

Głaszczesz śniegiem okna me, otulasz ciepłem świat ośnieżony,

Zaczekany, przebudzony, zasłuchany.

Przychodzisz jak poranne słońce.

Wołam więc: gloria, gloria in excelsis Deo!

Przychodzisz też jak zmierzch,

Gdy czekam na niego przez cały dzień.

I nagle wymykasz się oczom i gasisz słońce cieniem swym

– spóźniam się na przebudzenie nocy.

Wołam więc we śnie: gloria, gloria in excelsis Deo!

Przychodzisz jak noc, budzisz radość kolorowych snów,

Barwny świat dziecięcych marzeń i czułości matczynej opieki.

Przychodzisz jak każdy gość w wigilijną noc.

Wołam więc: gloria, gloria in excelsis Deo!

Jak nieświadomy zła na świecie przychodzisz

I roztapiasz nienawiść w kroplach łez,

I kochać nas uczysz, przebaczać,

I rodzisz się każdego dnia w oddechu mym.

Wołam więc: gloria, gloria in excelsis Deo!

Przychodzisz, Jezu, o każdej porze dnia i nocy,

W płatku śniegu, blasku słońca, w zatrwożonych oczach matek

I uczysz nas kochać.

Wołamy więc: gloria, gloria in excelsis Deo!

Pośród mroków człowieczej duszy, w chłodzie ludzkiego serca,

Rodzi się Bóg w ciszy …

Ofiarowuje życie, wnosi nadzieję,

Przemienia dusze w jasności, w cieple, w ciszy …

Światło z ciemnością, siła z niemocą,

Bóg z człowiekiem, Stwórca ze stworzeniem

Spotkał się na Moście Miłości w swym Synu.

Moście do życia, moście do prawdy,

Wiecznego szczęścia – zbawienia.

Miliony lat, miliony dusz czekały.

Na Jego przyjście nadzieją biły serca zgłodniałe.

Bezbronny Bóg zaczął swe życie przy blasku dusz.

A teraz karmi dusze te, by żyły wiecznie …

Słucha, przebacza, przyjmuje słabość człowieka.

Król zrodzony w stajence.

Oczyszcza, prostuje, naprawia błędy człowieka.

Bóg zrodzony w Betlejem.

Każde przyjście Boga sprawia, że rozkwita nawet zwiędnięty pąk serca.

Każde przyjście Boga ucisza burzę –

Jest bezpieczną przystanią dla szarganego wiatrem okrętu życia.

Każde Boże Narodzenie jest uwolnieniem z więzów niemocy …

Tej nocy ludzkie istnienie odzyskało sens.

Tej nocy człowiek – samotny wędrowiec – zyskał Towarzysza.

Tej nocy koniec stał się początkiem.

Stajenka narodzenia – początek życia.

Przekraczając jej progi, odrzuć swe życie.

Ugnij kolana i w milczeniu ciszy oczekuj na plan drogi.

A potem dodaj swe „Amen”, a zyskasz życie.

W tym objawiła się miłość Boga ku nam,

Że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,

Abyśmy życie mieli dzięki Niemu.

Ty: czekasz …

Wiem, gdzie mieszkasz, wiem gdzie mogę Cię spotkać.

Zawsze tam jesteś. Zawsze tam na mnie czekasz.

Czekasz niecierpliwie. Ale czekasz, bo… kochasz.

Ktoś wybrał inną drogę i zabłądził, nie dotarł.

Ktoś w ogóle nie wyszedł – tak było wygodniej, choć… samotniej.

Ja: idę!

Ty: ostrzegasz …

Kroczył pewnie i śmiało.

Wydawało mu się, że to, co złe, już za nim.

Przecież się oczyścił, wyrzekł… i cóż?!

W najmniej oczekiwanym miejscu…

Nie spodziewał się, że tam…

Nie spodziewał się, że o tej porze…

Jeśli w sercu pusto i zimno, każdy owoc wydaje się słodki i dobry.

Tylko dlaczego – zamiast krzepić – odbiera siły do drogi…

Ja: patrzę, po co sięgam!

Ty: prowadzisz …

Ten ma dużo do powiedzenia. Ten ma pomysł na bezstresowe życie.

Ten ma pewność siebie. Ten ma od lat wszystko poukładane.

Ten ma wizję raju na ziemi. Ten ma na wszystko odpowiedź.

Ten ma swój własny punkt widzenia. Ten ma wszystkiego dosyć.

A ten ma światło, które dostał od Ciebie.

Ja: idę za nim!

Ty: chowasz się …

Czasem nagle światło gaśnie.

Czasem droga nagle się urywa i… co dalej?

Jeden powie, że się pomyliłem. Drugi, że nie warto było.

Inny, że też sobie ubzdurałem.

„Życzliwy” poradzi zawrócić. „Troskliwy” zaproponuje coś w zamian.

Ale ja ich nie słucham. Ja: wytrwale szukam!

Ty: obiecujesz …

Dla Ciebie to oczywiste, że będziesz czekać na mnie, choć pobłądzę;

Będziesz mnie bronić, choć ja sam wpakuję się w kłopoty;

Kolejny raz przebaczysz bezwarunkowo, skoro powiem „przepraszam”;

Nie cofniesz swej miłości do mnie, choć nie spodoba Ci się moje zachowanie;

Zawsze będziesz mnie kochać, choć ja… niestety ja…

Ja: nie dowierzam!

Ty: witasz!

Nic nie było takie, jak sobie wyobrażałem.

Trudno było opuścić to, do czego byłem przywiązany,

A okazało się, że dostałem wolność.

Szedłem do czegoś, co niepewne, a Ty zapewniłeś mnie o swej miłości.

Niepokoiło mnie tyle rzeczy, a przy Tobie znalazłem pokój.

Trzymałem się kurczowo swego myślenia, swoich zabezpieczeń,

A zobaczyłem szeroko do mnie otwarte ramiona.

Ja: zostałem obdarowany!

 

Adoracja Adwentowa

przez Posted on 0 Comments 4 min read 390 wyświetlenia

ADWENT ZNACZY OCZEKIWANIE

Adoracja

Adwent wzbudza w nas uczucia i nadzieję, których sobie nie uświadamiamy w innym okresie liturgicznym. Teraźniejszość, w której żyjemy, jest ciemna i trudna; być może wydaje się nam bez wyjścia. Adwent oznacza oczekiwanie na lepszą przyszłość. Dzieje ludzkości i świata jeszcze się nie skończyły. Nie wszystko pozostanie tak, jak jest. Stoi przed nami coś nowego. Na coś nowego oczekujemy, czuwając.

 

Pieśń

Panie Jezu Chryste, ukryty w Najświętszym Sakramencie. Przychodzimy na początku nowego Roku Liturgicznego, w Adwencie dziejów świata i całej ludzkości, by oczekiwać na Twoje przyjście. Na Twoje przyjście nie tylko w czasie Bożego Narodzenia, ale przede wszystkim na końcu świata. Oczekujemy na Twoje powtórne przyjście w chwale.

 

Pieśń

Panie Jezu, wzywasz nas do wyhamowania tempa życia, do refleksji nad sobą, do wniknięcia w głębię naszych serc. Prorok ukazuje wizję przyszłości, w której będzie panować sprawiedliwość i bezpieczeństwo. Ta świetlana przyszłość będzie udziałem tych, którzy – jak pisze św. Paweł – darzą się wzajemną miłością, których serca okazały się nienaganne wobec Boga, Ojca naszego, których serca są gotowe na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa ze wszystkimi Jego świętymi.

Pieśń

Święty Paweł zachęca: „Stawajcie się coraz lepszymi”. To wymaga czuwania, a – jak mówił Jan Paweł II – czuwać to znaczy być człowiekiem sumienia. To znaczy respektować głos dobrze uformowanego sumienia.

Pieśń

Siostro i Bracie, pomyśl i zechciej zauważyć: Niemal każdy serwis informacyjny jest egzemplifikacją ewangelicznych wersetów: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi”. „Będą znaki na słońcu, księżycu, gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych … Ludzie mdleć będą ze strachu … Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte”.

 

Pieśń

Kto dzisiaj poważnie traktuje wołanie o końcu świata? Biblijna wizja końca świata jest wizją nagłej i totalitarnej katastrofy kosmicznej. Nie jest to jednak unicestwienie świata. Dla Biblii ów dzień jest dniem Pana, dniem Jego powtórnego przyjścia. Odrzucony, wzgardzony, zdradzony Chrystus powraca wśród błyskawic i grzmotów. Powraca po wszystko, co jest Jego. Po ludzi odrzuconych, wzgardzonych, odartych z godności, zastygłych w bólu, skopanych przez życie … Powraca po ziemię, niebo, po wszechświat stworzony z miłości.

 

Pieśń

Nastąpi rozrachunek, zamknięcie stron bilansu ma i winien, dzień odpłaty i zapłaty: za każdą podaną szklankę wody i za każdą wręczoną łapówkę; za pyskowanie do matki i za milczenie, gdy prosiła o pomoc; za obgadaną koleżankę i za serce okazane starszemu. Pan zapłaci też za płyciznę wewnętrzną i za każdą próbę, by stać się lepszym.

Pieśń

Podczas tego bilansu nie zostanie pominięta ani jedna łza, ani jeden okruch dobroci. Boża kamera bowiem bez przerwy kręci film o życiu każdego z nas, a Boży magnetofon rejestruje każde nasze słowo. Nic nie zginie. Dzień spotkania z Tym, który słuchał, wzywał, przestrzegał, zapraszał, nie ominie nikogo z nas.

 

Pieśń

Myśl o Paruzji winna nas napawać z jednej strony radością, otuchą, tęsknotą: „Nabierzcie otuchy i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”, a z drugiej strony – głęboką zadumą, zbawiennym lękiem: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przyszedł na was z znienacka, jak potrzask”.

Pieśń

Faktem jest, że Chrystus przyszedł, że przychodzi teraz w swym Słowie, w Liturgii,               w modlitwie. I przyjdzie. Tylko od nas zależy, jakie będzie to nasze spotkanie z Nim. „Czuwajcie więc, módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym”.

Pieśń

Panie, objaw mi tajemnicę Twego przyjścia, Twoich odwiedzin. Przychodzisz do mnie jako Chleb Żywy, karmiąc mnie swoim Słowem i Ciałem. Jesteś dla mnie obecny w wydarzeniach – znakach czasu i w moim bliźnim. Chcę przygotować się, abym mógł z podniesioną głową oczekiwać Twego powtórnego przyjścia. Jeżeli nie nauczę się spotykać z Tobą tu i teraz w moich braciach, w Twoim Słowie i w sakramentach, to Twoje drugie przyjście może stać się dla mnie tragedią, zaskoczeniem. A przecież Ty chcesz, aby ono było najpiękniejszym i najwspanialszym wydarzeniem w moim życiu. Dlatego z miłości wzywasz mnie, abym czuwał.

Przyjdź, Panie Jezu! Amen.

 

Adoracja Nawracajcie Się

przez Posted on 0 Comments 3 min read 108 wyświetlenia

NAWRACAJCIE SIĘ

Adoracja

Jezu Eucharystyczny, oczyma wiary patrzymy na Ciebie, który jesteś Panem i Królem naszym. Oddajemy Ci cześć najgłębszą jako naszemu Odkupicielowi. Pragniemy Cię wielbić i błagać          o miłosierdzie dla wszystkich grzeszników. Często doświadczamy zła istniejącego we współczesnym świecie i świadomi jesteśmy własnych win i grzechów.

Pieśń

Panie Jezu, rozpoczęliśmy już okres Wielkiego Postu – na jego  początku słyszeliśmy Twoje wezwanie: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię… To wezwanie jest tak bardzo aktualne dzisiaj. Do każdego z nas mówisz, abym ja, grzeszny rycerz Twój, zostawił zło i grzech, a żył w miłości       i dobroci.

Pieśń

Panie Jezu, ja wiem, że Ty wszystko możesz. Przez swoją mękę i zmartwychwstanie zwyciężyłeś grzech i szatana. Dzisiaj też zwyciężasz, ale my nie zawsze potrafimy zwyciężać, dlatego prosimy Cię o przebaczenie, wołając: Panie Jezu, przebacz!

– ludziom, którzy odrzucili Boga

– ludziom, którzy nie słuchają słów Ewangelii, Kościoła, Ojca Świętego

– ludziom, którzy niszczą prawo Boże i uczą tego młodych

Panie Jezu, przebacz!

– ludziom, którzy wykluczyli Ciebie ze swojego myślenia, postępowania, życia

– ludziom, którzy tworzą i wprowadzają złe programy telewizyjne i komputerowe

– wszystkim, którzy obrażają Ciebie, a sami nie  mogą się zdobyć na przeproszenie

Panie Jezu, przebacz!

– rodzicom, którzy uczą kłamstwa, oszustwa i kradzieży

– rodzicom, którzy zostali opanowani przez alkoholizm

– rodzicom, którzy kierując  się egoizmem doprowadzają do rozbijania rodzin

Panie Jezu, przebacz!

Pieśń

Jezu, Ty dobrze wiesz, że w nas jest tak wiele egoizmu, który zniewala nas i nie pozwala nam przyznać się do klęski błędów i grzechów. Każdy z nas chce uchodzić w oczach swoich i innych za wzorowego, a przecież Ty dobrze widzisz nasze braki i grzechy. Każdy  grzech to choroba naszej duszy. Chcemy być zdrowi duchowo, a Ty możesz nas uleczyć, Sam  nas o tym pouczyłeś.

Znamy przypowieść o dobrym ojcu i synu marnotrawnym. Każdy z nas, czując się synem marnotrawnym, pragnie zwrócić się do naszego Ojca: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Tobie…

Chcemy prosić: Ojcze, przebacz mi

– to ja roztrwoniłem Twoje dary i łaski mi udzielone

– ja, zamykając się na Twoje słowa, zaniedbałem sakrament pokuty

– ja ociągałem się z zaproszeniem Ciebie do mego serca

Ojcze, przebacz mi…

– to ja traktowałem czasem katechezę, jako mało przydatny przedmiot

– ja trwoniłem czas na złe zabawy i filmy

– ja nie zabiegałem o zdrowie duszy, czytając niemoralne czasopisma i oglądając filmy rujnujące moją wrażliwość na piękno, dobro i prawdę

Ojcze, przebacz mi…

– to ja stawiałem nieraz wymagania moim rodzicom i wychowawcom

– ja, nie przyznając się do swego lenistwa, winę za złe oceny zrzucałem na nauczycieli

– ja przywłaszczyłem sobie rzeczy znalezione, a na rodzicach wymuszałem nieraz kupno modnych ubiorów

Ojcze, przebacz mi…

Pieśń

Panie Jezu Eucharystyczny! Po przedstawieniu Ojcu niebieskiemu naszej osobistej skruchy i prośby o przebaczenie, zwracamy się całym sercem ku Tobie, Jezu, niech ogień Twojej wielkiej miłości spali wszystko, co było w każdym z nas złe i sprawiające Ci ból. Pomóż nam podjąć dobre postanowienie i szczerze się wyspowiadać, szczególnie teraz w okresie Wielkiego Postu. Spraw, aby każdy z nas, Twoich rycerzy, wrócił do domu odnowiony, przemieniony, z uzdrowioną duszą.

Pieśń