Adoracja na Wielki PIątek

Permalink 0

TEKST:

ADORACJA – WIELKI PIĄTEK

Pieśń: Pan blisko jest

Każdego dnia środki masowego przekazu donoszą o tragicz­nych wydarzeniach, w których giną ludzie. Zdążyliśmy się już oswoić z tymi wiadomościami. Wydaje się, że nie robią już na nas wrażenia. Ale gdy śmierć zdaje się nam zagrażać, albo też wyrywa ze świata żyjących kogoś z naszego otoczenia, nasze serce napełnia lęk i nieutulony ból. Stajemy bezradni wobec nowej tragicznej rzeczywistości i staramy się wniknąć w tajem­nicę śmierci, pytając,,dlaczego”?

Ale nie tylko śmierć potrafi być wydarzeniem bolesnym. Są ludzie, dla których czymś strasz­nym jest fakt, że żyją. Wielu określa swoją egzystencję jako nie­udaną, nie mogą dać sobie rady z samym sobą, ze swoimi sła­bościami. Posłuchaj Panie kilku wierszy autorstwa młodych ludzi, które stanowią modlitwę a zarazem są tragicznym wołaniem o pomoc:

Wiersz: Stoję sama (Katarzyna Latusek)

Stoję sama

Wszyscy mnie opuścili

Moim przyjacielem został smutek

Nie cieszą mnie promienie słońca

Dobija mnie szara rzeczywistość

Moje serce skamieniało

Nie znam uczuć

Zamarły dla mnie

Moje życie nie ma sensu

Nie wiem co z sobą zrobić

Pustka zabija mnie od wewnątrz

Czy nie zasługuję

na Odrobinę szczęścia?

Chyba nie

Skoro moje życie usłane

Jest cierpieniem.

Wiersz: Wspomnienie (Katarzyna Latusek)

Kochałam – zawiodłam się, Jestem pusta – bez uczuć

Nie umiem kochać

To uczucie legło

W gruzach.

Boję się samotności

Coraz częściej mi doskwiera.

Wiersz: Dlaczego (Katarzyna Joachimiak)

Czasami zamykam się w sobie,

Stojąc nad przepaścią.

Próbuję zrozumieć tych,

którzy bali się jutra.

Bali się kochać

i kochanymi być.

Nie potrafili prosić

o pomoc.

Ich myśli, spadające

jak meteory,

przygniatały ich tak jak współczesność.

Ból uderzeń

spychał w stronę skał.

Brak pomocy i nieumiejętne

posługiwanie się uczuciami

jakby wołały od urwiska.

Wielka walka,

Być czy nie.

Widzimy więc z jednej strony tragizm śmierci, która nagle wkracza zbiera swoje plony, a z drugiej strony dostrzegamy tragizm nieudanego życia. W sercu każdego człowieka rodzi się pytanie o receptę na życie udane, stanowiące wielką wartość i nadające jednocześnie sens naszej śmierci. Jako chrześcijanie jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że Ktoś dał już na te pyta­nia wyczerpującą odpowiedź, a naszym zadaniem pozostaje je­dynie odkryć jej mądrość i piękno, a potem zastosować w swo­im życiu. W światłach Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa ukaże się przed nami droga prowadząca nas do pełni życia.

Pieśń: Rozpięty na ramionach

Szukając klucza do rozwiązania naszych problemów, do zrozumienia sensu naszego życia i śmierci udamy się na wzgó­rze Golgoty. Wydarzenia, które tam się dokonały nie są zam­kniętą kartą historii. Swoją aktualnością sięgają czasów współ­czesnych i przez to każdy z nas ma w nich swój udział. Zanim na nowo rozważymy wielką tajemnicę zbawczej śmierci Chrystu­sa, zatrzymajmy się nad wymową Biblii. Ta święta Księga nazy­wana jest Księgą życia. Zawiera w sobie słowo Boga żywego. Lektura świętych tekstów ukazuje nam, że Bóg powołał człowieka do pełni życia. Dał nam w dziedzictwie i wyposażeniu Ojcowskim życie z Siebie samego.,,Tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą”. Pierwsi rodzice nie docenili jednak tego wspaniałego daru i przez swoje nieposłuszeństwo wybrali śmierć. Odtąd nieustannie tęsknili za Dawcą Życia. Księgi Starego Testamentu są świadectwem tej nie­ustannej tęsknoty za utraconym szczęściem. Ale człowiek sam nie mógł naprawić popełnionego błędu. Bóg bogaty w miłosierdzie posyła na ziemię swojego Syna. Jezus Chrystus wcielony Syn, Bo­ży przychodzi, by na nowo przywrócić człowieka do przyjaźni z Bogiem.

Pieśń: Dziękujmy Jezusowi

Owocem tej przyjaźni jest pełnia życia, niedościgłe marzenie upadłego człowieka. Mesjasz jawi się jako ten, który troszczy się, by ludzie ,,życie mieli i mieli je w obfitości”. Chodzi przede wszystkim o życie wieczne człowieka, cho­ciaż Ewangelie ukazują, że Jezus ceni także życie doczesne. Wskrzeszenia umarłych, rozmnożenia chleba, liczne uzdrowienia, to najlepsze świadectwa troski o życie ludzkie. Życie ducha zawsze jest jednak tym najważniejszym, szczególnie w obliczu śmierci ciała. ,,Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciał, a duszy zabić nie mogą”.

Pieśń: Nie bój się….

Jezus Chrystus wiernie wypełnił wolę Ojca, aż po krzyż, by przez swoją śmierć przywrócić człowiekowi pełnię życia. Bóg w swoim Synu staje się po raz drugi w nowy sposób Dawcą Ży­cia. Łączność między grzechem pierwszych rodziców w raju, a zbawczym dziełem Chrystusa, w jakimś stopniu wyraża chrześ­cijańska legenda. Według niej nazwa Golgota tzn. czaszka wzięła się stąd, że właśnie w tym miejscu miał być pochowany Adam. Sama myśl jest piękna — Chrystus, drugi Adam umiera na grobie pierwszego Adama. Na jego czaszce swoją krwią obmywa winę praojca.

Pieśń: Getsemani

Ukrzyżowanie — zarówno Rzymianie jak i Żydzi — uważa­li za karę hańbiącą. ,,Bo wiszący jest przeklęty przez Boga”. Św. Paweł stosuje te słowa do Chrystusa, który przyjął na nas przekleństwo grzechu. Żadne opisy i do­świadczenia nie pozwolą zrozumieć ile bólu kryje się w śmierci krzyżowej. Rozważmy teraz ostatnie chwile męki Jezusa.

Tekst: J 19, 17-30.

Trzy­godzinne konanie Najświętszego i Najniewinniejszego Skazańca dobiegło końca. Oto umiera Dawca Życia, ten który ratował życie; wskrzeszał umarłych, uzdrawiał chorych, karmił głodnych. Ci, którym Jezus pomagał, teraz krzyczą „Precz z Nim”. Umierający Jezus zdobywa się Jeszcze na sło­wo przebaczenia: ,,Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Nawet na krzyżu Chrystus nie myśli o sobie. Trosz­czy się także o nędznego złoczyńcę, gdy ten zwrócił się do Nie­go z modlitwą i wiarą. Dał On więcej, niż łotr prosił, obiecał skruszonemu i pokutującemu udział w swej chwale. Okazał się Dawcą życia wiecznego.

Pieśń

Śmierć Chrystusa wydała plony, tak Jak obumarłe ziarna rzucone w uprawną glebę. Była ona me tylko konsekwencją grzechów ludzkości, ale także ofiarą przebłagalną. Realizując mimowolne proroctwo Kajfasza, Chrystus rzeczywiście umarł za naród i nie tylko za Swój naród, ale za wszystkich ludzi, dając im w ten sposób dowód najwyższej miłości. Za nas, to znaczy dla naszego dobra, abyśmy mogli posiąść życie wieczne. Umierając bowiem za nasze grzechy pojednał nas z Bogiem przez śmierć swoją, tak że możemy już teraz otrzymać obiecane dziedzictwo. Chrystus od­niósł ostateczne zwycięstwo nad śmiercią akurat wtedy, kiedy wydawało się, że to właśnie ona zwyciężyła. W Nim sprawdziło się zmartwychwstanie umarłych zapowiadane przez Pismo, stał się On ,,Pierworodnym spośród umarłych”. Był to de­cydujący akt zwycięstwa Chrystusa. ,,Śmierć i życie starły się ze sobą w niezwykłym pojedynku. Pan Życia umarł, a jednak żyjąc nadal króluje”.

Pieśń

W tym zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią swój udział ma Matka Zbawiciela. Maryja pod krzyżem to z jednej strony naj­tragiczniejszy, a z drugiej najpiękniejszy obraz. Najtragiczniej­szy — bo — oto ,,życie śmiercią kona”, i choć wiemy, że z tej śmierci ,,płynie życie”, to jednak ból Matki jest przeogromny.

Pieśń: Matka, która pod krzyżem stała

Maryja trwa do końca tej strasznej męki przy swoim Synu. Przez swoją wierność jest nazywana nową Ewą, matką żyjących. Zga­dzając się na Słowo Boże poświęca się całkowicie Synowi i słu­ży tajemnicy odkupienia. Maryja jest złączona z Chrystusem w Jego dziele zbawienia, jak Ewa jest złączona z Adamem w je­go dziele śmierci. Św. Ireneusz ukazuje, że jak Ewa stała się powszechną przyczyną śmierci przez swoje nieposłuszeństwo, tak Maryja jest powszechną przyczyną życia przez swoje posłuszeństwo. W ten sposób niszczy Ona występek pierwszej niewiasty i przynosi Ewie skuteczną pomoc, będąc jej obrończynią. Jezus umierający na krzyżu oddał nam swoją Matkę. Ma­ryja otrzymuje jako swoje dzieci — ludzi słabych i grzesznych. Co za przedziwna zmiana! Ale i teraz wyraża Ona swoje „tak” i z całą gotowością przyjmuje testament Jezusa. Swoją matczyną miłością ogarnia wszystkich ludzi, odkupionych Męką i Śmiercią Jej Pierworodnego.

Pieśń: Mario proszę spraw

Śmierć Chrystusa nadaje sens naszemu życiu i naszej śmier­ci, która inaczej byłaby straszna. Odtąd śmierć siejąca popłoch i grozę może być dla chrześcijan spokojnym i ufnym oddaniem się w ręce Ojca Niebieskiego. Śmierć w sensie doczesnym jest klęską, ale ta klęska przez śmierć Jezusa nosi w sobie perspekty­wę zwycięstwa — prawdziwego życia. Uczą nas o tym święci: św. Katarzyna, św. Andrzej Bobola, św. Maksymilian. Ojciec św. Jan Paweł II podczas uroczystości kanonizacyjnych Maksymiliana Kolbe w Rzymie w 1982 roku zawołał: „Maksymilian nie umarł, On żyje”.

Wiersz – ŚWIĘTY Ojcze Maksymilianie (Sergiusz Riabibin)

ŚWIĘTY Ojcze Maksymilianie

Który na wichrze Świętego Ducha,

na skrzydłach z płaszcza Maryi,

przez chmury cierpienia,

mękę i śmierć Golgoty

pędziłeś jak sokół do domu Ojca,

nie dopuść, byśmy byli jak wróble na parapetach, podwórkach, śmietnikach

—    konsumentami okruchów

świata z okruchów…

Każdy z nas przeszedł przez pierwsze stadium istnienia w łonie matki. Pasjonująca jest naukowa obserwacja życia dziec­ka w tym okresie. Zostaje ono wyposażone we wszystko, co bę­dzie mu potrzebne w innym życiu, które go czeka. Otrzymuje oczy, by widzieć — gdy tymczasem żyje w ciemności: płuca, by oddychać — gdy tymczasem nie ma powietrza: ręce, by chwytać — gdy nic nie ma do brania: język, by mówić — gdy tymczasem jest samo. Zadziwiająca przygoda! Dziecko nie ma wyobrażenia, że czeka go inne życie. My natomiast przez wiarę przekraczamy nasze ziemskie życie, wiemy, że jest ono przygotowaniem do in­nej przygody. Z całych sił powinniśmy wierzyć, że nasze życie doczesne jest nadawaniem kształtu nowym zmysłom, które pozwolą nam za­chwycać się rzeczywistością obecnie niepojętą, daleką od najbar­dziej zdumiewających radości ziemskich.

Pieśń: Dotknij Panie moich oczu

Ludzkiego życia do końca nie zrozumiemy bez Chrystusa. Co przynosi nam Jego śmierć? Szukając odpowiedzi trzeba nam na­wiązać do tajemnicy Eucharystii, która jest pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Pana Jezusa. Św. Paweł pisze: „Ile razy to czynić będziecie, śmierć Pańską głosić będziecie”. A Pan Jezus zapewnia: „Kto spożywa Ciało moje i pije moją Krew, ten ma życie w sobie, a Ja go wskrzeszę”. Czy rozumiemy, że Chrystus umierający na krzyżu, składając ofiarę ze swego Ciała i Krwi — uobecnioną w Eucharystii — kieruje do wszystkich wierzących wezwanie, aby tą tajemnicą żyli, aby stanowiła ona centrum życia każdego człowieka: kieruje wezwa­nie, abyśmy spożywając Ciało Chrystusowe gotowali sobie perspektywy wieczności.

Pieśń: To mój Pan

Eucharystia jest zadatkiem życia wiecznego. W każdej Mszy św. słyszymy zaproszenia Chrystusa: „Bierzcie i jedzcie: To jest Ciało Moje — na życie wieczne”. Tak często jednak słowa Te­go, który dał dowód, że nas nieskończenie kocha przez wielu są puszczane mimo uszu. Nie łudźmy się! Jeśli Eucharystia — ta wielka tajemnica wiary — nie dosięgnie nas w życiu, jeśli zosta­nie zmarnowana, człowiek może ponieść ostateczną, nieodwołalną klęskę. Tylko człowiek świadom tajemnicy śmierci Chrystusa zam­kniętej w Eucharystii, może pięknie przeżyć swoje życie.

Pieśń: Wielbić Pana chcę

Ponad znakami i symbolami śmierci, zdobiącymi grób Chrys­tusa w naszych kościołach w Wielki Piątek, góruje Najświętszy Sakrament — pełnia życia i mocy, żywa pamiątka śmierci Chry­stusa. Oddając cześć Bogu ukrytemu pod postacią Chleba, wyraźmy swoją wdzięczność za to, że w tajemnicy swojej śmierci prze­kazuje nam Chrystus tajemnicę Zmartwychwstania i życia wiecz­nego. Pamiętajmy, że ból przemijania i rozłąki, rozjaśniony jest wiarą, iż opuszczone tutaj wartości odnajdziemy ustokrotnione w samym Ideale dobra i piękna. „Stworzyłeś nas Panie dla siebie i niespokojne jest serce nasze dopóki nie spocznie w Tobie” (św. Augustyn). Pewnego dnia ujrzymy oblicze Chrystusa, którego mi­łość nie cofnęła się nawet przed ofiarą krzyża. Ta miłość nadaje sens naszemu życiu i naszej śmierci. Nie możemy nigdy o tym zapomnieć!

Pieśń na zakończenie

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *